10/31/2016

MyBookBox Halloween | Unboxing



To był tydzień pełen wrażeń. Już wcześniej miałam zapowiedzianą masę roboty w szkole, więc starałam się jakoś psychicznie przygotować, ale mimo to było ciężko. Zapowiadający się morderczo tydzień rozjaśnił poniedziałkowy mejl z informacją o nadaniu paczki. Cicho liczyłam, że to to, czego wyczekiwałam z niecierpliwością. I tak, po standardowych opóźnieniach przesyłka dotarła do mnie w czwartek. Byłam ogromnie ciekawa, co też tam się w środku znajduje, ale czwartek to akurat dzień, w którym prosto po szkole jadę dwie godziny do szkoły językowej. Kiedy wróciłam z zajęć byłam tak umęczona, że padnięta opadłam z marszu na łóżko i niemal natychmiast zasnęłam. Jesienne choróbska dopadły i mnie (ponownie zresztą), weekend zapowiadał się w towarzystwie chusteczek. Jestem jedną z tych dość niecierpliwych osób, możecie sobie zatem wyobrazić jak bardzo chciałam otworzyć boxa, pierwszego boxa, jaki trafił w moje ręce. Ale tak jak niecierpliwa, jestem też uparta i mocno sobie postanowiłam otworzyć boxa dopiero przed kamerą. Dopiero niedziela umożliwiła nagranie unboxingu, ale grunt, że wytrzymałam. Co przełożyło się na formę filmu, właśnie to szaleńcze oczekiwanie robi z czytelnikiem. Ale najważniejsze, że się udało, dla tych, którzy preferują formę video wstawiam tu filmik, a dla wielbicieli bloga przedstawiam zawartość MyBookBoxa poniżej.

Wersja video:




Tak prezentuje się box, co zresztą można zauważyć na nagłówkowym zdjęciu.




Pudło nienasyconego czytelnika. Dokładnie!


Tak się zaczyna... Aż szkoda było rozrywać czarną bibułkę!


Werble, proszę.


I pierwsze elementy z boxa! Peruka, maska batmana i wampirzaste kły. Ktoś mówił, że brakuje mu elementów przebrania na halloween?


Nie odbiegająca od tematu boxa świeczka. Na żywo jest jeszcze bardziej urocza!


Jakby czyjeś zdolności plastyczno-manualne były na tym samym poziomie, co moje, zawsze można porzucić wycinanie dyń dla naklejania na nich oczu, ust i innych.


Marzyłam o zakładkach Weź nie czytaj, czyż one nie wyglądają genialnie?!


Bo o żołądku też trzeba pamiętać, jak się jest książkoholikiem, zwłaszcza, gdy spędza się długie godziny nieraz bez przerwy przy lekturze. Zaparzyć herbatę, złapać przekąski i można czytać!


I wreszcie główna zawartość boxa. Na początku powiem od razu, że jestem absolutnie zaszokowana, co do ilości gadżetów. Taki moondrive box na przykład czasem oferuje dość słabe dodatki, tanie i nie najciekawsze, a tu mamy masę, wszystko klimatycznie, że aż uśmiech sam się ciśnie na usta! I książka. Jeśli oglądaliście mój ostatni filmik na kanale, to zapewne pamiętacie, że prosiłam o propozycje jakichś horrorów, kryminałów, o coś, co byłoby odskocznią od nużących już mnie młodzieżówek i new adult. A tutaj dostaję boxa, z czymś, podobno, bardzo intensywnym, mocnym, nawet opartym na faktach. Światowy bestseller, którego nie czytałam, wkrótce będę mieć okazję. Cieszę się, że trafiła mi się książka, której nie mam w swojej biblioteczce, ani której tym bardziej nie czytałam. Niby ciężka lektura, ale myślę, że jestem na nią gotowa, a przynajmniej mam taką nadzieję. 

Same skarby w tym MyBookBoxie, prawda? FANTASTYCZNY jest, jak dla mnie najlepszy, przebija Epikboxa i MoondriveBoxa bez wysiłku. Serdecznie polecam --> http://www.mybookbox.pl :) [sklep z gadżetami z boxa - http://bit.ly/2eHMltz]

Co z halloweenowego boxa najbardziej przypadło Wam do gustu? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz