5/15/2016

Ugly Love




Tytuł: ,,Ugly Love
Autor: Colleen Hoover
Wydawca: Otwarte
Data premiery: 13.04.2016
Ilość stron: 338


Czuję, że Colleen Hoover już zadomowiła się u czytelników na dobre. Jakby z każdym otwarciem jej książki wchodziła do ciebie do domu z radosnym uśmiechem na twarzy, siadała na fotelu naprzeciwko i pytała, co tak długo zwlekasz.  C z y t a j . A potem, kiedy skończysz, orientujesz się, że Colleen wstaje, zbiera się do wyjścia i mruga do ciebie na pożegnanie. Wiesz, że nic z domu nie zniknęło, podczas twojej kilkugodzinnej niedyspozycji. Oprócz twojego serca. 

Tate wkroczyła w strefę miłośników wysokości. Wprowadza się do swojego brata, Corbina - pilota samolotowego. Nie przypuszcza, że w jej życiu będzie się liczyć także inny pilot, Miles Archer. Miles jest niezwykle intrygujący i Tate szybko przekona się o tym na własnej skórze. Dosłownie. Ale Miles ma też swoje tajemnice, których chronią dwie żelazne zasady. Nie pytaj o przeszłość. Nie oczekuj przyszłości. W porozumieniu z Tate zawiera "umowę". Ale czy to możliwe, by ani jedno z nich chociaż po dłuższym czasie nie zapragnęło czegoś więcej niż "odstresowujących spotkań"? Jak się wszystko potoczy, czy będą w stanie ujawnić prawdę przed sobą nawzajem, a co ważniejsze, przed samymi sobą?

Nie pałam szczególną miłością do obyczajówek. Większość jest strasznie schematyczna i niczym nie potrafi mnie zaskoczyć. Niektóre nie mają nawet płynności, lekkości, dzięki której można szybko przebrnąć przez książkę nawet jeśli jest fatalna. Ale Colleen... Colleen jest jedną z tych niewielu autorek new adult, po których powieści sięgam już nawet bez czytania uprzednio opisu. Trzeba po prostu na własnej skórze się przekonać, jak świetną jest ona autorką i jak wiele wkłada w swoje książki.

Po Ugly Love sięgnęłam w tamtym roku w oryginale, z ciekawości po przeczytanych już paru innych pozycjach Colleen. Jednak po kilku rozdziałach zmusiłam się, by przerwać - a to bolało - i poczekać na polską premierę - bo, że do niej dojdzie, wątpliwości żadnych nie miałam. Takie powieści wydaje się bez dłuższego zastanawiania się, zwłaszcza gdy poprzednie dzieła odniosły sukces.

Jestem kompletnie zauroczona prozą Colleen Hoover. Bezgranicznie oczarowana. I tym razem także się nie zawiodłam. Mamy tu dwójkę fantastycznie wykreowanych, realistycznych bohaterów. Wiedzą na co się piszą, wiedzą co robią, ale nie mają pojęcia, co życie dla nich przyszykowało. Colleen pokazuje, że miłość nie jest czarno-biała. Nie jest szara. Ma tyle barw, na ile jej pozwolimy.

Kolejna świetna powieść Hoover, z nutą erotyki, humorem, a przede wszystkim przepełniona emocjami. Chwyta za serce i niemiłosiernie nim obraca. Szata graficzna choć początkowo nie wzbudziła takiego entuzjazmu jak oryginalna, to obecnie ciężko mi wyobrazić sobie inną. Granat i pomarańcz, Miles i Tate. Z pewnością daleko im do zwyczajnej szarości.

8/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz