4/29/2016

5 książek na majówkę



Hej, książkoholicy! Po raz kolejny przychodzę do Was z piątką propozycji, tym razem na rozpoczynającą się majówkę. Może jesteście, jak ja, wśród szczęśliwców, którzy ze względu na matury do rutyny życia wracają dopiero na drugi poniedziałek. Bez problemów udałoby się wtedy przeczytać wszystkie 5 zaproponowanych pozycji, może i jeszcze więcej! Właściwie jest to osiągalne nawet przy samym weekendzie majowym, dla chcącego nic trudnego. Najważniejsze, to nie ilość przeczytanych stron, ale radość, jaką czerpiecie z czytania.

W propozycjach znajdują się i nowości i te starsze pozycje, niemniej, moim zdaniem, także warte uwagi. Jako że sama ciągle nadrabiam jakieś książkowe "zaległości", to często mam do czynienia z powieściami z poprzednich lat. Wśród "staroci" natknąć się można na perełki, ja niedawno dołączyłam do fanów Szklanego Tronu. Nie trzymajcie się więc samych nowości, bądźcie otwarci na przeszłość.




Pierwszą pozycją, którą na dziś przygotowałam jest biografia jednego z moich ulubionych zespołów, Kings of Leon, który już wkrótce zagra w Polsce. Nie ukrywam, że nie jestem wielką fanką biografii, reportaży, literatury faktu. Samą pozycję o KoL przeczytałam też stosunkowo dawno, ale ze wszystkich biografii przeze mnie dorwanych tę uważam za najlepszą. Ani zbyt obszerna, ani przepełniona farmazonami, taka w sam raz, intryguje, ciekawi, nie przynudza. 
Odsyłam do mojej recenzji; wybaczcie jakość, ale to był początek mojego recenzenckiego życia, plus stary blog, stare nawyki.



Kolejna książka, to jedno z dzieł absolutnego geniusza literackiego, Erica-Emmanuela Schmitta - Tajemnica pani Ming. Człowiek, który potrafi poruszyć mnie każdym najdrobniejszym zdaniem. Utwory, które można pochłonąć w godzinę, które przez dziesiątki dni nie dają o sobie zapomnieć, a naznaczają na zawsze. Chyba jeszcze nikt w tak delikatny sposób mną nie wstrząsnął. Autor potrafi przekazać prawdy moralne kilkudziesięcioma stronami, kiedy inni pisarze w kilkutomowych seriach tego nie umieją dokonać. Ponadto na co dzień nie gustuję w tego typu literaturze, co wiecie najlepiej. Schmitt tak pięknie pisze, że nieważne, jak odmienne jest od moich ukochanych młodzieżówek, powala mnie na kolana.



Pora na idolkę ostatnich dni, czyli Sarah J. Maas! Uwielbiam jej książki, jej osobowość, każde słowo przez nią napisane. W Dwór cierni i róż mam nadzieję zanurzyć się jak najprędzej, być może już w poniedziałek (kurier z egzemplarzem recenzenckim mi się spóźnia... :c). Tymczasem kończę pochłaniać trzeci tom Szklanego Tronu. Kocham klasyczne bajki wplecione w młodzieżówki, a Piękna i Bestia to moja ulubiona (Chryste, kogo nie zachwyciła biblioteka Bestii?!), już nie mogę się doczekać!




Jeśli do tej pory nie sięgnęliście po Dar Julii, to doprawdy nie wiem co z Wami jest nie tak. Kto normalny (ok, u książkoholika to pojęcie względne) odmawia sobie takiej przyjemności?! Tahereh Mafi to kolejna z moich guru literackich. Dar Julii to jedna z best of the best books ever. Bez dwóch zdań wyjątkowa. I Warner. O tak, choćby dla niego samego warto! (Oczywiście warto z wielu, wielu powodów, ale jeśli nawet one Was nie zachęcają, to Warner powinien od razu). W razie gdyby ktoś w ogóle nie miał do czynienia z trylogią, to przypominam, pierwszy tom - Dotyk Julii. Ja jakoś mam sentyment do tego ostatniego i prawdopodobnie przeczytam ponownie na majówce.



Zastanawiałam się co zaproponować jako 5. pozycję i stwierdziłam, że będzie to książka, którą sama chcę wreszcie zdjąć z półki. Pięć sposobów na upadek, K. A. Tucker. Lubię czasami poczytać lekkie, nawet odmóżdżające książki. Bez magii, z większym naciskiem na przeżycia, emocje. I tak, jestem świadoma, jak bardzo powielają się schematy w przypadku new adult, jak trywialne i infantylne potrafią być powieści z tego gatunku, ale K. A. Tucker należy do autorek, które pod tym względem mnie nie zawodzą (a nie ma ich jak na razie wielu). Świetne pióro, bohaterowie, których darzy się sympatią, ludzkie historie opisane prosto, a jednocześnie pięknie i ujmująco. Trzy poprzednie tomy mam za sobą, a teraz wreszcie będę mogła poznać historię Bena, na którą czekałam od dawna.




Jakieś propozycje od Was, co przeczytać? Śmiało, nie musicie się ograniczać, matury dają mi tyle wolnego! :D
PS. Obserwujcie bloga, niedługo pierwszy filmik na booktubie! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz