5/10/2016

PRZEDPREMIEROWO: To skomplikowane. Julie



Tytuł: ,,To skomplikowane. Julie
Autor: Jessica Park
Wydawca: OMG Books
Data premiery: 11.05.2016
Ilość stron: 312


Godzinę temu miałam już przygotowane punkty, które planowałam zaznaczyć w recenzji. Wszystkie niedopatrzenia autorki, jej pomyłki, brak profesjonalizmu. Infantylność powieści mobilizowała mnie do obiektywnego rozważania decyzji Jessiki Park, co do jej pisania, za każdym razem, kiedy w głowie pojawiała mi się chmurka z kolejnym fragmentem recenzji myślałam, że byłam już przy końcu drogi. Tymczasem punkt na horyzoncie okazał się brzegiem nad przepaścią.

Byłam zauroczona zapowiedzią powieści, zarówno jej okładką, której fragmenty mienią się zależnie od kąta padania światła, jak i niezobowiązującym opisem. Tymczasem im dalej brnęłam w lekturę, tym częściej uświadczyłam przekonania, że komuś chyba pomyliła się treść książki z całą oprawą. Jakby ktoś zlepił części dwóch różnych książek. Dlaczego wszystko działo się inaczej niż miało w zamierzeniu? Dlaczego o jednej z głównych postaci zaczyna się mówić dopiero koło połowy książki? Po co tyle fragmentów z bohaterką, która teoretycznie powinna sobie "żyć" na uboczu, nie ingerując w takim stopniu w przebieg akcji?

Julie wkrótce ma zacząć studia w Bostonie. Kiedy przyjeżdża na miejsce okazuje się, że została oszukana i mieszkanie przez nią upatrzone wcale nie istnieje; ląduje w domu przyjaciółki swojej matki z czasów młodości, prawniczki Erin. I tu jest pies pogrzebany. Rodzina Watkinsów jest... specyficzna. Rodziców niemal całymi dniami nie ma w domu, Matt pogrążony jest w naukowych artykułach i wiedzowych encyklopediach, studiując matematykę i fizykę, a trzynastoletnia Celeste targa za sobą bez przerwy tekturową wersję najstarszego brata, Finna, który jest w ciągłej podróży po świecie. Choć dziewczyna wyraża się dojrzalej niż niejeden dorosły, to swoim zachowaniem znacznie odbiega od rówieśników. Julie nigdy by nie zgadła w co się pakuje, wprowadzając się do Watkinsów.

Choć To skomplikowane czytało mi się szybko to byłam dość niezadowolona. Przecież powinno być więcej Matt-Julie-Finn, a było Celeste-Watkinsowie-Celeste. Nie ukrywam, że nie byłam do końca zadowolona z tego, że mnie oszukano. Wszystko zaczynało mnie coraz bardziej denerwować. Naukowy żargon, którego było więcej niż zwykłych rozmów, chłód w relacjach, traktowanie Celeste jak trzy-, nie trzynastoletniej osoby. Nie mogłam zrozumieć co tu poszło nie tak, co Jessica wyprawia. Przecież w powieściach nic nie powinno dziać się bez powodów, tak? Więc co to oznacza? Nie stawiałam książce wymagań, nie oczekiwałam, że będzie epickim arcydziełem. 

Jako że książka liczy sobie trochę ponad trzysta stron postanowiłam podzielić sobie lekturę na trzy części. Dzisiaj, kiedy byłam w połowie ostatniej setki z ciekawości posprawdzałam oceny książki na stronach księgarń, portali książkowych. Zaskoczyło mnie, że tyle było zachwytów nad powieścią (bazując na ocenach, na recenzje nie patrzyłam, żeby uniknąć wskazówek nakierowujących mnie na rozwiązanie), pomyślałam sobie "trudno, nie podoba mi się to nie, nikogo nie będę oszukiwać, nie dobre opinie są potrzebne, ale szczere". I taki był plan. Ale wtedy wszystko zaczęło się zmieniać. Nie wiem, dlaczego wcześniej tego nie zauważyłam. Może tak jak Julie, jak Watkinsowie,  n i e  c h c i a ł a m  tego zobaczyć. Zadziwiające jak jedna informacja potrafi odmienić spojrzenie na książkę. Ile pozwala dostrzec szczegółów. Myślałam, że mam do czynienia z nijaką historią, na którą szkoda nawet papieru, a w głębi kryła się prawdziwa... coś niesamowitego! Przez myśl mi przeszło, że może to coś pokroju romantycznego Greena, że ckliwe, ale przecież głębokie, o ja niewrażliwa! E-e, tu chodzi o coś więcej. Coś, czego Green nie potrafił u mnie poruszyć. Serce.

Serdecznie polecam tę powieść absolutnie wszystkim. Nie spodoba Wam się po kilkudziesięciu stronach i zechcecie przerwać po nieudanym "okresie próbnym"? Rozumiem, sama nieraz odkładam książkę, kiedy dochodzi do mnie, że to nie moja bajka. Ale tej powieści dajcie szansę. Dajcie jej się wypowiedzieć,  w y s ł u c h a j c i e  j e j  do końca. Uważnie. A nie zawiedziecie się, wręcz przeciwnie, wszystko się zmieni.

7,5/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu OMG Books!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz