3/30/2017

zdobycze książkowe po raz kolejny


Jak obiecałam, tak prezentuję książki, które ostatnio trafiły w moje łapska. Wiem, że stosik na blogu, taki jak za starych czasów, ze zdjęciami, pojawił się dosyć dawno, bo jakoś końcem listopada. Później nagrywałam na kanale book haule, a na blogu zamieszczałam do nich linki. Jednak postanowiłam, że powrócę do poprzedniej formy, a raczej do zamierzenia, że book haul będzie na kanale, ale na blogu również. Żeby nie taszczyć wszystkich książek, jakie przybyły do mnie od listopadowego stosiska, postanowiłam pokazać wam, ni mniej ni więcej, książki, które zawarłam w ostatnim book haulu na kanale. Tak żeby była zgodność. Mogłabym pokazać jeszcze parę książek, które przybyły do mnie w ostatnich dniach (jak to zawsze zaraz po nagraniu lubią się paczki skumulować), ale zostawię je na kolejny stosik. Myślę, że w tym pojawi się wystarczająco pozycji, żebyście mogli się na ich temat wypowiedzieć. ;)

3/29/2017

Mleko i miód | recenzja




Tytuł: „Mleko i miód
Autor:  Rupi Kaur
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Data premiery: 01.03.2017
Ilość stron: 208



Nie będę odstawać od większości osób, które sięgnęły po Mleko i miód, jeśli powiem, że wcześniej nie czytałam tego rodzaju dzieł? Ani mnie nie ciągnęło do poezji (ba, było wręcz przeciwnie!), ani nie czułam potrzeby zgłębiania się w coś, co odkąd tylko pamiętam kojarzyło mi się z wyniosłością, patetycznością i jakimś ogólnym niezrozumieniem. Nie kręciła mnie sama forma, może też mentalność... Po prostu nie moje klimaty. Nie jestem dziewczyną, która przy herbacie o skomplikowanej nazwie spędza popołudnie z powieścią napisaną kilka wieków temu, zatracając się w niej. Nie słucham namiętnie muzyki klasycznej i nie podczytuję poezji. Nie ma we mnie nic z dystyngowanej przedstawicielki harmonii. Jestem kompletną melepetą, począwszy na mojej koordynacji ruchowej (czy raczej jej braku), po resztę codzienności. Mimo wkroczenia już w dwudziesty rok życia, przeżywając ostatnie -naste urodziny, nadal czuję się dziecko, jak damska wersja Piotrusia Pana. Uwielbiam fantastykę, baśnie, świat wyobraźni, w każdej wersji, książkowej czy filmowej, ale doceniam też te "głębsze" powieści, choć dla mnie są dość zwyczajne i bywają nudne. Roztapiam się przy muzyce z czasów "kiedy moi rodzice byli młodzi", ale zdarza mi się włączyć Vivaldiego czy coś retro. Czuję przyciąganie do tylu epok, a jednocześnie zdaję sobie dobrze sprawę, że to tu i teraz jest moim miejscem. Co próbuję streścić to to, że postrzegam siebie jako absurdalną sprzeczność, uosobienie ironii losu i choćbym chciała nie potrafię być lalą z porcelany z idealnym wszystkim. Chciałabym stanowić coś spójnego, ale chyba na zawsze pozostanę zgrzytem kredy przy tablicy. Czemu więc sięgnęłam po coś tak delikatnego i ulotnego, jak poezja? Bladego pojęcia nie mam. Może właśnie takie odchyły dopełniają moją niekompatybilność.

3/27/2017

ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE | KWIECIEŃ #2017



Kolejny miesiąc już dobiega końca. Jedna czwarta roku za nami. Leci niesamowicie szybko, prawda? Ostatnio bardziej udzielałam się na kanale, gdzie w międzyczasie szybko ponagrywałam parę rzeczy, m.in. book haul. Postanowiłam też zrobić post z ostatnimi nabytkami na blogu, ale zanim do niego przejdziemy, chciałabym poświęcić chwilę na zapowiedzi książkowe z kwietnia. Bo może nie szykuje się wiele książek, ale jestem pewna, że każda przyprawi nas o maaasę emocji!

3/26/2017

Zły Romeo | recenzja przedpremierowa




Tytuł: „Zły Romeo
Autor:  Leisa Rayven
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Data premiery: 29.03.2017
Ilość stron: 400



Zaczytując się w fantastyce, przychodzę do was z recenzją książki, którą przeczytałam już jakiś czas temu. W zimie, kiedy wiało niemiłosiernie i panował straszny mróz, zakopując się pod kocykiem z kubkiem gorącej herbaty w dłoni przyjemnie było poczytać coś lekkiego, niezobowiązującego. Coś odprężającego. A wiadomo, że na takie chwile wręcz idealnie sprawdza się coś z new adult. Nie inaczej było tym razem.

3/22/2017

Wiosna pełna tajemnic | recenzja




Tytuł: „Wiosna pełna tajemnic
Autor:  Lisa Kleypas
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data premiery: 21.03.2017
Ilość stron: 312


Książki potrafią być lekiem na wszystko (nawet dosłownie). Idealnym rozwiązaniem w każdej sytuacji. Przykładowo: kiedy pojawia się przeziębienie i nadchodzi ten moment, kiedy człowiek nie jest w stanie na niczym się skupić i do niczego zmusić idealnie sprawdza się książka. Ale nie typowa fantastyka z masą nieznanych wcześniej stworzeń, ani coś z literatury faktu. Potrzebne jest coś lekkiego, niezobowiązującego, co nie będzie nadwyrężać wyobraźni. Coś, co pozwoli oderwać się od rzeczywistości, co pozwoli przetrwać słabsze chwile. Coś takiego, co można połknąć na raz. Na przykład coś z twórczości Lisy Kleypas.

3/21/2017

czym dla Ciebie są książki?

Mam przyjemność podzielić się z Wami efektem projektu, nad którym pracowałam przez ostatnie miesiące. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni, zapraszam też na kanały dziewczyn ;) Więcej nie mam się co tu rozpisywać, bo myślę, że najważniejsze zostało ujęte w filmiku. Zapraszam do oglądania chyba najważniejszego filmiku na moim kanale. :)


3/19/2017

jeszcze więcej nowych książek | book haul + unboxing


Miało się pojawić w ostatnich dniach trochę recenzji, ale z tym nie wyszło, za to udało mi się wrzucić na kanał kilka filmików. M.in. chyba mój ulubiony rodzaj, czyli unboxing&book haul! :D Zapraszam serdecznie



A tu kolejne, czyli recenzja i odpowiedź na nominację do tagu :)






W tym tygodniu postaram się napisać też trochę na blogu :)


3/12/2017

Dziewczyna z dzielnicy cudów | recenzja





Tytuł: „Dziewczyna z dzielnicy cudów
Autor:  Aneta Jadowska
Wydawca: Wydawnictwo SQN
Data premiery: 14.09.2016
Ilość stron: 320




Nie mam pojęcia co począć z tą pozycją. Tyle słyszałam nad nią pisków radości co rozczarowania. Z jednej strony były słabe opinie, a z drugiej radość i niecierpliwość w oczekiwaniu na drugi tom m.in. u Anity z Book Reviews. Ale wiadomo jaki jest najlepszy sposób na sprawdzenie rzeczywistego stanu rzeczy, czy pozycja jest w porządku akurat dla nas - po prostu trzeba przeczytać. Więc, mimo wewnętrznej niepewności, postanowiłam dać szansę Anecie Jadowskiej i po raz pierwszy wkroczyłam do świata jej twórczości. 

Waleczna Czarownica | recenzja





Tytuł: „Waleczna Czarownica
Autor:  Danielle L. Jensen
Wydawca: Galeria Książki
Data premiery: 11.01.2017
Ilość stron: 398


Czuję się rozdarta na najdrobniejsze kawałeczki, które rozrzucono na wszystkie strony świata. Kawałeczki tak małe, że niewidoczne gołym okiem, niemożliwe do poskładania ponownie w tę samą całość. Jestem zniszczona, zdruzgotana i nie wiem czy się wyleczę.

Rozstanie z serią, którą pokochało się całym sercem zawsze jest bolesne. Ja cierpię szczególnie przy fenomenalnych młodzieżówkach z elementami fantastyki, wątkami romantycznymi, bo właśnie takie powieści kocham najmocniej. W świecie, w którym wszystkie chwyty dozwolone, a autora ogranicza tylko jego wyobraźnia może zdarzyć się masa zaskakujących rzeczy, to nie jest już tylko kwestia ludzkiej natury, szarych problemów, gdzie większość można wydedukować bez problemów, w fantastyce może zdarzyć się wszystko, choćby było zupełnie nierealne. I jak się pewnie domyślacie właśnie taką, i z gatunku i z jakości, serią, tudzież trylogią, okazała się Trylogia Klątwy Danielle L. Jensen, którą zamknęła Waleczna Czarownica.

3/06/2017

Ukryta Łowczyni | recenzja





Tytuł: „Ukryta Łowczyni
Autor:  Danielle L. Jensen
Wydawca: Galeria Książki
Data premiery: 20.07.2016
Ilość stron: 512




Po czterech latach bazgrania w internecie o książkach (sama nie wierzę, że to już tyle czasu minęło) człowiek dochodzi do różnych wniosków. Na pewno jestem wdzięczna tamtej piętnastolatce, że podjęła decyzję o założeniu bloga, dzieleniu się z ludźmi swoimi wrażeniami na temat książek. Jestem świadoma tego, jak jedna, z pozoru drobna decyzja, może poprowadzić nasze życie w innym kierunku, jak jej skutki potrafią się rozrosnąć. Ciężar tego ciągu przyczynowo-skutkowego odczuwam za każdym razem, kiedy mam zrobić coś odbiegającego od rutyny. Tym bardziej jestem szczęśliwa, że trafiłam do świata książkoholików. W takich chwilach jak ta, kiedy mam opowiedzieć o przefantastycznej powieści, szczerzę się jak głupia, bo być może komuś pomogę tym w zdecydowaniu się na zakup książki, a przynajmniej zachęcę do przyjrzenia się opisowi pozycji.

3/05/2017

Dręczyciel | recenzja






Tytuł: „Dręczyciel
Autor:  Penelope Douglas
Wydawca: Wydawnictwo Editio
Data premiery: 15.02.2017
Ilość stron: 328




Czasami mimo wszystkich sił i jeszcze więcej chęci nie możesz podążać wedle ustalonego planu. Nie potrafisz. Bo nie jesteś w stanie zaplanować spontanicznych emocji i tego, czego w danej chwili będziesz potrzebować. Tak samo ja absolutnie nie spodziewałam się, że przeczytam Dręczyciela chwilę po odebraniu książki z rąk kuriera. Na raz.

Dobra, może nie zabrałam się za tę książkę tak dosłownie od razu. Byłam poza domem i dopiero dzień po dostarczeniu jej mogłam się jej przyjrzeć. Planowałam przeczytać ją po tym, jak uporam się z wcześniejszymi zobowiązaniami. Tak, i wytrzymałam jakieś 24 godziny. Stwierdziłam, że po prostu przeczytam kilka stron i sprawdzę, jak się powieść zapowiada, ale sęk historii tkwi w tym, że jej nie da się odłożyć, zanim nie dotrze się do ostatniej strony, do ostatnich słów. Ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że żałuję tego popołudnia z Penelope Douglas.