6/29/2017

ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE | LIPIEC #2017



Ostatnio coraz trudniej jest mi przygotowywać książkowe zapowiedzi. Wcześniej sporo tytułów wyłapywałam dzięki innym blogerom, ich polecajkom na nadchodzące miesiące, jednak ostatnio coraz mniej takich postów się pojawia, przynajmniej takie moje wrażenie. Kiedyś naprawdę była tego masa, a teraz jak spróbuję ogarnąć, kto na co czeka, to wyskakują mi głównie zapowiedzi na stronach sklepów/księgarni internetowych, wydawnictw; brakuje mi jakiejś strony, nawet najprostszej, stworzonej tylko do wywieszania zapowiedzi. Bo tak zawsze o jakiejś pozycji muszę zapomnieć, jak to ja. Anyway, na razie muszę się zdać na swoją nie tak sprawną jakbym chciała pamięć, co z tego, o czym usłyszałam mnie interere.



Jak już wspominałam na fanpejdżu bloga na fejsie lipiec nie będzie aż tak obfity w ciekawe książki (no offence, to subiektywna opinia), jak myślałam. W zasadzie nawet nie cała przedstawiona przeze mnie piątka zapowiedzi jest moim must read, ale o tym za chwilę. 

Tak, nie wyczaiłam więcej fajnych zapowiedzi, co w zasadzie jest całkiem niezłe, bo będę mogła nadrobić więcej z poprzednich miesięcy. Plusy są w każdej sytuacji. Zazwyczaj. Więc wszystkie zgromadzone tu przeze mnie tytuły będą mieć premierę 7. lipca. Nadal nie kumam tej "zależności", czemu w każdym miesiącu jest kilka dni, które aż pękają w szwach od nowości, jak ktoś chce mnie oświecić, to ja bardzo chętnie posłucham. 

Ale już przechodzę do sedna sprawy. Całkiem niedawno pojawiła się moja recenzja Konkursu na żonę, jeśli ją czytaliście, to z łatwością się domyślicie, dlaczego tak bardzo chcę przeczytać kontynuację, Bilet do szczęścia. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Czy zauważyliście, jak często ostatnio pojawiają się u mnie recenzje polskich autorek? Biorąc pod uwagę, że wcześniej praktycznie nic polskiego nie recenzowałam, tak teraz leci, aż jestem w szoku. I kolejna polska autorka, której powieści wyczekuję - Magdalena Wala i jej Rzymskie odcienie miłości. Jakiś czas temu obiła mi się o uszy informacja o tej premierze, a przy poszukiwaniu pozycji do pisania zapowiedzi wydawniczych stwierdziłam, że naprawdę mnie ona ciekawi. Więc czemu nie dać kolejnej rodzimej autorce szansy? Szczerze powiedziawszy Replika Lauren Oliver nie specjalnie mnie interesuje. Główny i właściwie chyba jedyny powód dlaczego umieściłam tę powieść w zestawieniu to jej nietypowa forma. Podobno książkę można czytać na dwa sposoby (czy nawet więcej). Jeśli obrócicie ją, to tylna strona jest jakby drugą frontową. If you know what i mean. Nie ma typowego opisu z tyłu i drobnych informacji, bo książkę można czytać i od początku, normalnie, i od tyłu. Z tego, co zrozumiałam przynajmniej. I właśnie przez ten intrygujący aspekt być może się z nią kiedyś zapoznam. Ale tylko być może. Następna powieść, Wróć ze mną, to kolejna kontynuacja, z którą chciałabym się zapoznać. Tyle, że w tym przypadku muszę się jeszcze zapoznać z tomem pierwszym, który kiedyś zignorowałam, bo myślałam, że jest zupełnie o czymś innym. Ale jeśli polecają zaufane osoby, to muszę przeczytać. I ostatnia i chyba najbardziej oczekiwana premiera lipca, drugi tom trylogii, serii, czy co tam autorka kombinuje, nie wiem, wiem, że będzie co czytać i na co patrzeć. Zdrajca tronu - szósty zmysł podpowiada mi, że po tym będę miała co najmniej tak wielkiego kaca książkowego jak po pierwszej części, Buntowniczce z pustyni. A to oznacza, że dalej będę mieć problemy z przeczytaniem czegokolwiek po powieści Alwyn Hamilton.

Jak dla mnie piątka (a właściwie czwórka, jeśli nie liczyć Repliki), to całkiem przyzwoita liczba książek must read. W sam raz, by pomieścić jeszcze niespodziewane premiery i ponadrabiać zaległości. Coś z moimi wyborami się pokrywa z waszymi? Czy może czekacie na coś innego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz