5/02/2015

Zapowiedzi - Maj 2015


Kolejne zapowiedzi. Książek na półkach się nazbierało, nawet nie mam gdzie położyć najnowszych zdobyczy. A i sporo jest lektur nieprzeczytanych. Nadszedł czas, kiedy mówię kategoryczne nie większym zakupom/zamówieniom recenzenckim. Najpierw trzeba doczytać te, które otrzymałam, następnie choć część własnych, a dopiero później wezmę się za nowe. Dlatego też na ten miesiąc ograniczyłam plany książkowe do minimum. Tylko absolutne must have.

Jak widać, postanowień się trzymam [póki co]. Chcę skończyć z dwudziestką cudów na miesiąc i brać się za konkrety, a w międzyczasie za własną biblioteczkę. Oczywiście wzięłam przy tym pod uwagę fakt, że mam pozamawiane książki do recenzji z poprzednich miesięcy, przez co może ich do mnie jeszcze trochę przybyć. Ale, z tych majowych premier, upatrzonych pozycji mam cztery.
 
Wielki Błękit Jennifer Donnelly 6 maja - Syreny to niby dość zwyczajny temat w popkulturze, pojawiły się one w tylu serialach/bajkach/produkcjach filmowych, w wersjach papierowych, ale tak naprawdę nigdy nie spotkałam się z powieścią, w której grałyby główną rolę. Owszem, wiem, że gdzieś tam przewinęły mi się książki o takiej tematyce, ale jednak żadna mnie nie zainteresowała na tyle, bym ją mogła przeczytać. No i patronat Gildii! ;)

Następczyni Kiery Cass 13 maja - Tak, tak, tak... Nikt się nie spodziewał, że po Jedynej czeka na nas kolejna część, to nam Kiera zrobiła niespodziankę! Owszem, może seria [tak, już nigdy nie użyję w tym przypadku słowa trylogia] nie jest najwyższych lotów, ale wciąga, czaruje klimatem i jakoś tak... garnie do siebie czytelników. W obecnej chwili do książki, najnowszego tomu, jestem względnie pozytywnie nastawiona - bądź co bądź, będzie 35 facetów! Okładka też świetna, jak wszystkie zresztą, choć akurat ta podoba mi się chyba najbardziej - świetne kolory, prawda? Czekam niecierpliwie na tę 13-tkę. A, i podobno ma być film na podstawie Rywalek! Jestem absolutnie na TAK, nie chciałabym serialu, bo to by było takie odwlekanie wszystkiego, aż w połowie sezonu zbrzydła by czytelnikom sama książkowa podstawa. Poza tym, oglądając pilot drugiego serialowego podejścia - pierwszy raz się cieszę (ok, drugi, bo jeszcze z Delirium), że nie kontynuowali, ze świata Kiery wspólne serialu i książki to były tylko nazwy. Film zdecydowanie lepiej ogarnie fabułę, skupi, nawet jeśli nie będzie wszystkich elementów, to zdecydowanie jestem za tym rodzajem ekranizacji.

Maybe Someday Colleen Hoover 18 maja - Krótko i na temat: do tej pory na Colleen się nie zawiodłam, wręcz przeciwnie, więc i najnowszą pozycję mam zamiar przeczytać.

Zodiak Rominy Russell 20 maja - Miałam dość sporo kart otwartych, kiedy decydowałam się na must have maja, trzy pierwsze pozycje to były pewniaki, ale było jeszcze trochę niewiadomych. Postanowiłam ze wszystkich, nad którymi się waham wybrać jedną i trafiło na Zodiak. Astrologia, ukazanie tematu z tej perspektywy [jak w opisie] uważam za niesamowicie intrygujące. Coś, z czym jakbym się nie spotkała, taki powiew świeżości. A i nie chciałam kolejnej książki o zapłakanej bohaterce czy cukierkowym przeznaczeniu (cśśś! Kiera ma do tego talent).

U mnie tylko, a może cztery pozycje konieczne do przeczytania w maju. A jak z Wami? Ograniczacie się czy szalejecie? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz