8/18/2017

Książki Magazyn do Czytania Numer Specjalny | recenzja




Tytuł: „Książki Magazyn do Czytania Numer Specjalny ”
Podtytuł: ,,Lem. Nic o nim nie wiesz!
Nr wydania: 1/2017
Data wydania: 20.06.2017
Ilość stron: 100
Cena: 9,99 zł




Jeśli jesteście tu ze mną od dłuższego czasu, to wiecie, że prawie nigdy nie recenzuję czasopism. Co w zasadzie jest rzeczywistym odbiciem mojego kontaktu z nimi; żadnej gazety nie prenumeruję, a jeśli już jakąś kupię, to najprawdopodobniej ze względu na jakiś dodatek bądź wyczekiwany materiał, artykuł. Ale skoro dotarła do mnie informacja, że wydawane jest też coś dla książkoholików (tak, wiem, w porę), postanowiłam się temu lepiej przyjrzeć.


8/14/2017

Woda, która niesie ciszę | recenzja




Tytuł: „Woda, która niesie ciszę
Autor:  Brittainy C. Cherry
Wydawca: Wydawnictwo Filia
Data premiery: 21.06.2017
Ilość stron: 432




Niewielu jest ludzi, którzy potrafią złamać mnie na milion różnych sposobów i pokazać dwa razy więcej możliwości na odbudowanie się. Zapomnijcie o wszystkich swoich ulubionych autorach i autorkach, którzy łamią wam serca swoimi powieściami, nikt nie potrafi tak człowieka sponiewierać i jednocześnie uczynić go szczęśliwym, jak absolutnie fenomenalna i niesamowicie wrażliwa Brittainy C. Cherry.

8/12/2017

Zdrajca tronu | recenzja





Tytuł: „Zdrajca tronu”
Autor:  Alwyn Hamilton
Wydawca: Czwarta Strona
Data premiery: 05.07.2017
Ilość stron: 560




Temperatury rodem z powieści Alwyn Hamilton nie ułatwiają ani czytania, ani recenzowania. Wieczorne godziny i nadal parno. Jeśli miałabym wybierać, wolałabym wieść życie wśród Eskimosów niż na pustyni. Ale trzeba sobie radzić, plus kontynuacja Buntowniczki z pustyni okazała się na tyle dobra, że jestem zdeterminowana przemęczyć się, nagłówkować nad recenzją i opowiedzieć wam o tej książce. Bo na rozgłos sobie zasłużyła, i to ten pozytywny. A dlaczego?

8/10/2017

Rzymskie odcienie miłości | recenzja





Tytuł: „Rzymskie odcienie miłości”
Autor:  Magdalena Wala
Wydawca: Czwarta Strona
Data premiery: 05.07.2017
Ilość stron: 378




Powinnam się trzymać stałego planu, napisać recenzję zaraz po przeczytaniu powieści. Ale byłam akurat w takim transie czytelnicznym, że jak tylko jedną książkę odłożyłam zabierałam się za kolejną. Zanim się zabrałam za zrecenzowanie najnowszej powieści Magdaleny Wali przeczytałam już inne powieści. Bałam się, że w takim przypadku trudniej będzie mi sklecić te kilka akapitów swojej opinii, że o czymś zapomnę, jak czasami bywa, kiedy już mentalnie nie jestem przywiązana do danej powieści, a do kolejnych. A tu się zdziwiłam, bo choć Rzymskie odcienie miłości nie są czymś unikatowym, to fabuła nie uleciała mi z głowy w momencie odłożenia książki na półkę, ba, nadal wszystko pamiętam, nadal czuję konkretne emocje, które pojawiały się przy czytaniu danych scen. Mamy już pierwszy plus powieści - nie daje się wyrzucić z głowy tak łatwo - pora na kolejne (i trochę narzekania).

8/05/2017

Fałszywy pocałunek | recenzja





Tytuł: „Fałszywy pocałunek”
Autor:  Mary E. Pearson
Wydawca: Wydawnictwo Initium
Data premiery: 03.08.2017
Ilość stron: 544



Jak w łatwy i skuteczny sposób zaaplikować w czytelnika zabójczego mindfucka, niepostrzeżenie - panie i panowie, poznajcie pomysłodawczynię, Mary E. Pearson! Jak to tak, przecież to niemożliwe! Yhy, a jednak, jest ktoś, kto potrafi was totalnie rozbroić, kto zawodowego Sherlocka zmieni w miernotę-Andersona, i to bez najmniejszego wysiłku, bo wie, że mimo usilnych starań, wasze wysiłki spełzną na niczym. Bo zastosuje coś, czego nikt nie jest w stanie przewidzieć.

8/03/2017

ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE | SIERPIEŃ #2017



Uwielbiam miesiące wakacyjne za tak niewiele wydawanych książek (jeśli chodzi o te mnie interesujące). To naprawdę świetne uczucie móc zabrać się za coś starszego, czy choćby z poprzedniego miesiąca, i nie być nękanym psychicznie przez nowości, i to przez takie tytuły, których się wyczekiwało od dawna (najgorzej). Więc dzisiaj z wielką ulgą prezentuję wam tylko cztery pozycje, które są takim moim must read.

8/02/2017

William Wenton. Instytut szyfrów | recenzja




Tytuł: „William Wenton. Instytut szyfrów
Autor:  Bobbie Peers
Wydawca: Znak
Data premiery: 14.06.2017
Ilość stron: 240




Nie wiem, czy to był jakiś znak z nieba, żebym ludziom dała odpocząć i nie wrzucała tyle recenzji książek, które  k o n i e c z n i e  polecam przeczytać, czy już blog nie nadążał za mną; miałam pewne problemy z publikacją. W każdym razie, to już za mną, obecnie znów mogę was torturować i zarzucać genialnymi książkami. Przepraszam wasze portfele, ale, co poradzę, chcę pisać szczerze o powieściach, a to już nie moja wina, że ostatnio tyle do mnie cudowności trafia. Żebyście nie mieli pretensji, że piszę o samych fenomenalnych powieściach, dzisiaj przychodzę z recenzją czegoś, co wybitne nie jest, aczkolwiek potrafi umilić czas. Zwłaszcza, jeśli jest się dzieckiem.

7/28/2017

Żerca | recenzja






Tytuł: „Żerca”
Autor:  Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawca: W.A.B./GW Foksal
Data premiery: 10.05.2017
Ilość stron: 496




Co. To. Było. Przed przeczytaniem tej recenzji w całości skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą, gdyż każde kolejne zdanie może grozić twojemu życiu lub zdrowiu (zawały, udary, szok, niedowierzanie, etc.). Tak, ta recenzja może wyjść nielogicznie, chaotycznie i w ogóle beznadziejnie, ale weźcie, proszę, pod uwagę to, że w przeciągu ostatnich kilku dni przeczytałam wszystkie wydane dotychczas tomy cyklu Kwiat paproci, więc to tak, jakbym była na potrójnym książkowym haju. Nie miałam czasu na poradzenie sobie z wrażeniami po lekturze poszczególnych części, bo już pędziłam do kolejnej. Bo jakbym pozwoliła sobie na analizowanie wrażeń po każdym tomie wpadłabym w jakiś trans i nie potrafiłabym zabrać się za cokolwiek przez najbliższe kilka[naście] dni. Więc tak, będzie dzisiaj emocjonująco!

7/19/2017

Bez uczuć | recenzja przedpremierowa




Tytuł: „Bez uczuć
Autor:  Mia Sheridan
Wydawca: Otwarte
Data premiery: 02.08.2017
Ilość stron: 392



M a s t e r p i e c e .  A myślałam, że nie może być już lepiej po Bez szans. To jest niesamowite, ponieważ z pozoru historia niczym się nie wyróżnia, powstało pewnie tysiąc podobnych, różniących się od tej jedynie drobinkami; niby powieść ani nie pokazuje czegoś szczególnego, ani nie jest specjalnie odkrywcza, dla części odbiorców może się nawet okazać banalna i do bólu przewidywalna. Fakt, nie trzeba być geniuszem, żeby dodać dwa do dwóch. Ale to, co czyni Bez uczuć totalną petardą, to porażająca dawka emocji i umiejętność owinięcia sobie czytelnika wokół paluszka. Czuję się jak plastelina w rękach autorki, nie ważne za co się weźmie, jaką historię postanowi opisać, w jakich realiach ją osadzić, ja będę na zawołanie, na każde najdrobniejsze skinienie.

7/18/2017

Miłość, która przełamała świat | recenzja





Tytuł: „Miłość, która przełamała świat”
Autor:  Emily Henry
Wydawca: YA!/GW Foksal
Data premiery: 14.06.2017
Ilość stron: 400





Proszę się nie dziwić codziennej porcji recenzji książkowych, wpadłam w szał czytelniczy i mam nadzieję, że jeszcze trochę on potrwa. Dziś mam do omówienia pewną nietuzinkową młodzieżówkę, która nie jest taka, jak mogłoby się wszystkim wydawać. No tak, jest o miłości. O przełamywaniu światów też, w porządku, ale jest też masa innych rzeczy, których byście się nie spodziewali. Wyjątkowa, urocza, słodko-gorzka historia. Tak, to właśnie jest Miłość, która przełamała świat.

7/17/2017

Czytelniczka | recenzja






Tytuł: „Czytelniczka
Autor:  Traci Chee
Wydawca: Bukowy Las
Data premiery: 24.05.2017
Ilość stron: 480



Nie ocenia się książki po okładce. I słusznie, nie powinno się. Ale każdemu się może zdarzyć, zwłaszcza nieumyślnie. A jeszcze więcej osób przy zakupie często sugeruje się właśnie wyglądem okładki, bo przyciąga wzrok, bo skoro tak wygląda zewnętrznie, to może i z treścią jest nie najgorzej? Nie miałam w planach Czytelniczki, nawet nie słyszałam o tej książce przed otrzymaniem informacji od wydawnictwa. I naprawdę miałam co czytać, wciąż mam co czytać (właśnie dlatego powstała Akcja Nieprzeczytane), ale ta okładka tak przyciągała, tak intrygowała, że postanowiłam przedłużyć nieczytanie zakupionych książek o kolejne kilka dni, jakie poświęcę Traci Chee. Nie pożałowałam.

7/16/2017

Dieta bikini. Fresh, fast, fit + Życie w stylu Vege | recenzje


Przysięgam, że to ostatnie książki z tematyki żywienia, jedzenia jakie recenzuję na blogu (no chyba, że pojawi się coś o samych sokach, ale poza nimi już wyczerpany limit). Ani specjalnie nie jestem zorientowana w temacie, nie pochłaniam takich pozycji jedna za drugą, ani nie interesuję się dietetyką w takim stopniu, by jednak więcej wpisów poświęcać na takie książki. To dla mnie takie urozmaicenie w sferze wybieranych lektur, więc niech też pozostaną takim dodatkiem na blogu. Bo jednak moje recenzje książek kulinarnych, to recenzje osoby totalnie nieogarniętej w kuchni.

7/14/2017

KSIĄŻKI ZA GROSZE | WYPRZEDAJĘ CZĘŚCIOWO BIBLIOTECZKĘ



Tak, sprzedaję książki (stan idealny, niektóre ani razu nieczytane) po 10zł, chyba że zaznaczone jest inaczej. Wysyłam mini paczką (10zł; mieści od 2 do 4 książek). 
to już ten czas, kiedy trzeba zacząć zbierać na Pottera z orkiestrą na żywo (swoją drogą, wybiera się ktoś do Krakowa?), na LOTRa i oczywiście na Targi :D
w sprawie sprzedaży kontakt mejlowy - raven.stark.books@gmail.com, lub priv na fanpejdżu - https://www.facebook.com/My-Books-My-Life-542904779120600/

7/13/2017

Królewska klatka | recenzja





Tytuł: „Królewska klatka
Autor:  Victoria Aveyard
Wydawca: Moondrive
Data premiery: 24.05.2017
Ilość stron: 560




Ostatnio tak nie zrobiłam i żałowałam, więc od razu się poprawiam. Dosłownie jakieś dwie minuty temu skończyłam czytać trzeci tom Czerwonej Królowej. Co by przekazać wam emocje na świeżo, piszę już teraz. Kiedy jeszcze kipię gniewem. Tak, w skrócie rzecz ujmując, jestem najzwyczajniej w świecie wściekła.

7/12/2017

Przyszłość Violet i Luke'a | recenzja




Tytuł: „Przyszłość Violet i Luke'a
Autor:  Jessica Sorensen
Wydawca: Zysk i S-ka
Data premiery: 12.06.2017
Ilość stron: 237




Zrobiłam sobie przerwę między skończeniem książki, a napisaniem jej recenzji, co, jak się okazało, było fatalnym pomysłem. Teraz już wiem, że choćbym nie wiem jak chaotycznie brzmiała, o tak emocjonalnych powieściach powinnam pisać niezwłocznie po lekturze. Nie chodzi o to, że zapominam o czym chciałabym napisać, przy takich książkach się nie zapomina, one jak raz wryją się człowiekowi w pamięć, tak zostają na długo w głowie; nie, myślałam, że jak zaczekam, recenzja będzie bardziej stabilna, bardziej konkretna, na spokojnie będę mogła ją ocenić. Ale okazało się, że mimo upływu kilku dni od lektury emocje wciąż się we mnie kotłują.

7/07/2017

Bilet do szczęścia | recenzja




Tytuł: „Bilet do szczęścia
Autor:  Beata Majewska
Wydawca: Książnica
Data premiery: 05.07.2017
Ilość stron: 288




Jakby rok temu ktoś mi powiedział, że będę się zachwycać książkami polskich autorów, to bym go wyśmiała. Nie zrozumcie mnie źle, bez obrazy dla naszych rodzimych pisarzy, po prostu byłam i jestem realistką, więc taki obrót spraw uznałabym za absurdalny, bazując na ówczesnych wyborach lektur, czyli w sumie 0% polskiej literatury. A jednak, stało się. W porządku, może to wciąż nie jest ten etap, gdzie byłabym gotowa wystawić ołtarzyk, osobną półkę poświęcić na książki danego autora, ale, hej, w porównaniu do tego, jak zadowolona byłam z wcześniejszych polskich powieści, a raczej jak niezadowolona byłam - piorunująca zmiana, na plus!

6/29/2017

ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE | LIPIEC #2017



Ostatnio coraz trudniej jest mi przygotowywać książkowe zapowiedzi. Wcześniej sporo tytułów wyłapywałam dzięki innym blogerom, ich polecajkom na nadchodzące miesiące, jednak ostatnio coraz mniej takich postów się pojawia, przynajmniej takie moje wrażenie. Kiedyś naprawdę była tego masa, a teraz jak spróbuję ogarnąć, kto na co czeka, to wyskakują mi głównie zapowiedzi na stronach sklepów/księgarni internetowych, wydawnictw; brakuje mi jakiejś strony, nawet najprostszej, stworzonej tylko do wywieszania zapowiedzi. Bo tak zawsze o jakiejś pozycji muszę zapomnieć, jak to ja. Anyway, na razie muszę się zdać na swoją nie tak sprawną jakbym chciała pamięć, co z tego, o czym usłyszałam mnie interere.

6/27/2017

Tysiąc pocałunków | recenzja





Tytuł: „Tysiąc pocałunków
Autor:  Tillie Cole
Wydawca: Filia
Data premiery: 17.05.2017
Ilość stron: 440





W wielu dziedzinach życia jestem tym dziesiątym przypadkiem. Wiecie, kiedy na 9/10 przypadków coś działa, 9/10 ma szczęście, 9/10 wychodzi cało z każdej sytuacji - ja jestem w mniejszości. Ale jeśli jest coś, co mi wychodzi, to dobieranie sobie lektur (to też nie zawsze, no ale zazwyczaj mam do tego nosa). Jestem chodzącym radarem książkoholicznym, podświadomie wyczuwam, czego mogę się po książce spodziewać i czy to trafi akurat do mnie. I całkiem nieźle radzę sobie z wynajdywaniem powieści, które mnie miażdżą (w sumie nie wiem, czy to taka zaleta).

6/20/2017

Konkurs na żonę | recenzja




Tytuł: „Konkurs na żonę
Autor:  Beata Majewska
Wydawca: Książnica
Data premiery: 10.05.2017
Ilość stron: 304



Co się ze mną dzieje? Zamiast na powrót wczytywać się w klimaty fantasy właśnie teraz, kiedy mam tyle wolnego, nabieram ochoty na lekkie i niezobowiązujące powieści, przy których mogę totalnie odlecieć na kilka godzin, bez wysilania wyobraźni przy smokach, elfach i innych stworach. Nie żeby mi to przeszkadzało. Zwłaszcza, kiedy trafia mi się taka książka jak Konkurs na żonę.


6/16/2017

To jedno lato | recenzja





Tytuł: „To jedno lato
Autor:  Dorota Milli
Wydawca: Wydawnictwo Filia
Data premiery: 14.06.2017
Ilość stron: 520




Znacie to uczucie, kiedy niespodziewanie natrafiacie na książkową perełkę, idealne wyważenie tego, czego oczekujecie, idealny strzał w wasz gust? I nie możecie się doczekać kontynuacji, zastanawiacie się, czy są jakieś sposoby na przyspieszenie premiery, czy na zajęcie się czymś, żeby czas szybciej zleciał. Po czym w końcu macie kontynuację w dłoni, ale jakoś nie możecie się za nią zabrać. Czytacie fragment i coś nie gra. Jakaś blokada, coś niezidentyfikowanego, z jednej strony chcecie w końcu się wgłębić w lekturę, zaszyć na godziny, a z drugiej nie możecie, nie macie siły, nie wiem. Właśnie w czymś takim utknęłam. Zamiast zmuszać się do dalszej lektury postanowiłam sobie zrobić przerwę, sięgnąć po coś innego, co być może pomoże mi dalej wskoczyć w trans książkowy. I akurat w chwili, w której tego potrzebowałam, na horyzoncie pojawiła się obiecująca powieść, taka "idealna na lato".

6/12/2017

Alkaliczne gotowanie przy zielonym stole + Beauty & food | recenzje


Deszcz w czerwcu to błogosławieństwo. I w każdym innym miesiącu też (przynajmniej dla mnie). W takich warunkach, przy takim powietrzu mogę trzaskać recenzje. A żeby nie przedobrzyć postanowiłam zrobić dwa po dwie; dwa posty, a w nich recenzje dwóch pozycji. Wszystko to książki kulinarne, więc myślę, że w tym przypadku to spoko opcja. Może mniej standardowa, ale trudno. I może mniej ogarnięta, bo od takich książek specem nie jestem (od innych też nie zresztą), ale zrobię co w mojej mocy, żeby je poprawnie przedstawić. Zarówno Alkaliczne gotowanie, jak i Beauty & food to kwietniowe premiery, które dostałam od Wydawnictwa Muza.

6/10/2017

Imperium burz | recenzja




Tytuł: „Imperium burz
Autor:  Sarah J. Maas
Wydawca: Wydawnictwo Uroboros/GW Foksal
Data premiery: 26.04.2017
Ilość stron: 864




Jak to jest, że książki, na które czekam z przeogromiastą niecierpliwością, których zbliżająca się premiera spędza mi sen z powiek, przez które fangirluję jak chomik na sterydach recenzuję najpóźniej? To znaczy, może nie najpóźniej, ale skoro powieść przychodzi do mnie w okolicy premiery, to zaraz jak ją skończę czytać powinnam się brać za pisanie recenzji, prawda? A tu już ponad miesiąc od premiery minął, a ja dopiero będę się z wami dzielić wrażeniami na temat piątego tomu serii Szklany Tron. Szalone co? Ale ujmę to tak, niektóre książki faktycznie lepiej recenzować jak najprędzej, a w sumie większość książek (przynajmniej jeśli chodzi o mój beznadziejny przypadek). Ale są też takie książki, po których trzeba odparować. Po których emocje się utrzymują i wspomnienia z lektury są nadal jak żywe nawet po kilku tygodniach, miesiącach. Po prostu książki, których nawet najdrobniejszych fragmentów się nie zapomina. I właśnie do tego typu powieści należy Imperium Burz.

6/09/2017

ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE | CZERWIEC #2017


Prawda, czerwcowe zapowiedzi książkowe publikuję dosyć późno. Zastanawiałam się, czy w ogóle to robić, skoro już niemal jedna trzecia miesiąca za nami. Ale znalazło się kilka powodów, które jednak mnie przekonały do publikacji. Po pierwsze 9. czerwca to jeszcze nie 19. czy 29., wcale tak późno jeszcze nie jest. Po drugie, widzę jakim odbiorem cieszą się zapowiedzi książkowe, sama nieraz przeszukuję tego typu posty na różnych blogach, sprawdzam, czy sama o jakiejś pozycji nie zapomniałam, czy jest może coś ciekawego, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi; wydaje mi się, że takie zapowiedzi są dosyć pomocne, więc dlaczego miałabym się nie podzielić z wami swoimi gorącymi tytułami? Po trzecie, takie posty mogą pomagać wam, ale mi także; jak robię już po paru miesiącach zamówienie, to w zasadzie pierwsze, co robię, to przeglądam zapowiedzi, które opublikowałam na blogu w danym czasie, sprawdzam, co nadal chciałabym przeczytać, a na co minęła mi ochota. Więc koniec końców chyba warto było napisać ten post, zwłaszcza, że jeszcze żadna z wybranych przeze mnie pozycji nie miała swojej premiery.

6/06/2017

Buntowniczka z pustyni | recenzja




Tytuł: „Buntowniczka z pustyni
Autor:  Alwyn Hamilton
Wydawca: Wydawnictwo Czwarta Strona
Data premiery: 26.04.2017
Ilość stron: 370




Zabiło mnie. Serio. Bo z jakiego innego powodu miałabym zaraz po przebudzeniu sięgać po książkę i ją doczytywać, i pisać teraz recenzję zamiast zjeść najpierw śniadanie i ogarnąć się, żeby wyglądać jak człowiek, jeśli książka była słaba. Hmm? Jakieś pomysły, sugestie? Nie? To super. Cieszę się, że zgadzamy się już na wstępie, że ta powieść jest genialna, bo naprawdę ciężko pisze się recenzje na kacu książkowym. Także, hej, liczę na waszą wyrozumiałość - chyba sami wiecie jak to jest, kiedy książka was tak dobije, że myśli się, że już nic jej nie przebije, że nie wie się, czy w ogóle będzie się w stanie cokolwiek po niej przeczytać. 

5/26/2017

Wszystko, co w tobie kocham | recenzja przedpremierowa




Tytuł: „Wszystko, co w tobie kocham
Autor:  Samantha Young
Wydawca: Burda Książki
Data premiery: 14.06.2017
Ilość stron: 388



Absolutnie wszystkim zainteresowanym odradzam zabierać się za najnowszą powieść Samanthy Young chwilę przed ważnym spotkaniem/wydarzeniem. Wiem, że dziwnie rzucać takim zdaniem na wstępie, ale miałabym wyrzuty sumienia, gdybym w pierwszej kolejności was nie ostrzegła. Bo tak się składa, że sama zaczęłam tę książkę czytać rano. Jestem tym typem osoby, która zawsze musi mieć wszystko dokładnie zaplanowane, z ewentualnym zapasem czasu, żeby móc spokojnie funkcjonować, bez ataków paniki, że z czymś się nie wyrobię. Tego samego dnia około trzeciej po południu miałam jechać na szkoły językowej; m.in. napisać zaległy sprawdzian. Więc wykalkulowałam sobie, że jakąś godzinę przed wyjazdem mogę się "ogarniać", a jeszcze przed tym pasowałoby minimum godzinkę powtórzyć materiał. A że wzięłam się za prebooka Young to nie dość, że nie zrobiłam powtórki, to i ledwie zdążyłam na busa, bo dosłownie w chwili, w której powinnam wyjść, żeby na niego zdążyć, skończyłam książkę. Nie, poważnie, nie dało się wcześniej oderwać od tego. Dlatego, lojalnie ostrzegam, uwaga z tym czymś.

5/22/2017

Co przyniesie wieczność | recenzja




Tytuł: „Co przyniesie wieczność
Autor:  Jennifer L. Armentrout
Wydawca: Wydawnictwo Filia
Data premiery: 11.04.2017
Ilość stron: 573


Normalnie staram się sklecić jakieś kilka zdań na początek, taki wstęp do przedstawianej historii, coś w poruszanym temacie, czy aktualne, bliskie treści książki przemyślenia. Ale po tym jak niemal godzinę temu skończyłam najnowszą powieść Jennifer L. Armentrout chyba nie będę w stanie iść tym "zwyczajem" i od razu przejdę do konkretów. (OK, mów ludziom takie rzeczy, a później siedź z wzrokiem utkwionym nieruchomo w laptopie, próbując ubrać w słowa uczucia przez 15 minut, brawo).

5/19/2017

największy stos książek w historii bloga (?) | book haul


Hygge. Na szczęście | recenzja




Tytuł: „Hygge. Na szczęście
Autor:  Signe Johansen
Wydawca: Burda Książki
Data premiery: 15.03.2017
Ilość stron: 208



O ile łatwiejsze robi się życie, kiedy wiesz w jakim kierunku chcesz zmierzać. No, a przynajmniej w jakimś stopniu wiesz, przez tam następne kilka lat, czy coś. W każdym razie dla mnie sprzed roku to było coś. Kiedy plany na życie zmieniają ci się co pół roku, bo w sumie czerpałabyś radość z wielu zawodów, uświadomienie sobie, co faktycznie sprawiałoby ci tę ogromniastą, największą radość daje jakiegoś mentalnego kopa; kiedy czujesz, że już wiesz o swoim przyszłym zawodzie coś więcej niż zbitek luźnych sformułowań.