6/27/2015

Zapowiedzi - Lipiec 2015



Wszyscy wiedzą, że nadeszły upragnione wakacje, więc nie będę 100xxxxx osobą, która Wam to ogłosi. Ja poinformuję Was o czymś innym, o czym być może nie wszyscy słyszeli, czyli o tym, co ciekawego szykują nam wydawnictwa w lipcu. 

Upragnione wakacje to długie godziny, które można poświęcić ciekawym książkom, nie martwiąc się o zadania domowe, czy o nauczenie się na jutrzejszy sprawdzian z biologii. Bez stresu, bez zegarków, bez ograniczeń. Można się zatopić w lekturkach na ile się chce, kiedy się chce i w jakim miejscu się wybierze. Po prostu całkowita swoboda. A no tak, nie zapominajcie od czasu do czasu o zaglądnięciu do kuchni, czy sypialni, ale to naturalnie drugorzędne sprawy, kiedy ma się przy sobie książki.

Ze względu na wyjazd moich rodziców jakiś miesiąc temu za granicę, wakacyjne plany książkowe już dawno ustaliłam, co bym nie musiała obciążać walizki przy lotnisku, jakieś ciuchy w końcu też pasuje ze sobą zabrać, prawda? Ale o tym, co będę czytać w lipcu napiszę już niedługo. Teraz chcę ogłosić jakie smakowite kąski zaserwują w lipcu wydawcy.


Mhmmm, to tyle z mojej lipcowej listy must have. I nie, wcale nie jest mi przykro, że nie spotka mnie nic więcej wartego uwagi, bo jak się sami wkrótce przekonacie, lipiec chcę poświęcić na zaległości. Może to celowy zabieg wydawnictw? Może wiedzą, że przez ten rok nauki nazbierało się sporo pozycji, które czytelnicy odłożyli sobie na wakacje? Dla mnie bomba, bo nie mam zielonego pojęcia, jak miałabym się wyrobić, nawet jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż są wakacje (to słowo nigdy mi się nie znudzi, także nie obraźcie się, jeśli będę go nadużywać).

Origin Jennifer L. Armentrout 1 lipca - kiedy zaczynałam czytać pierwszy tom, myślałam, że to taka odświeżająca wersja Zmierzchu, tylko dostowana do gustu czytelników lat obecnych. Tymczasem zostałam mile zaskoczona, bo choć czasami seria miewa jakieś upadki, to zalicza dużo więcej wzlotów. Kto by pomyślał, że spodoba mi się ufo-romans?

Fangirl Rainbow Rowell 29 lipca - nie dowierzałam własnemu szczęściu, kiedy wygrałam Eleonorę i Parka w konkursie, w którym udział wzięłam na kilka minut przed końcem. E&P nie miałam jeszcze okazji rozpocząć, aczkolwiek chciałabym ją w sierpniu przeczytać. Skoro tyle się mówi o tej autorce, a ja sama miałam ochotę na jej książki na dawno przed polskim wydaniem, to czemu nie?

1 i 29. Tak na początek i koniec miesiąca, interesująco, prawda? Postanowione, choćbym miała do księgarni walić drzwiami i oknami, te dwie książki przeczytam. 

A jak u was z lipcowymi premierami? Podzielcie się tytułami, może akurat coś się przede mną ciekawego ukryło. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz