7/09/2016

Miłość i kłamstwa



Tytuł: ,,Miłość i kłamstwa
Autor: Cecelia Ahern
Wydawca: Akurat
Data premiery: 18.05.2016
Ilość stron: 416


Mimo iż Cecelia Ahern ma na swoim koncie wiele powieści, to pierwszy raz zetknęłam się z jej twórczością dopiero przy Love, Rosie, nie dlatego, że nie interesowały mnie inne jej pozycje, po prostu dowiedziałam się o niej trochę po jej premierze, a konkretnie przy okazji promocji ekranizacji. Tak jak wielu innych czytelników byłam oczarowana historią dwójki przyjaciół. Miała swoje plusy, miała też i minusy, ale w ogólnym rozrachunku byłam z niej zadowolona. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o najnowszej książce Cecelii.

Sabrina znajduje tajemniczą kolekcję swojego ojca. Kolekcję, w której brakuje dwóch eksponatów, i to tych najcenniejszych.  Decydując się na poznanie sekretów obiera ścieżkę, której nigdy nie rozważała; na jaw wychodzą tajemnice. Przybliżona zostaje historia Fergusa, ojca Sabriny. Okazuje się, że jedna z najbliższych jej osób, członek jej rodziny, jej własny ojciec, na litość boską!, nie istnieje, był tylko ułudą. Sabrina tak naprawdę nigdy nie poznała jego prawdziwego oblicza, a jedynie zakłamane, zafałszowane. 

Miłość i kłamstwa czytałam ze znużeniem, praktycznie na siłę. I tak też jest z pisaniem tej recenzji. Najchętniej po prostu bym sobie to odpuściła, ale czuję, że jestem Wam to winna. Nie zrozumcie mnie źle, ta książka nie jest kompletnym dnem czy bezwartościowym zbitkiem liter. Po prostu nuda. Tak, samym tym jednym słowem mogłabym ją podsumować. Trochę zaskakujące, hmm? Skoro to powieść bestsellerowej pisarki, to zdaje się, że można by się spodziewać czegoś więcej. Może to tylko 'wypadek przy pracy', może kolejne książki będą już lepsze.

Akcja toczy się z prędkością żółwia doświadczonego chorobą Parkinsona. Powoli, leniwie, można zasnąć! (I się zasypia). Cecelia bierze pod lupę temat pasji, która przeradza się niemal w obsesję. Ale żeby jakiś dreszczyk emocji, niepewność, zgroza? A gdzie tam! Obserwacja przepoczwarczania jest bardziej ekscytująca niż Miłość i kłamstwa. Smutne, ale prawdziwe.

Jeśli ktoś ma anielską cierpliwość, to warto sięgnąć. Cecelia Ahern w taki delikatny, spokojny sposób przekazuje ciekawe fakty, prawdy życiowe. Ale jeśli ktoś szuka w lekturze nagłych zwrotów fabularnych i masy emocji, to nic tu po nim. To po prostu coś, co czyta się bardziej dla przemyśleń związanych z książką, niż dla wrażeń. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz