7/15/2016

Jedyny pirat na imprezie




Tytuł: ,,Jedyny pirat na imprezie
Autor: Lindsey Stirling
Wydawca: Feeria Young
Data premiery: 02.06.2016
Ilość stron: 296


Uświadomiłam sobie ostatnio, że już od jakiegoś czasu mijałam się z książkami Wydawnictwa Feeria. To nie moja tematyka, to jednak były wątpliwości czy wyrobię, bo ostatnio sporo książek mi wpadało w łapki, a nie chciałam zaniedbywać... Ale stwierdziłam, że akurat książki Lindsey Stirling przegapić nie mogę! Bo chociaż nawet z części tzw. must have'ów muszę czasami rezygnować ze względu na brak czasu, to Jedynego pirata chcę przeczytać, choćbym miała przez tydzień nie zmrużyć oczu! I po raz kolejny przekonałam się, że wszystko, co sygnowane nazwiskiem Lindsey warte jest uwagi.

Po raz pierwszy zapoznałam się z twórczością Lindsey już dobre kilka lat temu. Pamiętam, że już wtedy urzekła mnie subtelnością małego elfa, emocjami przekazywanymi poprzez każdy najdrobniejszy dźwięk, zauroczyła mnie wielkim zaangażowaniem w swoje projekty, kostiumami, kreowanym nastrojem. Raz zagościłam na jej kanale, później coraz częściej wpadałam na niego i ostatecznie zostałam na stałe. Nie tylko po to, by usłyszeć kolejne świetne covery, ale po prostu dla samej Lindsey. Dla jej wielkiego serca do muzyki, które kryje się w tak drobnym ciałku, dla pasji i czerpanej z niej radości. Ona cieszyła się tym co robiła, a jednocześnie dzieliła się radością z innymi. Urocza i filigranowa, delikatna, a i drapieżna. 

Bardzo cieszą mnie informacje, że ludzie, których podziwiam, którzy są tak niesamowicie inspirujący, którzy emanują pozytywną energią, wydają książki. Potrafią one dać niezłego kopa mentalnego i porządnie człowieka zmotywować. I tak się czuję po lekturze Jedynego pirata na imprezie!

Nie ma słów, które należycie potrafiłyby oddać to, co czuję. Jestem bardzo wdzięczna Lindsey, że nie tylko pokazuje swój talent światu, ale i wspiera go z całych sił. Ta książka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, jaką uroczą osóbką jest ta światowej sławy skrzypaczka. Jedyny pirat na imprezie to historia Lindsey przelana na papier. Przedstawia Lindsey od wczesnych lat dziecięcych, ukazuje jej drogę na szczyt. Lindsey Stirling nie urodziła się ze skrzypcami w dłoniach, grając Upiora w operze. Ona doszła do miejsca, w którym znajduje się teraz ciężką pracą wyrzeczeniami, stuprocentowanym poświęceniem muzyce. Jeszcze gdyby to była tylko historia skrzypaczki jako muzyka, to dość prosto można by było ją scharakteryzować. Rzecz w tym, że Jedyny pirat to także opowieść o Lindsey-człowieku, o jej duszy, o trudach i zmaganiach, jakie napotkała. Kiedy patrzy się teraz na tę uśmiechniętą dziewczynę nie podejrzewa się jej o zmagania z anoreksją. Nie myśli się, że doświadczyła okrucieństwa od innych ludzi, nieżyczliwości, która nieraz podcinała jej skrzydła. Ta malutka Lindsey spotkała się ze swoim demonami i je pokonała. A teraz otacza wszystkich wokoło radością i miłością. Bardzo często podkreśla jak ważna jest dla niej rodzina, przyjaciele, wielokrotnie dawała świadectwo, jak wdzięczna jest Jezusowi, który wyciągnął ją z odmętów, z najczarniejszych momentów. 

Jedyny pirat na imprezie to książka zarówno dla tych, którzy uważniej śledzą poczynania Lindsey, jak i dla kompletnie zielonych. Pełna kłód rzucanych pod nogi, ale i nadziei, humoru. Ciepła jak letnie słoneczko i, jak już wspomniałam wcześniej, podbudowująca. Serdecznie polecam

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Feeria Young

Znalezione obrazy dla zapytania Feeria Young


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz