9/26/2015

10 książek na jesień


Ostatnimi czasy sporo postów przeszło mi przed oczami, dotyczących idealnych lektur na jesień. Pomyślałam, że to niesamowicie świetna sprawa, bo nie są to zapowiedzi interesujących blogera książek, tylko ogólnie pozycje, które na ten szaro-bury okres roku poleca, nie ma znaczenia data ich premiery. Odpowiadając na Waszą pozytywną reakcję na fanpage'u bloga na facebooku, i ja przedstawiam Wam moją dziesiątkę.

Przygotowałam książki, które przeczytałam, książki, które premierę będą miały tej jesieni, a także mały akcent, książka, której  j e s z c z e  nie przeczytałam, ale z relacji znajomych wnioskuję, że także pasować będzie do zestawienia.



Trzy książki przede mną, które mi nie uciekną! Pojedynek (opis), czyli listopadowa nowość, której na pewno nie odpuszczę. Suknie, królestwa, intrygi, to coś co absolutnie przepowiada hit tego roku. Playlist for the Dead (opis), delikatna, wrażliwa, mocna. Bo na jesienną chandrę przyda się coś dającego do myślenia. I Agenda 21 - nie mogę się doczekać!!! Przerażająco brzmiąca dystopia, realistycznie wykreowana, a jednocześnie tak bardzo brutalna. Poproszę już teraz. Nie ma ktoś na zbyciu? :D


Teraz książki, które już przeczytałam, niemal wszystkie zrecenzowane. Serafina (recenzja), fantastycznie wykreowany świat królestw, smoków, walk pomiędzy ludźmi i skrzydlatymi, nie tylko jeśli o gatunek chodzi. Istna magia, a już niedługo będę mogła zapoznać się z drugim tomem. Red Rising (recenzja), książka którą męczyłam przez parę tygodni, aż gdy przy jakiejś setnej stronie coś się zmieniło i książki nie wypuściłam z rąk, dopóki jej nie skończyłam. Noc zarwana - gwarantowana! Córka Zjadaczki Grzechów (recenzja),  oh, czy muszę powtarzać to, co było powiedziane w recenzji? Nie mogę się się doczekać drugiego tomu, a właśnie sobie przypomniałam, że czeka mnie jeszcze parę miesięcy czekania. A pogawędki z autorką wcale niczego nie ułatwiają! Angelfall mrocznie, fantastycznie, przerażająco, zachwycająco. Kto jeszcze nie czytał, niech szybko nadrabia! ;)


Kochając pana Danielsa (recenzja), urocza i przejmująca opowieść o miłości (sama nie wierzę, że zachwycam się taką książką, ale przy bliższym poznaniu jest po prostu magiczna). Lato koloru wiśni (recenzja), o, o tej to chyba nadzwyczaj często ode mnie słyszycie! Ale tak bardzo waaaartoo! A tej jesieni premiera drugiego tomu, to i długo nie trzeba będzie czekać na kontynuację (choć dla mnie po przeczytaniu LKW, ciągnie się w wieczność...). 7 razy dziś, czytane wieki temu, jeszcze w starej oprawie graficznej; choć o próżnej dziewczynie, to łapiące za serducho. Kiedy czyta się kilka razy o tych samych sytuacjach i to opisanych w identyczny sposób to aż nudno, ale nieuchronne zakończenie? Przemiana wewnętrzna bohaterki? Robi wrażenie. :)

Tyle ode mnie jeśli chodzi o książki na jesień. Mogłabym wymieniać Wam w nieskończoność, ale tego nie uniknie się przy zapowiedziach miesięcznych. Tutaj, ciężko było wybrać dziesiątkę, ale przynajmniej macie tu takie, które naprawdę pokochałam. :)
Propozycje od Was?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz