4/21/2015

Starter


Tytuł: „Starter” 
Autor: Lissa Price
Wydawca: Albatros
Data premiery: 08.04.2015 
Ilość stron: 400

Wraz z upływem dekad zmieniają się kanony piękna. Tu najbardziej pożądaną cechą są długie, smukłe nogi, tam kształtne biodra, jeszcze indziej delikatna uroda, czy pucołowata twarz z dużymi ustami. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ludzie coraz chętniej poddawali się przeróżnym modyfikacjom ciała, mniej lub bardziej udanym operacjom plastycznym ”upiększania”, aby stać się zgodnymi z propagowanym obecnie ideałem piękna. Wiadomo, że im człowiek starszy, tym więcej zmarszczek posiada, wigor już nie ten sam, a i ochoty się nie znajduje na ulubione niegdyś zajęcia. Ludzie próbują zamaskować upływający czas poprawkami, co w gruncie rzeczy nie zawsze wychodzi im na dobre. A co jeśli byłaby taka możliwość, że starsi, naznaczeni wiekiem ludzie mogliby przeżyć młodość jeszcze raz? 

Callie Woodland wcześnie została obarczona ciężarem. Jako nastolatka z roku na rok zyskała masę nowych obowiązków, kiedy potężna zaraza zabrała ze sobą wszystkich dorosłych, pozostawiając żywych tylko tych, którym wcześniej udostępniono szczepionkę - dzieci do lat 16 i ludzi w podeszłym wieku, starców. Sytuacja młodych, Starterów, uległa znacznemu pogorszeniu. Ci, którym nie udało się uciec albo ukryć w starych budynkach, aby żyć niczym przestępcy, trafiają do zakładów dla nieletnich, gdzie są poniżani, zmuszani do ciężkiej, morderczej pracy. Harują w okropnych warunkach, by starcom, Enderom, żyło się jak najlepiej, by pływali w luksusach.

Starterzy mają pewne ”koło ratunkowe”, choć oczywiście nie wszyscy o nim wiedzą. Za udostępnienie swego ciała na określony czas otrzymują spore wynagrodzenie, które jest w stanie skrócić ich dotychczasowe męki. Zdesperowani kierują się do Prime Destinations, kliniki, gdzie przy odpowiednim sprzęcie Enderzy mogą przejąć ich ciało, by znów poczuć się młodo, poużywać życia.

Callie nigdy w życiu by się na to nie zdecydowała, ale stan jej siedmioletniego braciszka pogarsza się, jego płuca zdecydowanie potrzebują lekarstw, specjalnej opieki, a nie wilgotnych, zabrudzonych zakamarków, gdzie marznie i głoduje. Dziewczynie zostaje wszczepiony chip, Enderka przejmuje jej ciało. Jednak nie wszystko przebiega tak, jak powinno. Callie zaczyna powracać do swojego ciała w niekontrolowanych momentach. Z Enderką, która wynajęła jej ciało nawiązuje skomplikowaną relację, której żadna z nich nie planowała. Stawka jest wysoka, a każdy błąd może narazić je obie na niezbyt przyjemne konsekwencje. Wystarczy, że zdradzą się najmniejszym ruchem, a umrą obie.

Starter to książka, do której z początku ma się neutralne podejście. Pojawia się pewien dystans, zwłaszcza przez obecność porównania kolejnej książki do Igrzysk Śmierci, co paradoksalnie sprawia, że czytelnik nie jest niezdrowo podekscytowany czekającą go lekturą. Tak chyba powinno się podchodzić do każdej książki, bo jakże cudowne uczucie wypełnia później człowieka, jeśli odkrywa prawdziwą perełkę.

Lissa Price stworzyła wizję dystopicznego świata, gdzie bezczelnie wykorzystuje się ludzkie ciała, Enderzy mają w nosie życie niewinnych dzieci. Ogarnął ich egoizm, żądza władzy, liczą się tylko ich ”potrzeby”. Ktoś na tym ucierpi? I co z tego, takie przecież jest życie, nie każdy wygrywa.

Na rynku książkowym pojawia się coraz więcej książek dystopicznych, coraz częściej pisarze serwują wizje okrutnej przyszłości. Lissie udało dokonać się czegoś niesamowitego, napisać coś tak wyjątkowego i interesującego, że głowa mała. Nie słodzi, nie użala się nad bohaterami, ale pozwala na mrożące krew w żyłach rozwinięcia akcji, na porażki, rozczarowania, co w ogólnym rozrachunku dodaje jej powieści realności.

Język, jakim posługuje się autorka pozwala czytelnikowi na popuszczenie wodzy fantazji, dostarcza odbiorcy masę wrażeń, nie każdy szczegół ujmuje (chociaż, żeby nie było, wcale opisów nie zaniedbuje). Callie daleko jest do typowej Mary Sue, ma swoje wzloty i upadki, zdarza jej się podjąć fatalne w skutkach decyzje, ale który człowiek tak nie robi? Nie znajdziemy tu wyidealizowanej głównej bohaterki, dziewczyna ma i wady, i zalety, co nie przeszkadza w zapałaniu do niej sympatią.

Pomysł na książkę Price miała naprawdę oryginalny, dodatkowo, oprócz solidnej porcji emocji, niesie ona ze sobą coś więcej. Ukazuje obraz dzisiejszego świata, jego funkcjonowanie, to, jak bardzo skupia się on na wyglądzie zewnętrznym. Śmiało można powiedzieć, że jeśli dalej będzie zmierzać w tym kierunku, to Prime Destinations przestanie być takie surrealistyczne.

Utrata człowieczeństwa, snobizm, znieczulica dotykają wiele części społeczeństw, zarówno w świecie realnym, jak i tym wykreowanym przez Lissę Price. Autorka spisała się wystarczająco dobrze, by czytelnik po skończeniu czytania Startera był usatysfakcjonowany. I to porządnie. Delikatnie podupadać może, zdaniem części czytelników, kreacja bohaterów, niektóre reakcje, aczkolwiek to zawsze można poprawić.

Panie i Panowie, oto książka, która warta jest porównania do Igrzysk Śmierci, jeśli o jej wielkość chodzi. Fascynująca i dająca do myślenia. Genialna pozycja dla każdego fana mrocznych wizji przyszłości, a nawet i ci, których zazwyczaj nie ciągnie do takiego gatunku, znajdą tu coś dla siebie. Nie dajmy satysfakcji brudom, jakie niosą ze sobą obecne czasy, nie pozwólmy na tworzenie domów dla lalek.

9/10

 Za książkę dziękuję portalowi Gildia :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz