11/02/2015

Wróć, jeśli pamiętasz



Tytuł: „Wróć, jeśli pamiętasz
Autor: Gayle Forman
Wydawca: Nasza Księgarnia
Data premiery: 14.01.2015
Ilość stron: 283


Drugie szanse potrafią ukazać człowiekowi, jak wiele można było stracić. Jak to dobrze, że zmieniło się jednak zdanie, że się spróbowało. Sama nie raz się o tym przekonałam, odrzucając pewne rzeczy, nie tyle same książki, co ogółem, to, co życie mi ofiarowało, przesuwając w czasie spotkanie z nimi bądź w ogóle z nich rezygnując, tak naprawdę ograniczałam sobie szczęście. Dając im drugą szansę trafiłam na wspaniałe perełki, które długo będę pamiętać. Niestety nie w każdym przypadku czeka nas miła niespodzianka. Niektóre sprawy nie są warte zachodu i słusznie się je odrzuciło na początku. Z przykrością informuję, że tak się stało przy Gayle Forman. Jestem zawiedziona, bo chodzi to nie pierwszy taki raz z tą autorką. Przesuwałam lekturę pierwszego tomu, w końcu się za niego zabrałam - różowo nie było. Aktualnie raczej nie bawię się w powroty do serii, które mnie nie zadowoliły. Ale tej autorce postanowiłam dać kolejną szansę, bo i to tylko duologia, i obszerna nie jest. A poza tym są ludzie, którym jednak książki Gayle Forman się podobają. Niestety, książka okazała się równie interesująca, co tom pierwszy (recenzja). Czyli w sumie niezbyt warta uwagi.

Kiedy człowiek doświadcza tragicznych wydarzeń, zwłaszcza w młodym wieku, nieocenione jest wsparcie bliskich, przyjaciół. Docenia się to szczególnie z perspektywy czasu. Mia jako nastolatka straciła całą swoją najbliższą rodzinę, rodziców i małego braciszka. Sama cudem ocalała z wypadku, co zapewne przyczyniło się do wzrastających wyrzutów, dlaczego ona przeżyła, a oni nie. Szczęście w nieszczęściu - miała komu się wyżalić, najlepsza przyjaciółka i chłopak wspierali ją jak tylko mogli. Kiedy w końcu w miarę dochodzi do siebie, całkowicie niespodziewanie znika z życia Adama. Był przy niej dnie i noce, a mimo to wymknęła mu się. Na całe trzy lata. Podczas rozłąki zespół Adama Shooting Star wzbija się na szczyty, a Mia staje się wschodzącą gwiazdą muzyki klasycznej. Nieoczekiwane spotkanie Mii i Adama rozdrapie dawne rany i pokaże, że nie wszystko da się muzyką uleczyć.

Przygotowując tę recenzję przypomniałam sobie moją opinię na temat pierwszego tomu. Nieźle się uśmiałam, ale jeśli o książkę chodzi, to wcale mi do śmiechu nie było. I nie jest. Zaczynając od tego, że wygląd Mii jest istną niemożliwością, kończąc na jej irytującej osobie. Właściwie recenzja drugiego tomu pokrywa się z recenzją Zostań, jeśli kochasz. Nic nie uległo zmianie.

Całkowita konsternacja. Gayle Forman jest pierwszą taką autorką, z którą mam do czynienia, u której nie zauważyłam poprawy. Ani pogorszenia. Jakichkolwiek zmian. Kontynuacji trzyma poziom pierwszej części, o ile w tym przypadku można użyć słowa "poziom". Jakby Forman była robotem z ustawionymi wytycznymi i nie wychylała się poza nie ani odrobinę. Akcja książki - mizerna. Rozmowy bohaterów wydały mi się napisane na siłę, tak nierealnie. Nie wspominając o toku rozumowanie (tutaj Mii zwłaszcza), którego za żadne skarby nie potrafię zrozumieć. Wiecie co? Aż mi szkoda było Adama, bo z niego to naprawdę całkiem w porządku facet. A Mia? Na wszystkie książki w mojej domowej biblioteczce, jedna z najokropniejszych bohaterek literackich! Całość jakoś ratowała narracja Adama, będącego chyba najlogiczniejszą z postaci. Gdybym po raz kolejny miała się męczyć z Mią, pewnie zostawiłabym książkę po pierwszym rozdziale.

Człowiek się zmienia z czasem. Rozwija. Dlaczego więc tak mi smutno? Bo Gayle Forman obrała sobie naprawdę ciekawy temat, interesująca aspekty. Ale w dalszym ciągu nie umiała tego wykorzystać. Nie wiem, Pani Forman, może pora porzucić młodzieżówki? Chociaż z tego, co słyszę, inne jej książki też nie zdobywają tłumów... Pojęcia nie mam, co począć z tą autorką. Ja na pewno definitywnie zrywam z nią kontakt książkowy, za dużo już zmarnowałam na nią godzin. Mówią, że człowiek uczy się przez całe życie. I tego życzę autorce. Niech popracuje ze stylem, niech myśli dogłębnie o tym, co pisze, analizuje, a w przyszłości może napisać coś lepszego. Jednak ja zraziłam się do niej w takim stopniu, że nawet gdyby zdobyła wielkie literackie nagrody, nie przekona mnie do siebie.

4,5/10

Za książkę dziękuję księgarni Matras :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz