1/24/2016

Z dala od zgiełku




Tytuł: „Z dala od zgiełku
Autor: Thomas Hardy
Wydawca: Nasza Księgarnia
Data premiery: 15.07.2015 
Ilość stron: 480

Przychodzi czas w życiu czytelnika fantastyki, nawet najbardziej zagorzałego, że ma ochotę spróbować czegoś nowego. Być może jakieś pokrewne tematy, coś, co nawiązywałoby do ukochanych zagadnień, a jednocześnie ukazało nieznane dotąd tereny. A może klasyka? Osobiście nie mówię jej nie, ale mam zdanie, że do zrozumienia i docenienia pewnych książek muszę dorosnąć. A jednak coś mnie tknęło i sięgnęłam po coś mniej znanego wśród takich laików klasyki, jak ja, mianowicie po Z dala od zgiełku Thomasa Hardy’ego. Nie, nie mylimy tu XIX-wiecznego angielskiego pisarza ze współczesnym aktorem.


Książki sprzed lat czyta się inaczej. Nie tylko przez sam język, do którego odbiorca musi się niejednokrotnie przyzwyczaić, ale przez zagadnienia opisywane w powieści, wątki, problemy. Mentalność ludzi dziewiętnastowiecznej Anglii znacząco różni się od tej współczesnej. A jednak powieści tamtych czasów charakteryzowały się niepowtarzalnym klimatem, i nawet jeśli książka traktuje o powszechnych ludzkich problemach, a nie smokach, czy elfach, to zaprasza czytelników do innego świata.

Betsaba Evedene jest młodą, silną kobietą, niestroniącą od pracy fizycznej. Pewnego dnia dowiaduje się, że stryj przepisał jej cały swój majątek. Ku zaskoczeniu wszystkich, kobieta postanawia sama zająć się odziedziczonym gospodarstwem. Zmiana sposobu życia to jedno, do czego Bestaba musi się przyzwyczaić. Inna sprawa, że o jej rękę zaczęło się raptem ubiegać trzech różnych panów. Z których każdy inaczej rozumiał miłość. 

Początkowe strony powieścią szły mi dość opornie. Nie jestem przyzwyczajona do tego typu literatury, bardziej do lekkości, niekiedy schematycznej fabuły, nadnaturalnych stworzeń, czy szokujących zwrotów akcji. Musiało minąć trochę czasu, żebym ”oswoiła się” z książką Hardy’ego. Kiedy w końcu to nastąpiło, zaczęłam dostrzegać jej uroki. Jak i to, że mimo, iż została napisana w 1874 roku, to jest wciąż aktualna.

Z dala od zgiełku nie jest typowym harlequinem, bezsensownym romansem rodem z brazylijskich telenoweli.  To, na swój sposób, piękna opowieść o miłości. O tym, co potrafi zrobić z człowiekiem, do czego może go popchnąć, zmobilizować. Jak potrafi sprawić, że ktoś stanie się lepszą osobą. To też ukazanie, jak odbija się na nim jej brak, odległość  dzieląca zakochanych. Betsaba nie zawsze podejmuje najlepsze decyzje. Nie zawsze także podąża za narzucanymi przez społeczeństwo regułami. Słucha serca, choć i ono wędruje wyboistymi ścieżkami.

Powieść Thomasa Hardy’ego potrafi wciągnąć czytelnika, o ile ten jej na to pozwoli. Długie, barwne opisy przyrody pozwalają na dokładne wyobrażenie ówczesnej  Anglii. Mimo braku dzisiejszej technologii, osiągnięć nauki, uważam, że XIX-wieczna Anglia opisana przez Hardy’ego to przepiękne miejsce, które, pod pewnymi względami, byłabym w stanie nawet zastąpić obecną rzeczywistością . Do otrzymania własnych praw t rochę jeszcze było, ale kobiety były szanowane, nie traktowano ich jak istoty niższego rzędu, ludzie byli bardziej szczerzy, uczuciowi , Wszystko zdawało się być prostsze.

Bohaterowie powieści są niekiedy skrajnie różni, ale dobrze zarysowani tworzą fantastyczną całość. Czytelnik nie zdaje sobie nawet sprawy, kiedy zaczyna bacznie śledzić dalsze ich losy, próbuje odgadnąć konsekwencje ich poczynań oraz decyzji. Jeśli ktoś chce zacząć przygodę z klasyką to ta książka nie zawiedzie, ani nie zrazi. Nostalgiczna, uczuciowa, angielska!

7/10

Za książki dziękuję portalowi Gildia :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz