10/14/2015

Sanremo Grande Amore



Tytuł: „ Sanremo Grande Amore” 
Wykonawca: Il Volo 
Data premiery: 16.06.2015 
Dystrybutor: Sony Music Entertainment


Aktualnie jestem w takim momencie swojego życia, że czego jak czego, ale słuchanego gatunku muzycznego jestem pewna. Wiem, co lubię, czego za nic w świecie nie zostawię, wiem, jaki rodzaj muzyki mnie napędza. Ale czasami miło jest, gdy zaskoczy mnie ktoś czymś spoza "kręgu".

Il Volo, pewnie jak spora część osób, które ich kojarzą, poznałam dzięki tegorocznej Eurowizji. Zazwyczaj nie bawię się w oglądanie tego rodzaju eventów, jestem świadoma, że Eurowizja już dawno przestała być konkursem piosenki, a stała się konkursem polityki. Nie zmienia to jednak faktu, że trafiają tam czasem naprawdę cudowne perełki, które, jak na gatunek, w którym śpiewają, spisują się znakomicie. Fakt, że zdarza im się nawet nie dostać do finału przemilczę. Dziś chciałabym opowiedzieć o jednym z moich tegorocznych odkryć eurowizyjnych. 

Muzyka poważna kompletnie do mnie nie trafia. To nie tak, że jej nie rozumiem, jestem zdania, że każdym gatunkiem można przekazać coś zarówno wartościowego, jak i najzwyklejszy chłam. Chodzi o nuty, o płynięcie wraz z piosenką, czucie jej głęboko w środku. Muzyka operowa i ja w jednym zdaniu? To nie ma sensu. I chociaż obstawiać będę przy klasycznym rocku, to muszę przyznać, że pierwsze zapoznanie z zespołem Il Volo na Eurowizji 2015 zrobiło na mnie wrażenie.

Trochę byłam nawet w szoku, że tak mi się spodobała nie tyle sama piosenka, co wykonanie. Dwójka tenorów, Piero i Ignazio i gość, którego głos z Il Volo chyba najbardziej mi się spodobał, Gianluca - baryton. Przyszli do pewnego programu jako soliści, wyszli jako zespół. Trochę podpada pod One Direction, hmm? Ale mimo że i tu i tam jest pop, to, no proszę, u Il Volo widać tę klasę.

Popowa wersja muzyki operowej - może i nie brzmi to najlepiej, niektórym pewnie podpada pod profanację kultowego gatunku, ale wcale nie wyszła katastrofa. Z początku sama, choć muzyki poważnej nie słucham, byłam nieco oburzona poddaniem opery kulturze masowej. Ale przesłuchując ich płytę uświadomiłam sobie, że jednak tworzy ona jakąś spójną całość z zespołem. Nie umknął mi fakt, że nie są oni autorami kawałków, które pojawiły się na krążku, ale wykon trochę to rekompensuje.

Konkludując, zespół Il Volo miło mnie zaskoczył. Całkiem nie moja bajka, a jednak podczas słuchania potrafili wzruszyć, a jednocześnie ukazywali siłę, jaka drzemie w piosenkach, w ich głosach i moc, z jaką podchodzili do śpiewania. Myślę, że istnieje dość dobra przyszłość dla nich, zwłaszcza, że, jak sami świadczą, to jest ich wielka pasja. A jak się chęci ma, to i dużo można zdziałać.   

Płyta dostępna na empik.com


Sklep internetowy empik.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz