5/22/2015

Ambassada


Tytuł: „Ambassada
Autor: Melania Reiter
Wydawca: Agora SA
Data premiery: 11.10.2013
Ilość stron: 277

Jedna decyzja potrafi zaważyć na kolejnych wiekach. Jeden wybór, od którego zależą setki następnych, z niego wynikających. Jedno tak lub nie, jest zdolne zniszczyć piękne krajobrazy lub zbudować nowe.


Coś, czego jestem bardzo, i to boleśnie, świadoma. Że nawet najdrobniejsze, niby nieważne postanowienia kreują przyszłe życie. To jest dopiero potęga. A wszystko to zawiera się w momencie, w krótkiej, ulotnej chwili. Ileż to się później rozmyśla co by było, gdyby..., jak się życie potoczyło, jeślibym..., a co, jeśli to nie miało być tak... Nic więc dziwnego, że takie myśli pojawiają się odnośnie zniszczonych państw, czy to wojnami, czy katastrofami wywodzącymi się z samej Matki Natury.

Polska posiada dość skomplikowaną historię. Lata zaborów, później dwie wojny światowe, zwłaszcza ta druga w znacznym stopniu ją zniszczyła, ograbiła z godności. Z samej stolicy pozostało 20%... 

Filmów, które opowiadają o czasach terroru Hitlera i Stalina, powstały setki, tysiące i jeszcze trochę. Ale po raz pierwszy spotkałam się z tak przyjemną, komediową wersją alternatywnej rzeczywistości dzięki Juliuszowi Machulskiemu.

Jako że to film był pierwszy, to z nim zaczęłam przygodę z tą konkretną historią. Bardzo się ubawiłam, dodatkowo czuło się ten żal, że jednak nie ma już tej pięknej Warszawy, jaka była przed wojną. Film śmieszny, ale w żaden sposób nie ubliżający, fakt faktem, że historia przedstawiona jest w prosty sposób, natomiast z przystępnym, przyzwoitym przymrużeniem oka.

Wychodzi książka? Czytam!... Trochę mi zeszło, co prawda, ale najważniejsze, że w końcu udało się książkę dorwać i przeczytać. Autorka Ambassady jest równocześnie jedną z głównych postaci. Melania Reiter to postać fikcyjna, żebyście nie mieli wątpliwości. Książka napisana została na podstawie scenariusza filmu (rzadkość), co pozwoliło niejako przedstawić papierową Ambassadę jako pamiętnik Meli. 

Poprowadzona w sympatyczny sposób narracja sprawia, że Ambassada jest lekką pozycją. Absolutnie nie jest to żadna encyklopedia, której przeczytanie jednej strony zajmuje godzinę (w czym 2 minuty to czytanie, 58 - spanie). Skracając opis książki, bo to nie o tym chcę Wam napisać, młode małżeństwo jedzie do Warszawy, by zaopiekować się mieszkaniem stryja. Winda w budynku przenosi ich jednak w zupełnie inne miejsce. I inne czasy. 

Nierealne elementy, jak podróże w czasie, za pomocą windy, ich prostota, żaden hollywoodzki profeszynal, pokazują ten wcześniej wspomniany żal, smutek z powodu zbombardowanej przepięknej stolicy. Owszem jest to komedia, jednak to co by było, gdyby Hitlerowi zgolono wąsy, stawia zarówno książkę, jak i film, w nieco innym świetle. Pojedyncze decyzje, a mamy miliony ocalonych ludzi, przedwojenną Warszawę.

Niby książka wesoła, potrafiąca rozbawić, ale gdzieś pod tym wszystkim kryją się głębsze emocje. Cieszę się, że Ambassada nie jest prześmiewczą i po prostu głupią odsłoną, ale czymś z sensem, co popycha czytelnika do myślenia. Książka posiada średnio twardą okładkę (niby miękką, dającą się zgiąć, ale usztywnioną, jeśli wiecie, o co mi chodzi). Dodatkowo w środku sporo jest zdjęć z planu. Zwłaszcza jedno szczególnie polubiłam, przedstawiające kadr z piosenki Sen o Warszawie. Nawiasem mówiąc, warto przy czytaniu, czy na sam koniec posłuchać tej piosenki, w wykonaniu aktorów z filmu, bardzo fajnie im to wyszło.

Nadchodzi lato. Dorzućcie do wakacyjnych lektur Ambassadę, będziecie zadowoleni. A na koniec mam dla Was zadanie. Pomyślcie, jak wyglądałaby Warszawa, gdyby wojna nie odcisnęłaby na niej piętna. Podoba się?

8/10

Za książkę dziękuję Empik.com! :)

Sklep internetowy empik.com


książka dostępna na empik.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz