8/18/2017

Książki Magazyn do Czytania Numer Specjalny | recenzja




Tytuł: „Książki Magazyn do Czytania Numer Specjalny ”
Podtytuł: ,,Lem. Nic o nim nie wiesz!
Nr wydania: 1/2017
Data wydania: 20.06.2017
Ilość stron: 100
Cena: 9,99 zł




Jeśli jesteście tu ze mną od dłuższego czasu, to wiecie, że prawie nigdy nie recenzuję czasopism. Co w zasadzie jest rzeczywistym odbiciem mojego kontaktu z nimi; żadnej gazety nie prenumeruję, a jeśli już jakąś kupię, to najprawdopodobniej ze względu na jakiś dodatek bądź wyczekiwany materiał, artykuł. Ale skoro dotarła do mnie informacja, że wydawane jest też coś dla książkoholików (tak, wiem, w porę), postanowiłam się temu lepiej przyjrzeć.


Trafił mi w ręce magazyn Książki, a konkretnie specjalne wydanie na lato. Nie wiem jak wygląda sytuacja ze standardowymi wydaniami, nie mam z czym porównać, zatem będzie to opinia bezpośrednio dotycząca tego egzemplarza czasopisma, nie odwołująca się do tych "normalnych".

Na początku wspomnę o tym, co rzuca się nam w oczy na starcie; obszerność magazynu, czyli nie 30, nie 50, a 100 stron, a także gramatura papieru, jaki został użyty. Ekspertem nie jestem, nie będę się wydurniać, zgrywając taką osobę, powiedzieć mogę, że to nieco mocniejszy papier od typowej gazety, ale daleki kolorowym czasopismom. Jednak tym, co mnie właśnie odpycha od wszelkich prenumerat jest fakt, że zazwyczaj w całym numerze interesuje mnie garstka artykułów, a znacząca większość, to takie "zapychacze" czy zupełnie nie mój content. A jak było w przypadku magazynu Książki?

Przyznam, że bardzo mi przypadł do gustu temat "arcydzieła zamiast bestsellerów", gdzie zamiast książek sprzedajnych polecane są te naprawdę warte uwagi. Tak oto, przykładowo, zamiast popularnej Sztuki kochania Michaliny Wisłockiej, poleca się Adę Vladimira Nabokova. Pamiętacie też szum na poezję Rupi Kaur? Na jej Mleko i miód? Tutaj zachęca się do sięgnięcia po poezje Emily Dickinson.

W tym numerze znaleźć można także wywiad z Colsonem Whiteheadem, czyli autorem baaardzo głośnej książki, Kolej podziemia, obsypanej prestiżowymi nagrodami. Do samej powieści nie byłam przekonana. W sensie, naprawdę doceniam podejmowany temat, ale to raczej typ literatury, który "jeszcze" nie jest dla mnie. Nie lubię zmuszać się do czytania konkretnych książek, gatunków, jeśli mnie do nich nie ciągnie, ale myślę, że jak przerzucę się kiedyś na te poważniejsze powieści, czy na klasyki, to i po tę sięgnę. W każdym razie wywiad bardzo interesujący i wartościowy.

Nie da się ukryć, co jest w tym numerze tematem nr 1. A raczej "kto". Jakby ktoś nie poznał autora po wyglądzie, to wielkimi literami jest napisane: LEM. Znajdziemy tu długi artykuł spod pióra autora biografii Lema (mam nadzieję, że nadążacie), subiektywny ranking dzieł tego autora, na których temat sama nie mogę niestety powiedzieć nic, bo wyszło jak wyszło, z twórczością Stanisława Lema jeszcze nie miałam do czynienia. Bazując na informacjach z magazynu, na tych, których dowiedziałam się wcześniej z różnych źródeł, mogę tylko dodać, że to przykre, jak nieraz wybitne umysły nie są doceniane, podczas gdy kolejne kopie zdobywają wszystko.

Drugą bohaterką wydania specjalnego jest Wanda Rutkiewicz, polska himalaistka i alpinistka, której historię opisała Anna Kamińska w książce Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci, wydanej w czerwcu bieżącego roku. Jeśli ktoś jest zainteresowany artykułem o tej bezsprzecznie wyjątkowej kobiecie, to polecam, najkrótszy nie jest.

Nikogo chyba nie zaskoczę mówiąc, że tematem, który zainteresował mnie najbardziej, pośród wszystkich sławnych, wiekopomnych autorów czy tych "na czasie" jest natura. A konkretnie artykuł O czym szumią (i śnią) wierzby. W całym wyścigu szczurów w dzisiejszych czasach, konsumpcjonizmie, chęci posiadania coraz więcej i więcej zapominamy o tym, co mamy za darmo, a co tak bagatelizujemy i niszczymy bez skrupułów. Przerażające, ale mam nadzieję, że wkrótce ulegnie to zmianie, a ludzie będą świadomi swoich czynów, szkód jakie wyrządzają i ich skutków.

Choć magazyn naprawdę doceniam, to jednak nie sięgnę po niego ponownie. Pełen ciekawych treści i z pewnością część z nich jest pouczająca, ale ja nie chcę masy. Teraz mój czytelniczy freak skupiony jest na fantastyce, młodzieżówkach czy new adult. Doceniam gusta innych, szanuję, ale nie będę ich narzucać sobie. Więc choć to naprawdę fajny i przyjemny magazyn, to nie opowiada o tej części literatury, której ja tak chętnie się trzymam. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz