4/30/2016

Zapowiedzi - Maj 2016



Majowe zapowiedzi książkowe powoli wprowadzają nam klimat wakacji. Czuć tę lekkość i radość, jaka czeka nas już za dwa miesiące. Powiew świeżości, prostoty szczęścia. Bo jak inaczej zdefiniować fakt, że w maju, ba!, niemal jednego dnia, dostaniemy tyle smakowicie zapowiadających się powieści - z czego się cieszę, bo mam coraz więcej czasu, pogoda coraz częściej sprzyja przyjemnemu czytaniu w blasku słońca i jeszcze atmosfera wydaje się bardziej przyjazna. 

Z morza naprawdę interesujących zapowiedzi wyłoniłam swoją ósemkę. Mam nadzieję, że dzięki innym blogerom przypomnę sobie także o nowościach, o których zapewne zapomniałam. 



Maj, jak widać, obfituje w lekkie powieści, raczej pozbawione szaleńczych istot magicznych, u mnie w tym miesiącu dominuje rzeczywistość, tajemnice i pełna gama uczuć. Pierwsza pozycja, Promyczek (11.05), Kim Holden, ujęła mnie zwyczajnym a jednocześnie magnetyzującym opisem. I jeszcze ta minimalistyczna, urocza okładka! To skomplikowane. Julie (11.05) to powieść, o której pewnie bym nie usłyszała, gdyby nie propozycja recenzji. Zapowiada się obiecująco, więc się zgodziłam, możecie się spodziewać recenzji! Becca Fitzpatrick jest niekwestionowaną superpisarką. To m.in. z jej sagą Szeptem zaczynałam przygodę z książkosferą, a późniejsze Black Ice tylko pogłębiło moją sympatię do twórczości Becci. Już nie mogę się doczekać Niebezpiecznych kłamstw (18.05)! Napływa tyle ciekawych nowości, pojawiają się kolejne tomy serii, a ja wciąż nie mam jak przeczytać poprzednich. Tak jest i z trylogią Kathryn Taylor, pierwszy tom za mną, drugi czeka na półce, na szczęście nie jest za gruby, to jakoś wcisnę w grafik. Muszę, bo premiera Zostawić Daringham Hall (18.05) już niedługo! Nawiasem mówiąc, czy ta okładka nie jest piękna?



Drugą część zapowiedzi rozpoczyna Kiera Cass i jej Korona (18.05), całe szczęście już ostatnia część serii (no chyba że autorka jeszcze o dzieciach Eadlyn będzie chciała gryzmolić). Pozostałe były tak proste i przewidywalne, im dalej w las..., z tomu na tom coraz bardziej cukierkowo i bezpłciowo, że wcale nie będę tęsknić za światem happy endów. Przeczytam, bo lubię mieć serie skończone, ale mam nadzieję, że nie będę się za bardzo męczyć (Eadlyn jest jeszcze bardziej irytująca niż jej matka). Ponad wszystko (18.05), Nicoli Yoon, powieść, na którą czekam od wydania oryginału. Choć jestem zwolenniczką oryginalnego tytułu (Everything, everything), to muszę przyznać, że polski też brzmi ciekawie. Ponadto ogromnie się cieszę, że wydawnictwo zdecydowało się na zachowanie zagranicznej okładki, jest piękna. Anatomia obcości (18.05) Andrei Portes wywołała uśmiech na mojej twarzy już na starcie. Na wszystkie biblioteczki świata, ten tytuł, okładka! Dlaczego od razu mi się skojarzyło z nauką i biolchemem? Niepisana radość utrzymywała się przy czytaniu opisu, może powiewa schematycznością, ale postanowiłam, że spróbuję. Ostatnia z zapowiedzi, powieść polskiej autorki, Natalii Jagiełło-Dąbrowskiej, Nasze kiedyś (23.05). Raczej nie czytam książek naszych rodzimych pisarzy, ot nie widzę pozycji dla siebie, ale myślę, że ta może być ciekawa.

Jak widzicie, w porównaniu do poprzednich edycji zapowiedzi w tej wyjątkowo mało fantastyki. Ale czuję, że właśnie tych pozycji potrzebuję na maj (plus te z półki!).

Widzicie coś dla siebie? ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz