1/20/2016

PRZEDPREMIEROWO: Amber



Tytuł: „Amber
Autor: Gail McHugh
Wydawca: Akurat
Data premiery: 03.02.2016
Ilość stron: 473

Uwielbiam czytać książki chronologicznie, wtedy wspaniale widać rozwój warsztatu autora. Podwójna przyjemność jest gdy autor znacznie się poprawia, i to nie z przeciętnego stylu na dobry, ale z dobrego na lepszy. Śledzenie twórczości jest jak przyglądanie się dorastającemu bobasowi. Rozkoszne, gdy jesteśmy pozytywnie zaskakiwani i rozczarowujące, kiedy nie widać żadnych postępów, lub co gorsza, jest jeszcze gorzej. Powieściopisarstwo Gail McHugh zdecydowanie mogę zaliczyć do „rozkosznych bobasów”. Choć tematyka jej książek skierowana jest do dorosłych.

Jest mi niezmiernie miło, kiedy autor, którego książkę pokochałam, wynagradza moje czekanie na kolejną jego pozycję czymś, co jeszcze bardziej mnie wciąga, co wywołuje większą gamę emocji, coś, czym nie mogę, nie potrafię się nasycić. Czy Wy, czytelniczki Collide, pokochałyście Gavina Blake’a? Moje drogie, lepiej przygotujcie się na Brocka Cunninghama i Rydera Ashcrofta. To dopiero jest jazda bez trzymanki! Gavin wzbudził we mnie pozytywne odczucia między innymi dlatego, że był bardzo dobrze nakreśloną postacią, realistyczną. Panowie Brock i Ryder wzbudzają w czytelniczkach jeszcze więcej pozytywnych emocji.

Cała historia zaczyna się kiedy Amber Moretti wkracza w nowy rozdział swojego życia – studia. Dziewczyna z trudną przeszłością pragnie zostać psychologiem, by pomagać ludziom jej podobnym. Niemal na samym początku mamy już okazję poznać dwóch męskich bohaterów, Rydera, typowego macho myślącego tylko o jednym i o tym też mówiącego, oraz Brocka, księcia na białym koniu, podrywacza gentlemana. Ale, o czym wszyscy już wiedzą, pozory mylą.

Książkę czyta się bardzo szybko, aczkolwiek nie jest ona perfekcyjna. Początkowe sceny są banalne i mam wrażenie, że nie raz spotkałam takie w książkach, filmach. Wyczuwałam też perswazję autorki, niby za pomocą bohaterów próbowała udowodnić, że to książka inna od reszty, wyśmiewając schematy, ale tym zabiegiem nie nadała jej oryginalności, wręcz przeciwnie. Wydawało się, że Gail McHugh na siłę chce coś udowodnić. Mam też zastrzeżenia co do relacji Amber z facetami, zbyt szybkie przeskoki w statusie ich znajomości, brakowało mi pośrednich. Ponadto jak na dziewczynę, która przeszła w życiu piekło strasznie się zdziwiłam, że tak łatwo i szybko pogodziła się z faktem, że ważna dla niej osoba ma podobne powiązania. Jeśli rzeczywiście Amber była na skraju wykończenia psychicznego, to bardziej naturalna byłaby żywsza reakcja, bardziej dramatyczna. Trochę to umniejszyło realistyczności. Niemniej jednak początkowe potknięcia zostały nadrobione. Autorka przedstawiła trudną sytuację Amber, koszmar, który każdego dnia przechodzą setki tysięcy ludzi. Z erotycznego New Adult zrobiła coś więcej, nadała powieści wrażliwości. I to jeden z aspektów, które w Amber pokochałam najbardziej; nie jest to pusta powieść.

Amber Moretti nie jest idealna. Jest złamaną młodą kobietą, ale spotyka ludzi, którzy są w stanie pomóc jej uporać się z demonami przeszłości. Plusem jest kreacja postaci Brocka i Rydera. Każdy z nich przedstawiony zarówno od strony, o której wiedzą wszyscy i od tej, której nie zna nikt. Oboje przeszli w życiu swoje tragedie i niech nikt nawet nie pomyśli, że jest to jakiś przedramatyzowany harlequin! Amber to pełna skrajnych uczuć drapieżna książka, która tak łatwo nie wypuści czytelnika, gdy ten już do niej zajrzy.

Gail McHugh poprawiła wrażliwość powieści, ale i zmysłowość. Ponadto szczypta humoru i ciętego języka Amber dodaje całości pazurów, jak i uroku. Książka do pochłonięcia na raz, mimo że do cienkich nie należy. 

Elektryzująca, pełna silnych emocji powieść. Wreszcie ktoś jest w stanie zaspokoić głód doznań czytelniczek Abbi Glines. Z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji.

7/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz