6/01/2015

Powiedz wilkom, że jestem w domu


Tytuł: „Powiedz wilkom, że jestem w domu
Autor: Carol Rifka Brunt
Wydawca: YA! GW Foksal
Data premiery: 14.01.2015
Ilość stron: 395


Między wszystkimi książkami, które zapewniają rozrywkę, które swoimi bohaterami rozbrajają nas do łez, przez które brzuch boli ze śmiechu godzinami, są te poruszające, mające za zadanie dotarcie do wrażliwej partii umysłu czytelnika, wywołać masę głębokich emocji. Sięgając po Powiedz wilkom, że jestem w domu, oczekiwałam lekkiej młodzieżówki, z morałem, aczkolwiek niezbyt wymagającej. Oto co otrzymałam.

June traci swoją bratnią duszę, wujka Finna, który umiera na AIDS. Jedyna osoba, na której zależało jej tak bardzo, jedyna, która była jej tak bliska, która całkowicie ją rozumiała, jak nikt inny, odchodzi z tego świata. Wycofanej dziewczynie, fance średniowiecza, ciężko jest się pozbierać. Niewątpliwie śmierć wujka jest dla niej wielkim szokiem emocjonalnym, po czymś takim niezwykle ciężko jest się pozbierać, zwłaszcza jeśli jest się nastolatką. Z czasem June dowiaduje się o wielu rzeczach trzymanych przed nią w tajemnicy, o tym, że istnieje inna osoba, która była bliska jej wujkowi, uświadamia sobie, że nie wszystko jest takie, jak jej się wydawało.

Podchodząc do lektury miałam czcze życzenia i, teraz już widzę, odrobinę, dobra, bardzo bezsensowne. Myślałam, że doświadczę kilku godzin, podczas których zapomnę o całym bożym świecie, które wycisną ze mnie łzy, rozbawią mnie, wzruszą. Sądziłam, że w rękach trzymam książkę pokroju dorobku Johna Greena, czy Stephena Chbosky'iego. A tak naprawdę było mniej emocji intensywnych, a więcej refleksji, melancholii.

Książkę czyta się mozolnie, z trudem, aczkolwiek myślę, że właśnie taka jest jej natura. Że została ona napisana po to, by czytać ją powoli, nie spiesząc się, analizując uważnie każde zdanie. Cierpliwy czytelnik z pewnością to doceni, bo jest w tym urok... jednakże ja do cierpliwych osób nie należę, wręcz przeciwnie - potrzebuję dynamiki, niespodziewanych zwrotów akcji, a jeśli tego w książce nie ma, to przynajmniej mocnych powodów do płaczu. Tymczasem Powiedz wilkom... jest lekturą stonowaną, pełną przemyśleń, głębokich myśli, ale bez tych mocnych aspektów. Doceniam to, że książka jest emocjonalna, naprawdę, ale zabrakło mi właśnie tego czegoś, porządnego kopa mentalnego.

Opowieść o trudnych przeżyciach, AIDS, homoseksualizmie, nietypowej przyjaźni młodej June ze starszym wujkiem, kłopotliwej relacji z siostrą, niegdyś najlepszą przyjaciółką. A wszystko to osadzone w roku 1987. Fajnie, że historia została przedstawiona dekady wcześniej, w sumie nawet mnie to zdziwiło, bo opis na to nie wskazuje, więc już na starcie miałam niespodziankę. 

Dla cierpliwych i wrażliwych. Jeśli nie posiadasz obu cech, to nie radzę czytać. Jeśli jednak jesteś i cierpliwy i empatyczny, śmiało możesz spróbować. 

6/10


Za książkę dziękuję GW Foksal

GWFoksal.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz