1/07/2018

Remember me forever | recenzja




Tytuł: „Remember me forever”
Autor:  Sara Wolf
Wydawca: Wydawnictwo Amber
Data premiery: 12.10.2017
Ilość stron: 304



Jeśli cały rok będzie obfitować w tak dobre książki, jak pierwsza w nim przeczytana, Remember me forever, to ja nie mam pytań. Będzie cudownie. Bo, teraz już mogę to ogłosić oficjalnie, Sara Wolf bez dwóch zdań wkracza do gron moich bogini new adult. Mało kto potrafi kreować tak zabawne historie, a jednocześnie wymagające od czytelnika tylu chusteczek.

Remember me forever to trzeci, i już ostatni, tom serii, której główną bohaterką, a zarazem narratorką jest Isis Blake. W ogóle (przepraszam, aż mną trzęsie, muszę o tym wspomnieć), zignorujcie i przy zakupie i przy czytaniu trylogii te okładki. Pomijając takie różnice jak kolor włosów czy wzrost bohaterów, wszelkie walory estetyczne okładki (a raczej ich brak), Isis nigdy nie wystąpiłaby w takiej sesji, nie z taką pozą, to nie ten typ charakteru. Niemal słyszę jak obok mnie szepcze sarkastyczne uwagi na temat tych postaci... Ale wracając do fabuły! Po tragicznym wypadku, do jakiego doszło pod koniec poprzedniego tomu Isis postanawia ruszyć dalej ze swoim życiem. Właściwie to nie ma wyboru. Jack zaraz zniknął po pogrzebie i kiedy dziewczyny wybiera się na studia, nadal ni widu, ni słychu chłopaka. Kiedy nadzieja pogrzebana jest już sześć metrów pod ziemią ich drogi ponownie się krzyżują - nie wiem, które z nich jest bardziej zaskoczone tym spotkaniem. Co z tego wyniknie? Cóż, nie zostawiam wam innego wyboru, jak osobiście się temu dowiedzieć, bo warto (i to jeszcze jak!).

Czy zabierając się za pierwszy tom trylogii oczekiwałam, że zostanę wciągnięta w istne tornado? Jasne, że nie. Zupełnie przypadkiem dorzuciłam tę książkę do koszyka przy zamawianiu "tych planowanych i przemyślanych" tytułów. A że nie wierzę, że wszystko co nas spotyka, to kwestia przypadku, to rozumiecie. I tak też nie mogłabym zostawić informacji o tej cudnej powieści tylko dla siebie. Rzadko spotyka się tak wyrównane tomy w serii, rzadko spotyka się takich zabawnych (w sposób iście ironiczny i sarkastyczny) bohaterów, tak wzruszającą i wciągającą historię. To jest dla mnie seria kompletna. Nie ma jęku zawodu, nie muszę się godzić z jakimś średnim zakończeniem wątków, ich przebiegiem, niesatysfakcjonującymi decyzjami, bo autorka daje mi to, co najlepsze (i nie mówię tu o słodziasznym do wyrzugu happy endzie). Uwielbiam Isis, po prostu... to jak bardzo polubiłam tę bohaterkę, jak ją dobrze rozumiałam - porządnie mnie zaskoczyło. Poza tym wprost ubóstwiam to jej ciągłe mamrotanie, często nieświadomie na głos, jej przytyki, uwagi, komentarze danych sytuacji, które momentami są jak wyjęte z mojej głowy. Na przykład ta z obawą czy zmieniając status na "w związku" nie zrobi się z niej rozmemłana klucha, której wszyscy mają dość, a ona sama najbardziej. Zresztą Jack śmiga tu zaraz obok niej, jak i w poprzednich tomach zresztą. To, jak autorka ukazała ich relację, ich wzajemne przyciąganie, a jednocześnie odtrącanie się nawzajem - z jednej strony ma się ochotę przysiąść z porządnym kubłem popcornu, bo wie się, że to będzie wielka zabawa i tak dalej, a z drugiej rozpaczliwie szuka się tony chusteczek. 

Odpowiednia dawka humoru, tragedii i siły. To jest coś, co tak często jest przez autorów wyolbrzymiane. Kreują [teoretycznie] z pozoru kruchych bohaterów, ale z drugiej strony niesamowicie silnych i wytrwałych, w dodatku z ciętym językiem. Bullshit. Dużo gadania, mało działania. Gdyby autorzy tego nie zasugerowali, pewnie nikt by tych bohaterów tak nie określił, bo to w istocie prawdziwe mamałygi, rzucające żartami z kiosku. A w książkach Sary Wolf wszystko ma swoje odzwierciedlenie w praktyce, co sprawia, że są tak realistyczne. Twarde podejście do życia, nie wspominając o ładunku emocjonalnym jaki zawiera trylogia i masa innych aspektów, za które można serię pokochać. Remember me forever jest godną książką jeśli chodzi o kontynuację poprzednich, jak i świetnym zakończeniem. Choć z pewnością będę tęsknić.

Historia Isis i Jacka, to taka historia, której się nie zapomina. Nie muszę się obawiać, że po paru miesiącach nie będę w stanie sobie przypomnieć nic ponad imiona głównych postaci. To tak wchodzi głęboko do głowy, takie odciska piętno - jestem naprawdę pełna podziwu dla autorki. Zwłaszcza, że to jej debiut literacki. Jeśli takimi powieściami nas wita, to ja nie mogę się doczekać, co kolejnego spod jej pióra przyjdzie mi czytać. Bo to na pewno nie koniec mojego spotkania z nią.

egzemplarz od księgarni Taniaksiazka.pl, serdeczne dzięki!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz