10/03/2015

Serce ze szkła




Tytuł: „Serce ze szkła
Autor: Kathrin Lange
Wydawca: Muza
Data premiery: 23.09.2015
Ilość stron: 447

Egzemplarze przedpremierowe to świetna sprawa. Nie tylko wydawnictwa zyskują promocję książki jeszcze przed jej oficjalną premierą, ale i recenzent może czytać daną pozycję nim ktokolwiek inny będzie mógł ją zdobyć w księgarniach. Zawsze chętnie korzystam z tzw "szczotek", w miarę możliwości czasowych, i oczywiście gdy jestem książką zainteresowana. O Sercu ze szkła docierały do mnie sprzeczne sygnały. Z jednej strony, że jest to coś zupełnie nowego, że będę się świetnie bawić. Z drugiej nadchodziły ironiczne chichoty, opinie, że tego prawdopodobnie nie da się nawet tknąć. Która strona zwyciężyła?

Juli jest Niemką, aczkolwiek ze względu na życiowe "powołanie" swojego ojca, jakim jest pisarstwo, przeniosła się do Stanów Zjednoczonych. Ów ojciec pewnego dnia, a konkretnie tuż przed końcoworoczną przerwą świąteczną, wysnuwa Juli propozycję. (Właściwie to przedstawia jej sytuację, bo wyrok już zapadł.) Zamiast świetnie się bawiąc ze znajomymi spędzić nadchodzące dni, ma wyjechać na tajemniczą wyspę. Wydawca książek jej ojca poprosił, by przyjechała wraz z rodzicem do jego posiadłości, Sorrow, na Martha's Vineyard. Ma on bowiem nadzieję, że dziewczyna pomoże wyleczyć jego syna, Davida, z ciężkiej depresji, w jaką popadł po tym, jak jego narzeczona popełniła samobójstwo, rzucając się z klifu. Kiedy Juli przyjeżdża na miejsce odkrywa, że z Sorrow wiąże się więcej tajemnic niż jej się wydawało, a temperatura wewnątrz nie bez powodu jest nienaturalnie niska.

Brzmi intrygująco, prawda? Może to po prostu serial zmienia człowieka - gdy tylko czytam o tym, że bohatera zaskakuje niezwykle niska temperatura, a w międzyczasie zauważa dziwne rzeczy, momentalnie myślę o duchach. Co poradzić, z każdą książką coraz trudniej mnie zaskoczyć. Ale jednak, liczyłam na jakąś świeżość. Klątwa? O tak, mów dalej.

Ta... książka, okazała się chyba jeszcze większym niewypałem niż Fangirl. Bo, z całym szacunkiem, ale jeśli tamta mnie po prostu nużyła, to Serce ze szkła doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Staram się ni skreślać książki po dłuższym fragmencie, dać jej szansę, "wysłuchać" jej do końca. Ale tu z każdą stroną było coraz gorzej. 

Już dawno żadna książka mi się tak nie dłużyła. Główny powód? Najbardziej nieznośna główna bohaterka z jaką miałam do czynienia. Choć pochodziła z Niemiec to zachowywała się, jak ten rodzaj nadętej amerykanki. Stereotypowej, nieznośnej blondynki zmiksowanej z cheerleaderką. Z początku podchodziłam do niej z dystansem, próbowałam ją usprawiedliwić, ale potem przestało to działać. Lange stworzyła właśnie najgorszą damską bohaterkę, przebiła chyba nawet zmierzchową Bellę. Co mi w niej przeszkadzało? Ona cała! Od toku rozumowania (o ile jakieś przebłyski się pojawiały), po irytujące elo, joł z najlepszą psiapsiółą, Miley. Myślałam, że pierwsza połowa książki będzie o nadzwyczaj irytującej Juli. Myliłam się, tak było przez 95%. Dodatkowo denerwują ciągłe wstawki z angielskiego, high school, pool party i setki innych... Czytasz to i przychodzi ci na myśl rozpieszczona blondynka, żująca głośno gumę i nawijająca kosmyk włosów na palec. A pod czupryną hula halny.

Smutne jest to, że autorka naprawdę miała potencjał. Bo historia z pozoru ciekawa, wystarczyłoby ją lepiej rozwinąć, no i przede wszystkim wyeliminować Juli. Język wbrew pozorom nie był całkowicie wypaczony  i to on głównie zatrzymywał mnie przy książce. Sama końcówka książki też trochę podniosła poziom, ale jednak. Mam wrażenie, jakby nie wszystko trzymało się kupy. Bohaterowie byli nie realni, ojciec większy psychopata od syna, szalona pokojówka i tajemnicza klątwa. Wyszło żenująco. Bohaterowie bezbarwni, śmieszne w zamierzeniu dialogi skutkowały jedynie ironicznym haha, a Juli? Litości! Po paru dniach praktycznie non stop chce jej się płakać, bo zakochała się w facecie i narzeka, że on sprawia wręcz odwrotne wrażenie. Dziewczyno, on jest w żałobie! Pomyśl o kimś innym niż osoba, której się przyglądasz w lusterku. 

Chciałam polubić Serce ze szkła. Ale z ciekawych duchów wyszły psychodeliczne motywy. 

4/10


Za książkę dziękuję wydawnictwu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz