7/20/2016

To nie jest dieta




Tytuł: ,,To nie jest dieta
Autor: Anna Gruszczyńska
Wydawca: SQN
Data premiery: 15.06.2016
Ilość stron: 240


Dziś mam dla Was recenzję nietypowej książki. A przynajmniej nietypowej jeśli chodzi o większość pozycji o jakich piszę na blogu. To nie jest dieta jest swego rodzaju poradnikiem. Tak, specjalnie napisałam, że "swego rodzaju", bo nie chcę, żeby ktoś go wziął za profesjonalny poradnik od profesjonalnego trenera. Nic bardziej mylnego. Autorka To nie jest dieta wychodzi na przeciw tym, którzy zmagają się z zaburzeniami odżywiania, którym brakuje motywacji, by zabrać się do ćwiczeń, by coś ze sobą zrobić. A wszystko to Anna Gruszczyńska pisze z autopsji.

Poszperałam trochę w internecie i oto czego się dowiedziałam. Anna Gruszczyńska funkcjonuje również pod pseudonimem "Wilczo głodna", prowadzi bloga o takiej samej nazwie. Przez długie lata zmagała się z różnymi problemami dotyczącymi odżywiania i kiedy w końcu udało jej się wygrać walkę z własnym potworem, postanowiła podzielić się doświadczeniem z innymi, pomóc ludziom w ich bitwach.

Poradnik zakłada podjęcie 30-dniowego wyzwania, które ma na celu pomóc chętnym zrzucić wagę o jeden rozmiar. Bardziej nastawiony jest na wzbudzenie w odbiorcy pozytywnej energii, chęci do działania, aniżeli na samą jakość walki. Dlatego podejmując się wyzwania tę książkę należy traktować jako wsparcie w walce z kilogramami, a nie opierać się na niej całkowicie. Powiedziałabym, że to taki dodatek. Pełen punktów do odhaczenia, niekiedy zabawnych zadań do wykonania podnosi człowieka na duchu, pomaga mu odnaleźć pewność siebie i uświadomić o swojej wartości.

A więc co składa się na książkę To nie jest dieta? Na początek warto zaznajomić się z rodzajem własnych problemów, trzeba pomyśleć z czym ma się największy problem, co przeszkadza w osiągnięciu wymarzonej wagi. Po uzupełnieniu podstawowych informacji o celach i założeniach podejmowanego wyzwania przechodzimy do dalszej części. Każdemu dniowi wyzwania jest przeznaczone kilka stron z zadaniami, za których wykonanie można przyznać sobie określoną ilość punktów, których pula jest wyznacznikiem stopnia walki z potworkiem.

Każdego dnia poruszamy psychiczne i fizyczne aspekty. W spadnięciu wagi nie chodzi tylko o ćwiczenia, o wielogodzinną katorgę. Nie chodzi o przerzucenie się na trawę i inne zielone, wodę niegazowaną i bezglutenowe cuda. Przede wszystkim chodzi o zmiany, jakie dokonują się w głowie. Nie sztuką jest biernie brać udział w wyzwaniu, nie angażując się umysłowo. Zmiany należy zacząć od wewnątrz.

To nie jest dieta jest świetną pozycją, jeśli szukacie czegoś, co pomoże wam podnieść cztery litery z fotela. To nie klepane na automacie formułki fit celebrytek, które w efekcie tylko człowieka dołują. To coś co pomoże poprawić kondycję fizyczną, jednocześnie nie powodując upadku psychiki. Książka nie męczy, nie bije, nie ma w niej nic na siłę, a tym bardziej nie czuje się człowiek przymuszony, wszystko idzie pełną parą z głębi siebie.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu SQN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz