6/16/2015

Prawdziwa miłość



Tytuł: „Prawdziwa miłość
Autor: Jude Deveraux
Wydawca: Black Publishing
Data premiery: 25.02.2015
Ilość stron: 466

Kiedy już się uprę na jakąś książkę - klamka zapadła. Nie ważna, jakim sposobem, ale uparcie dążę do jej zdobycia. Mam sporo innych do przeczytania? To tylko kwestia czasu. Oczywiście jeżeli cierpliwość mi na to pozwoli i nie rzucę się na nią w pierwszej lepszej księgarni. 

Tak było też z Prawdziwą miłością. Początkowo, kiedy tylko się o niej dowiedziałam, postanowiłam ją przeczytać. Bywało, że w każdej wolnej chwili myślałam, co też może skrywać ta prosta, a zarazem urocza okładka. Dni od premiery mijały. Stwierdziłam, że książkę Jude Deveraux dorzucę do najbliższego większego zamówienia. Niestety plan ten zbiegł się w czsie z kategorycznym postanowieniem, by nic nie kupować, dopóki nie przeczyta, choć części własnej biblioteczki.

Kolejne doby uciekały, a ja wciąż nie mogłam zapomnieć o książce. Co, jeśli intuicja może nie zawodzi i jest to prawdziwa perełka?

Zawsze stawiam egzemplarze recenzenckie za priorytety, a te jak na złość nie chciały sobie zrobić wolnego. Nie na tyle, bym mogła wkręcić w grafik Prawdziwą miłość. Życie jest jednak dla mnie nader łaskawe, i tak oto dane mi ostatnio było nawiązanie współpracy z wydawnictwem Black Publishing. A co miało w ofercie? Prawdziwą miłość, oczywiście!

Alix Madsen ani trochę nie jest zadowolona z faktu, iż jakaś stara znajoma jej matki postanowiła wymienić ją w testamencie, tym samym skazując młodą absolwentkę architektury na roczny pobyt na wyspie Nantucket. Dziewczyna za nic nie zamierza się na to zgodzić. Świetnie układa jej się z chłopakiem, najlepsza przyjaciółka świętować będzie wkrótce najszczęśliwszy dzień swojego życia. Nie ma niczego, co skłoniłoby Alix do wyjazdu. Plan zmarłej nieznajomej zaczyna coraz bardziej zyskiwać na prawdopodobieństwie, gdy chłopak Alix ją rzuca. Mimo wątpliwości, zachęcana przez przyjaciółkę w końcu wsiada na prom do Nantucket. Już na samym początku spotyka ją miłe zaskoczenie, natrafia bowiem na swojego architektura, osobistego mistrza architektury, Jareda Montgomery'ego. Jak potoczą się losy młodej pani architekt w nieznanym miejscu?

Mimo wspomnianych na skrzydełkach wielu bestsellerów napisanych przez Jude Deveraux, z żadnym się do tej pory nie spotkałam. Dopiero teraz u mnie zadebiutowała. I to nie byle jaką powieścią.

Prawdziwa miłość przyjemnie mnie zaskoczyła, wprost nie mogłam się od niej oderwać. Akcja poprowadzona lekkim, przyjemnym dla oka stylem. Widać, że autorka ma już wprawę. Książkę czyta się błyskawicznie, ani się nie obejrzałam, a już pojawiły się podziękowania.

Z pozoru to historia jakich wiele. Właśnie, tylko z pozoru. A pozory, jak wiadomo, lubią mylić. W tej lekkiej, miłej książce ,,na jedno popołudnie" są o dziwo wątki paranormalne. Pewien duch odgrywa właściwie jedną z kluczowych ról. To było bardzo fajne, aż mi się śmiać chciało. Czytam sobie interesującą obyczajówkę, a tu autorka wplątuje w historię ducha.

Wszystkich poszukujących absorbującej obyczajówki, a o słabych nerwach, zapewniam od razu, że bez wahania możecie po książkę sięgnąć. Nie ma tutaj nad wyraz mdłych, czy absurdalnych sytuacji, ani działających na nerwy bohaterów.

Oprócz tego, że przy książce miło spędziłam dobre kilka godzin, to także sporo się śmiałam (i to na głos - a o to przy obyczajówce ciężko!), czasami wzruszałam.

Ogółem, jeśli właśnie sporządzacie listę książek, które zabierzecie na wakacje, koniecznie dopiszcie do niej Prawdziwą miłość Jude Deveraux!

8,5/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Black Publishing

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz