5/30/2015

Stosik - Maj 2015


Nie mam pojęcia, kto nakręca zegarki, ale dam sobie rękę odciąć, że w ostatnim czasie wyraźnie one przyspieszyły. Dopiero co chodziłam w glanach po grubym śniegu, termometry nie wskazywały na nic powyżej zera, było ciemno, zimno, szaro i ponuro, a tu już mamy miesiąc do wakacji. Nie mam pojęcia, kiedy to zleciało. Powiem Wam jedno, przy tych wszystkich miesiącach 2015-ego, z pewnością wyróżnił się maj, który już, już dobiega końca. Dlaczego? Sami się przekonajcie.

Może to wyda się Wam dziwne, ale bezapelacyjnie stwierdzam, że majowy stosik jest najpiękniejszym, jaki pamiętam. I nie chodzi tu wcale o ilość książek, ale o ich cudowną jakość, o oprawy, papier, na którym zostały wydrukowane, jego zapach. Jeśli równie cudowne okaże się wnętrze tych książek, to będę bardzo zadowolona.

Maj to dla mnie miesiąc naprawdę dobrych wieści, [jak na przykład] udało mi się przeczytać przedpremierowo parę książek, na jednej powieści pojawi się moja rekomendacja, nawiązałam nowe współprace, rozpoczęłam realizację pewnych planów. Po prostu żyć nie umierać. I jeszcze te książki...

Już same grzbiety wyglądają zachwycająco, a co dopiero całe okładki.


Prawda, że cudowne? (Przepraszam za światło, ale ciężko było o lepsze w tamtej chwili). Dawno nie miałam tak świetnych wizualnie nabytków. A wiecie co jest najlepsze? Nie kupiłam w tym miesiącu żadnej książki. A nie raz mnie kusiły promocje, jak chociażby ta na arosie, czy ostatnia na empik.com

Zacznę od wyjątku tutaj, czyli płyty. Od empik.com przywędrowała do mnie najnowsza płyta U2 Songs Of Innocence.

Od Grupy Wydawniczej Foksal dotarł do mnie finalny egzemplarz Byliśmy łgarzami, a także kolejna już kulinarna książka Coś słodkiego.

Trzy książkowe nowości od wydawnictwa, z którym w maju udało mi się nawiązać współpracę, czyli Malfetto, Córka Zjadaczki Grzechów i Wielki Błękit od Zielonej Sowy.

Książka, na której wydanie od dawna czytałam, czyli Gregor i Niedokończona Przepowiednia, autorstwa cudownej Suzanne Collins (dla niezorientowanych, tak, to ta pani od Igrzysk Śmierci). Książkę otrzymałam do recenzji od portalu Gildia.

Macie czasami tak, że nie możecie się zdecydować, którą książkę kupić/przeczytać? Po co w ogóle pytam... W każdym razie, ja tak miałam przy ostatnim zamówieniu recenzenckim od Bonito. Bo, okej, w porządku, wiedziałam, że chcę przeczytać Następczynię, ale którą książkę wybrać jako drugą? Koniec końców stanęło na tej, która była prawie że ostatnia w kolejce. Akademię Wampirów miałam w planach od dawna, tyle osób mi ją poleca, aż głupio nie przeczytać. Serię dołączyłam do listy must have, ale ciągle mówiłam sobie, że najpierw recenzenckie, później własne. I tak od roku. Teraz się spięłam i postanowiłam, że zamówię książkę do recenzji. I przynajmniej wiem, że wcześniej ją przeczytam, niż jeśli miałabym ją kupić sama. Wtedy z pewnością poleżałaby trochę na półce.

Ostatnia, Kochani, dlaczego się poddaliście, czyli efekt mojej wymiany na LC. 

Z książkami wiążę głębokie oczekiwania, nie mogę się wprost ich doczekać. Przyszły tydzień, max. dwa poświęcam na zaległe recenzje, a później już zabieram się za książki majowe.

Byłabym zapomniała. Dostała do recenzji również dwa ebooki, od Wydawnictwa Otwartego Maybe Someday i od Feerii Toxic. O jednej już możecie poczytać, o drugiej już niedługo.










I jeszcze jedna sprawa. Jak już wiecie, oprócz rozdawajki szykuję dla Was duży konkurs. Część nagród książkowych już do mnie dotarła. Zdjęcie zrobiłam, jednak tak, żeby tytuły nadal pozostały zagadką - dowiecie się dopiero przy samym konkursie! ;)


To by było na tyle. A jakie książki Wy złapaliście w maju?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz