3/30/2017

zdobycze książkowe po raz kolejny


Jak obiecałam, tak prezentuję książki, które ostatnio trafiły w moje łapska. Wiem, że stosik na blogu, taki jak za starych czasów, ze zdjęciami, pojawił się dosyć dawno, bo jakoś końcem listopada. Później nagrywałam na kanale book haule, a na blogu zamieszczałam do nich linki. Jednak postanowiłam, że powrócę do poprzedniej formy, a raczej do zamierzenia, że book haul będzie na kanale, ale na blogu również. Żeby nie taszczyć wszystkich książek, jakie przybyły do mnie od listopadowego stosiska, postanowiłam pokazać wam, ni mniej ni więcej, książki, które zawarłam w ostatnim book haulu na kanale. Tak żeby była zgodność. Mogłabym pokazać jeszcze parę książek, które przybyły do mnie w ostatnich dniach (jak to zawsze zaraz po nagraniu lubią się paczki skumulować), ale zostawię je na kolejny stosik. Myślę, że w tym pojawi się wystarczająco pozycji, żebyście mogli się na ich temat wypowiedzieć. ;)



Więc, po szczotkach/wersjach pdf przybyły do mnie egzemplarze finalne książek Flower. Jak kwiat, Bez szans, Dwór mgieł i furii. Książki odpowiednio od Wydawnictwa Literackiego, Wydawnictwa Otwarte i Grupy Wydawniczej Foksal/Uroboros.


Powyższe książki przywędrowały do mnie w wyniku współpracy z portalem Papierowy Pies, czyli Gniew i świt, Dręczyciel i Mleko i miód. Chyba nie mogłoby się dobrać dziwniej pod kątem gatunków.


Dzięki autorce w moje ręce wpadła powieść Pryncypium. Nie zwracajcie uwagi, że po raz kolejny pojawiła się na zdjęciu książka Flower, przy takiej ilości pozycji w book haulu człowiek zaczyna się gubić. No i tak, na końcu mamy szczotkę od Wydawnictwa Świat Książki/Młody Book - Cela 7, której recenzja już niedługo.


Tutaj nie ma takiej dokładnej fotorelacji, ale jeśli oglądaliście book haul na kanale, to wiecie, że odtąd zaczynał się unboxing paczek. W jednej z nich przywędrowały do mnie dodatki do Harry'ego Pottera od Wydawnictwa Media Rodzina.


A razem z tym uroczym Rhysandowym zestawem zaczęły się moje zakupy książkowe. Ale zaznaczę, że ostatni raz książki kupowałam jesienią, więc i tak długo wytrzymałam, prawda? OK, to teraz nie przestraszcie się poniższego stosu.


O Caravalu słyszałam tyle pozytywnych opinii, co negatywnych, tym bardziej korci mnie, żeby się z książką zapoznać i sprawdzić, po której stronie ja się opowiem. Dwa pierwsze tomy serii Anne Bishop - tego nie mogło zabraknąć w zamówieniu. Muszę w końcu sprawdzić, nad czym ludzie się tak zachwycają! Pierwsze starcie z autorką Płytkich grobów (tj przy Wielkim Błękicie) nie było najprzyjemniejsze. Było właściwie dość nudne. Ale postanowiłam dać autorce drugą szansę, skusiłam się na opis i tę genialną okładkę. Dawno gościło u mnie też Wydawnictwo Amber, ale słyszałam (a raczej widziałam) o powieści Rachel Caine tyle ciepłych słów za granicą, że jednak postanowiłam i to zamówić. I nie, to nie koniec książkowego zamówienia. To dopiero początek.


Uprzedzając wasze pytania - nie, nie mam pojęcia, jak znajdę czas, by przeczytać to wszystko. Ale, hej!, dla chcącego nic trudnego! Zwłaszcza dla książkoholika. I tak oto (NARESZCIE) mam zakończenie trylogii Red Rising. Postanowiłam też sięgnąć po Samotność odległych gwiazd, jeśli już tak młodzieżówki krążą wokół sci-fi. Za to kompletnie niespodziewanie do koszyka dorzuciłam Grima, w ostatniej chwili, tak. A to wszystko przez zachęcające zdjęcie na facebooku Nat z Na tropie. Ale po przeczytaniu opisu stwierdzam, że nie ma opcji, żeby książka miała mi się nie spodobać! Jest i Zakazane życzenie, które mnie przestraszyło jak cholera. Myślałam, że mam zdarty napis, bo na grafikach wygląda to jak przejście kolorów, a w rzeczywistości, jakby ktoś po książce pazurami przejechał. Całe szczęście taki był zamiar, a książka nie przyszła uszkodzona, jak na początku myślałam. I ostatnie z tego zdjęcia (hihi, ale nie ostatnie z zamówienia, no co, zdziwieni uzależnieniem?), drugi to Podwieczności, czyli Wieczna Więź. Plus zamówienia tej książki jest taki, że  w końcu sięgnęłam po tom pierwszy, który od dłuższego czasu czekał na półce na swoją kolej. A żeby nastrój nie zniknął, to już wczytuję się w kontynuację.


Okej, teraz uroczyście przysięgam, że to ostatnia porcja z nocnego buszowania po nieprzeczytane.pl. Zakończenie trylogii Dark Elements, która, przynajmniej na chwilę obecną, podoba mi się bardziej niż seria Lux (a i tę uwielbiam!), kolejna pozycja od Brittainy C. Cherry (kiedy masz takie zaufanie do autorki, że nawet nie czytasz opisu...), Podbój, czyli trzeci tom z serii Off-Campus Elle Kennedy, a jako wisienka na torcie coś refleksyjnego, Chata i Niebo istnieje... naprawdę!.

I jak, co myślicie? Czytaliście coś już? Część to starsze pozycje, więc pewnie sporo osób ma je za sobą, proszę bez spojlerów :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz