6/10/2015

Coś słodkiego


Tytuł: „Coś słodkiego
Autor: Valery Drouet&Pierre-Louise Viel
Wydawca: GW Foksal/Buchmann
Data premiery: 22.04.2015
Ilość stron: 140

Słodkości - jedne z najlepszych przyjaciół człowieka. A dziewczyn chyba szczególnie. O molach książkowych nawet nie wspominam, bo część z nich bez przekąski nawet za czytanie się nie zabiera. Ogólnie rzecz biorąc, tak, dzisiaj będzie o czymś słodkim!

Co do tego, czy podczas czytania powinno się jeść, czy też nie, głosy są podzielone. Sporo czytelników przyznaje się do niemal mechanicznego podjadania podczas lektury, inni uważają to za zbrodnię, bo przecież można książkę ubrudzić, okruchy mogę wlecieć pomiędzy strony, istnieje ryzyko zafundowania książce tłustych plam, et cetera, et cetera. Osobiście nigdy nie jem, gdy czytam, ale (nie)dzieje się to z tego samego powodu, dla którego nie słucham muzyki podczas czytania. Po prostu tak mi lepiej, wygodniej, w całości mogę się skupić na danej pozycji, nie dzieląc uwagi na jedzenie, czy piosenki. Ale jeśli ktoś lubi, to czemu nie? Zresztą, jeść można o każdej porze i w każdym miejscu! (Byle z umiarem ;)).

Jakiś czas temu po raz kolejny zapoznałam się z pełną smakowitych przepisów książką od Grupy Wydawniczej Foksal. To chyba najlepsza kulinarna pozycja, z jaką do tej pory się zapoznałam. Bo to taka wyjątkowa książka.

Bardzo spodobały mi się wyraziste, pełne uroku zdjęcia gotowych słodkości, które zostały dołączone do przepisów. Natomiast solidna, twarda okładka daje pewność, że książce nie stanie się żadna krzywda, kartki nie powylatują (no chyba że najdzie Was ochota, by książkę wrzucić do piekarnika). 

Przepisy napisane, ułożone są w taki sposób, że nawet jeśli nad deserem trzeba dłużej i bardziej starannie popracować, bez problemu wykona się zadanie. Prosto, logicznie, bez zbędnych zawijasów. Dodatkowo na samym początku książki można znaleźć przepisy, na, można powiedzieć, podstawy ciasteczkowania, jak ciasta, kremy, sosy i inne. Ponadto przepisy są posegregowane na ciasta, ciasteczka i przekąski, znajdują się tu także ciasta na bardziej uroczyste chwile, czy popularne tarty. 

Mogę się założyć, że nie raz na zadane przez kogoś pytanie, ile do tego i tego dodajesz tamtego, usłyszeliście: no wiesz, tyle; tak na oko; będziesz wiedzieć, to się czuje. I jak tu się połapać? Problemów przysparzają także klasyczne miary, bo skąd ma się wiedzieć, ile ml mieści mała łyżeczka czy duża łyżka jaką temperaturę piekarnika uznaje się za ledwo ciepłą, a ile w systemie amerykańskim wynosi 30g? W Coś słodkiego mamy to spisane w pięknych tabelach. 

Jestem pewna, że z książki skorzystam nie raz. Wiem, że wiele z książek kucharskich leży w domach po kątach, ale ta pozycja to coś, co "użytkownik" będzie wykorzystywał bardzo często. Bo fajna. I pełna pyszności. Mniam!

8/10


Za książkę dziękuję GW Foksal

GWFoksal.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz