12/10/2016

Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?




Tytuł: „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?
Autor: Estelle Maskame
Wydawca: Wydawnictwo Feeria Young
Data premiery: 26.10.2016
Ilość stron: 364




Tak, z recenzją tej książki zwlekałam wyjątkowo, biorąc po uwagę jak  zazwyczaj błyskawicznie po premierze książek Feerii staram się pisać opinie na ich temat. Nie mam nic na swoją obronę, po prostu tak wyszło. Chociaż lekturę od dawna mam za sobą, to coś nie pozwalało mi napisać recenzji. I może najzwyczajniej w świecie musiałam przetrawić emocje z nią związane, może musiałam chwilę odsapnąć przy kolejnych pozycjach. Wiem jedno, teraz już jestem gotowa. 

Trylogia DIMILY, autorstwa młodziutkiej Estelle Maskame, zdobyła szturmem serca czytelniczek na całym świecie. Opowieść young adult z dość nietypowym motywem, przedstawiona w przyjemny sposób zaskarbiła sobie rzeszę fanów, pytanie tylko, czy historia o uczuciu między przybranym rodzeństwem, akurat  t a  historia jest warta tego całego szumu medialnego? 

Jeśli czytaliście moje recenzje poprzednich tomów, wiecie, że twórczość Estelle niespodziewanie przypadła mi do gustu. Mimo, że to ya, mimo, że z pozoru nie wydaje się być oryginalne, to jakoś się stało, że nie nabrałam wstrętu do historii, bynajmniej, okazało się, że to całkiem, całkiem przyzwoite czytadło.

Do rzeczy. Eden i Tyler przeszli ze sobą wiele. Popełnili sporo błędów, zarówno ona, jak i on, ale w gruncie rzeczy, ostatecznie jakoś złączyli swoje ścieżki. I wydawało się, że najgorsze mają już za sobą; postanowili stworzyć prawdziwy związek, no i zrobić ten najtrudniejszy krok w ich przypadku, czyli powiedzieć swoim rodzicom. Może i by jakoś razem przetrwali armagedon, jaki wywołał ojciec Eden, na wieść o jej stosunku do przybranego brata, gdyby nie szalona decyzja Tylera. Kilka godzin po zrobieniu tego najtrudniejszego, jakby się mogło zdawać, Tyler niepostrzeżenie wyszedł z domu Eden. Wyszedł, wyjechał. I nie na chwilę, nie na kilka dni. Na rok. Przez ten czas Eden targały różne emocje. Oczywiście sama musiała dźwigać ciężar ujawnienia publiczności jej związku z przybranym, ale, bądź co bądź, bratem. Sama musiała znosić wyraz obrzydzenia w oczach ojca, jednego z braci Tylera i wielu znajomych. Sama musiała wszystko przecierpieć. I po co to było? Po co mówić wszystkim prawdę, skoro Tyler stchórzył i zrezygnował z nich? Na początku Eden była zdruzgotana. Im dłużej chłopak pozostawał nieobecny, tym mniejsza była tęsknota, a większa wściekłość, jaką odczuwała za jego głupią ucieczkę. Jak przedstawia się historia w trzecim i ostatnim tomie serii DIMILY? Na jakie zakończenie zdecydowała się Estelle Maskame?

Wiele osób uwielbia ostatni tom, a wiele twierdzi, że jest on porażką. Przyznaję, że rozumiem obie strony. Jest to kolejna miła książka, lekka i przyjemna na chłodniejsze wieczory. Ale w gruncie rzeczy, mogłaby być spokojnie dołączona do poprzedniej. To po prostu oczywiste zakończenie, przedłużone do postaci kolejnego tomu. Nie działo się nic specjalnego, właściwie jest się świadkiem zamykania historii Eden i Tylera. Wszystko, co miało się wydarzyć, cała akcja działa się w poprzednich częściach. W Czy wspomniałam, że za Tobą tęsknię? mamy oczywisty punkt kulminacyjny, coś, co było wiadome od początku trylogii. A mimo to, mimo, że autorka mogła sobie na to pozwolić, postanowiła nie utrudniać bohaterom życia, co więcej, poszło im wyjątkowo gładko. Eden zbyt szybko zmieniła zdanie, jakiego zdawała się być pewna do końca życia, zbyt łatwo wszyscy wszystko przyswoili. Nie wiem, czy autorka już nie miała pomysłów, czy nie chciała dokładać historii komplikacji, żeby nie wyszło, że przesadnie dramatyzuje. 

Nie mówię, że jest to zła książka. To wciąż ta sama Estelle Maskame. Wciąż lektura wciągająca, którą pochłonąć można na raz. Może nie najambitniejsza, ale bardzo ciepła i nieirytująca. Jak miodek na serce. Może nie za wiele się tu dzieje, może jest za spokojnie, w porównaniu do poprzednich burzliwych tomów. Ale jeśli ktoś ma dość dramatów, a pragnie po prostu happily ever after, bez większych utrudnień, to będzie więcej niż zadowolony. Ja w każdym razie będę miło wspominać tę serię, mam nadzieję, że niedługo zobaczymy kolejną książkę Estelle, a tym razem chciałabym ją ujrzeć w new adult.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young

Znalezione obrazy dla zapytania Feeria Young

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz