2/16/2016

PRZEDPREMIEROWO: Jak być glam. Przewodnik po szczęściu i urodzie



Tytuł: „Jak być glam. Przewodnik po szczęściu i urodzie
Autor: Fleur De Force
Wydawca: Literackie
Data premiery: 17.02.2016
Ilość stron: 225


Czy tak jak ja jeszcze nie dawno, nigdy nie słyszałaś o Fleur De Force? Nie żeby to było coś wielkiego, zamiast oglądać modowe vlogi wolę poczytać książki, ale jednak... To takie... "dziewczyńskie", kosmetyki, stylizacje, dbanie o każdy szczegół, prawda? Nigdy nie przykładałaś do tego większej wagi, nie traktowałaś tego jako twojego "być albo nie być"? Witaj w klubie! Jednak kiedy dostałam propozycję zrecenzowania książki modowej vlogerki nie wahałam się długo. Na blogu chcę przede wszystkim przedstawiać czytelnikom książki od wewnątrz, co skrywają, czy warto po nie sięgnąć, kim są ich autorzy. Trochę poszperałam w internecie i powiem Wam, że Fleur De Force zrobiła na mnie całkiem dobre wrażenie. A co z jej książką?

Skupmy się najpierw na Fleur. To dziewczyna, właściwie już dorosła kobieta, która w pewnym sensie jest w miejscu, w którym jest dzięki swojemu ówczesnemu chłopakowi, a obecnie mężowi. Kiedy Fleur złapała bakcyla i postanowiła wystartować na YouTubie on z uśmiechem podchodził do jej działań. Wspierał ją, ale cały vlog uważał za zabawne hobby. Założył się więc z nią, że jeśli uzbiera pięćdziesięciu obserwatorów kupi jej pędzle do makijażu. I Fleur wystartowała. Na dzień dzisiejszy ma blisko milion trzysta pięćdziesiąt tysięcy subskrybentów i jest dwukrotną laureatką Best Vlogger Award magazynu Cosmopolitan. Hobby przemieniło się w pasję. Pogratulować tylko i życzyć tego każdemu. By żył pasją i mógł się dzięki niej wyżywić, ubrać, żyć.

Pooglądałam kilka filmików Fleur, by lepiej "poznać" autorkę modowego poradnika. To naprawdę miła i ciepła osoba, której słucha się z przyjemnością. A jej poradnik o tyle pozytywnie mnie zaskoczył, że nie jest jedynie paplaniną bezmózgiej laleczki zafascynowanej kosmetykami. Fleur uświadamia czytelniczki, że ważna jest przede wszystkim pewność siebie, zapoznanie się z samą sobą, pokochanie siebie. Nie ma sensu ciągnąć się samą w dół, czy uznawać za wybrakowaną. Każdy człowiek, bez względu na wszystko, wart jest bycia, istnienia. Dobrze by było, by nikt o tym nie zapominał.

W poradniku Fleur daje odbiorcom podstawowe rady na temat urody, klasyczne rozwiązania, proste, ułatwiające "dziewczyńskość". Mamy tu też tutoriale "krok po kroku" z prostymi, odświeżającymi fryzurami, wskazówki na daną okazję, co nieco o stylu, modzie, niezbędnikach w szafie, a także o podróżach. To ostatnie akurat całkiem mi się przyda przy nadchodzącym wyjeździe... Inne plusy poradnika? "Przepisy" na poprawę kondycji włosów. Autorka odnosi się nie tylko do kosmetyków, podchodzi też do sprawy od strony biologicznej, czyli co jeść, co na co ma wpływ, i tak dalej. Są wzmianki o czymś co niewątpliwie kocha każdy, o jedzeniu! Kilka przepisów na koktajle czy posiłki. Ważny jest także wysiłek fizyczny, czyli coś, co wbrew pozorom naprawdę potrafi poprawić człowiekowi humor, a i poprawia kondycję.

Konkludując, Jak być glam to nie ponad 200 stron paplanda o tym, jakiego tuszu użyć, za który trzeba zapłacić równowartość kilku wypłat przeciętnego człowieka, ani jak uświadomić sobie, że wygląd jest najważniejszy. To poradnik, który pomaga czytelnikom zaprzyjaźnić się ze sobą; radzi jakich produktów do czego używać (nie miałam pojęcia, że jest tyle pędzelków do makijażu... taa), i że nic z tego wszystkiego nie jest niezbędne. Najważniejsze, to być sobą i robić to, z czego czerpie się satysfakcję. Jak poradzić sobie z podróżami, jak odnaleźć motywację do działania, co robić, gdy... Fleur może ci doradzić. Zacząć działać możesz już tylko ty.

Do, or do not. There is no try.
                           ~ Yoda 
 
 7,5/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz