7/07/2016

WAKACJE Z MUZYKĄ: Birdy i Lukas Graham


Książki książkami, ale czym byłyby wakacje bez muzyki? Bez czegoś, co oznajmiałoby nam ten radosny okres: bezstresowe tygodnie, głowy pełne pomysłów, dni na ich zrealizowanie,  swoboda i relaks. Brzmi kusząco, prawda? A jakby znaleźć coś idealnie klimatycznego, a zarówno podnoszącego na duchu?

Od siebie mam dwie propozycje, dwa krążki - oba miały premierę wiosną tego roku, ale słuchając ich można dojść do wniosku, że są wprost stworzone na letnie dni. Płyty miałam zrecenzować osobno, ale nie chciałam robić kolejnych monotonnych recenzji, dlatego postanowiłam zestawić je razem w pewnego rodzaju polecajce.


Na pierwszy ogień hipnotyzująca Birdy i jej Beautiful Lies. I dosłownie, ten krążek jest po prostu piękny. Birdy jest jedną z nielicznych młodych artystek, która nie tylko zachwyciła mnie głosem, ale także nastawieniem, tekstami. Wielu osobom znana jest z coverów People Help The People, Skinny Love czy The A Team, ale zapewniam, że jej autorskie kawałki są równie świetne i warte uwagi. Po przyjrzeniu się jej twórczości stwierdzam, że najnowszy album ukazuje zarówno jej głos i dojrzałość na bardzo wysokim poziomie. 

Birdy jest bardzo charyzmatyczną osobą i, zdaje się, pewną kierunku, w jakim zmierza jej muzyka. Tu nie chodzi o głośne popowe numery, bycie na stronach plotkarskich w czołówce, zgrywanie idealnej. Zadawaliście sobie pytanie ile z hitów, promujących 'gwiazdy' tak naprawdę jest ich autorstwa? A ile to robota profesjonalistów? Cóż, Birdy udowadnia, że ma do pokazania coś więcej, a Beautiful Lies to tylko kolejny dowód na to.

Czego by się ta dziewczyna nie chwyciła, czy to własne utwory, czy covery - pokazuje wielką wrażliwość. I myślę, że to właśnie jest talent. To nic, jeśli zaśpiewasz cudzą piosenkę. Wiesz ilu ludzi na świecie ma talent wokalny? Co innego, jeśli kawałek ukazuje część ciebie, twojego serca, twoich priorytetów i systemu wartości. Co innego, jeśli jest z tobą spójny, jeśli coś razem tworzycie. Ale koniec na temat ogółu, skupmy się na Beautiful Lies.

Każdy utwór jest o tym samym, a jednocześnie o czymś innym. Ciężko to wytłumaczyć... trochę jak z książkami - niby coś podobnego już czytałaś, ale jednak obecna lektura wciąż ma przed tobą jakieś tajemnice, ciekawi cię i odkrywa przed tobą nowe historie. Widać, że jest to płyta Birdy. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Kiedy tylko słyszę pierwsze dźwięki zaczynam się zamieniać w ciepłą kluchę. A gdy włączy się artystka? Roztapiam się. Beautiful Lies nie zachwyca tylko powierzchownie, ale przenika do najgłębszych zakamarków duszy. Nie tu gorszych, nie ma lepszych kawałków. Jest czarująca harmonia, jest lista piosenek, z których każda porusza w słuchaczy co innego, a wszystkie razem działają na serce. Osobiście na pierwsze spotkanie polecam posłuchać Wild horses!



Drugą płytą, którą chciałabym przedstawić jest krążek o takiej samej nazwie, jak grupa muzyczna - Lukas Graham. Choć zespół funkcjonuje już sześć lat to dopiero niedawno zrobiło się o nim głośniej, wszystko za sprawą jednego chwytliwego kawałka - 7 years. Przebój szybko zapewnił duńskiej grupie rozgłos, powstało wiele coverów i, cóż, wydaje się, że niewątpliwie będzie jednym z tych największych hitów bieżącego roku. Ale trzeba pamiętać, że to nie jedyna piosenka w dorobku Lukas Graham.

Pierwsza płyta zapewniła Lukas Graham sławę w rodzimej Danii, najnowsza sprawiła, że usłyszała o nich cała Europa, a i w Ameryce zagościli z radością.  Co jest takiego w twórczości zespołu? Z pewnością wzbudzają emocje. Zyskali sympatię milionów, ale co się przyczyniło do takiego wielkiego międzynarodowego sukcesu? Jak przyznaje sam frontman, wolą przedstawiać szczere utwory niż wymyślać bajki. Kiedy tyle artystów z jawnym nieraz zakłamaniem podchodzi do muzyki, jak nie doceniać tych nielicznych, przekazujących emocje i uczucia płynące prosto z serca?

Potencjał i talent widoczne są w każdej piosence znajdującej się na płycie. Każdy kawałek spodobał mi się, wpadł mi w ucho z łatwością, a większość z nich mogłabym zaliczyć jako jedne z lepszych 2016-ego. Sama poruszana tematyka zasługuje na aplauz. Nieszczęśliwa miłość, przerysowane dramaty, problemy ludzi pierwszego świata? Nie. Coś wartościowego. Życie, rodzina, relacje. Piosenki mówiące, że należy doceniać życie, korzystać z szans, spełniać marzenia, mieć przy sobie bliskich. Poruszające. Bez sarkazmu.

Pop? Tak, ale bardzo przyjemny i dla ucha i dla umysłu. Nie jakieś denne wypociny, ale coś naprawdę wartego uwagi, wartego każdego kolejnego odsłuchania, każdego naciśnięcia replay. Na wieczory, na momenty nostalgiczne, ale jednocześnie radosne - Lukas Graham. Take The World By StormBetter Than Yourself, Drunk In The Morning i jeszcze trochę więcej świetnej muzyki. 


A na koniec cover z humorem ;)


Płyty dostępne na empik.com

Za krążki dziękuję empik.com

Sklep internetowy empik.com





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz