9/12/2015

Wegańskie batony


Witajcie książkoholicy! Ostatnio miałam przyjemność nawiązać dość niecodzienną współpracę, skupiając uwagę na drugiej rzeczy (zaraz po książkach) potrzebnej do przeżycia. A mowa oczywiście o jedzeeeeniuuuu.

Nadarzyła się okazja, spróbowałam. Co mi szkodzi? Nic. Więc dlaczego nie skorzystać z szybkiego zasilacza i nie naładować energii na długie czytanie?

Od ZmianyZmiany otrzymałam pakiet promocyjny, zawierający cztery wegańskie batony, Kosmos, Alohę, Petardę i Lewy Sierpowy. Świetne nazwy, prawda? Cóż, i adekwatne do smaku.

Lećmy po kolei.


Kosmos to pierwszy z czwórki batonów energetycznych. 


Jak widać na wyżej załączonym zdjęciu, w jego skład wchodzą daktyle, figi, migdały, słonecznik, nerkowce i cudowne kakao. Kosmos to wystrzałowa mieszanka.


Drugi, Petarda


Na Petardę składają się daktyle, pestki dyni, morwa, maliny, orzechy nerkowca, orzechy brazylijskie, nasiona chia, spirulina. 100% nature. Wybuchowa kompozycja.


Baton Lewy sierpowy dodaje energii tak nagle, jak cios powala wroga. 


Składniki: daktyle, figi, migdały, słonecznik, jagody goji, nerkowce. Porządna dawka energii.


Ostatni jest błogi baton Aloha. Zarówno jego nazwa, jak i smak przywodzą na myśl morze, surfowanie, spódniczki z trawy i spokój umysłu. 


Pozytywnych emocji dostarczają daktyle, figi, migdały, słonecznik, kokos, nerkowce, nierafinowany olej kokosowy. 


To, o czym warto wspomnieć - batony w 100% wegańskie, pozbawione glutenu czy cukrów. Nie ma w nich sztucznych i niezdrowych produktów, żadnych ulepszaczy zapewniających długowieczność, czy dodających smaku. To, jak batony smakują jest absolutną zasługą ich składników. Ponadto ich opakowania są papierowe, eko, a 1% ze sprzedaży batonów producenci przeznaczają na Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Same plusy, prawda?

Jakie jest moje zdanie? Przedstawię to tak, nie jestem weganką. Nie jestem nawet wegetarianką, bo choć obywam się bez mięsa i naprawdę rzadko po nie sięgam, to jednak je spożywam. Sięgnięcie po batony wegańskie? Trochę szalone. Przede wszystkim jestem świadoma, że to kwestia diety, weganie mają do czynienia z trochę innymi smakami. Przyznam, że choć zapach batony miały niewiarygodny, to ich konsystencja i sam smak odrobinę odrzuciły. Energetyczne? Owszem. Ale raczej nie dla mnie. To nie jest kwestia "zdrowego odżywiania", to kwestia gustu. Moja znajoma je uwielbia, ja pozostanę w sferze "lubię". 

Jeśli ktoś miewa chwile, kiedy szybko potrzebuje dawki energii, jest weganem bądź najzwyczajniej w świecie lubi takie cuś, to jak  najbardziej zachęcam do sięgnięcia po te batony. :)

Znalezione obrazy dla zapytania zmianyzmiany

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz