4/25/2016

Zapisane na skórze




Tytuł: ,,Zapisane na skórze
Autor: Dominik Dan
Wydawca: Media Rodzina
Data premiery: 12.10.2015
Ilość stron: 416


Zauważyłam, że odkąd zaczęłam oglądać Supernatural coraz trudniej mnie zaskoczyć. Większość ”zagadek” w kryminałach jest banalna i schematyczna, nawet w przypadkach z pozoru bardziej zagmatwanych. Najzwyczajniej w świecie sprawia to, że się nudzę i czuję rozczarowanie, a tego chciałabym uniknąć. Kryminały powinny dostarczać dreszczyku emocji, wciągać, intrygować, niekiedy przerażać. Czy to są książki ze zbrodniami w rolach głównych, czy gierki dla dzieci z cyklu ”co było dalej?”?


Mając do wyboru powieści o smokach, pradawnych rasach, o istotach nie z tego świata, zdolnych do rzeczy których nie sposób logicznie wytłumaczyć bez użycia fantazji… Cóż, nie zabieram się zbyt często za kryminały. Prawdę powiedziawszy przeczytałam ich może kilka i nigdy nie kusiło mnie, by sięgnąć po kolejne. Dominik Dán miała zatem za zadanie nie tyle usatysfakcjonować mnie jako czytelnika, co zaciekawić swoją powieścią osobę, która na co dzień sięga tylko po pozycje fantastyczne, gdzie wyobraźnia nie ma granic. Czy się udało? Wyszło… przyzwoicie.

Oto grupa słowackich policjantów, dla których rutyną jest rozwiązywanie zagadek. Nagła śmierć żony jednego z nich zdaje się prowadzić do rozłamu grupy. Owdowiały policjant jest w kiepskim stanie psychicznym, nie pomaga też kilkuletnia już nieobecność jego syna, który nie daje żadnych znaków życia. Jak to bywa w kryminałach (ale i nie tylko) - jak się ma walić, to wszystko na raz. Pewnego dnia policjanci dostają wezwanie, ktoś znalazł ciało w swoim domu. Z pozoru niczym niewyróżniająca się sprawa z czasem przyjmuje nieoczekiwane obroty. Kto mógłby zyskać na śmierci wysoko postawionego człowieka? Dlaczego rodzina ofiary chce uniknąć rozgłosu i, standardowe pytanie, co ma do ukrycia?

Zapisane na skórze powinno zadowolić niewymagających czytelników. Książka ma spójną kompozycję, widać, że autor wie, o czym i jak pisać. Śmierć żony jednego z policjantów ukazana na początku wprowadza czytelnika w ponury nastrój, który tylko rozkręca kolejna zbrodnia i aura mroku wokół niej. 

Bohaterowie powieści wykreowani są należycie realistycznie, wydział zabójstw jest wypełniony przeróżnymi osobowościami, mającymi jednak dystans do życia. Ten policyjny kryminał z politycznymi wątkami i nutą humoru nie przejdzie może do historii literatury, ale nawet ja muszę przyznać, że czytało się go bez większych oporów. 

W powieści splatają się również wątki z przeszłości i współczesne, bohaterowie czują na karku oddech historii, dawne winy domagają się odkupienia. Podczas lektury nie czuje się palącej potrzeby, by czytać, czytać i czytać aż zabraknie stron do wertowania; nie jest to coś, co będę szczególnie pamiętać, czy po co sięgnęłabym po raz kolejny. 

Zapisane na skórze to interesująca pozycja na ponure wiosenne popołudnie. Ot tak, by się oderwać od szaroburej pogody, spędzić mile kilka chwil. Niestety część rozwiązań można przewidzieć, jeśli czytelnik tylko się nad nimi zastanowi. Dla mnie, jako wielbicielki fantastyki, pozycja Dominika Dána okazała się średnioatrakcyjną lekturą.

5/10 

Za książkę dziękuję portalowi Gildia :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz