4/26/2015

Smooth Jazz Cafe. Volume 14







Tytuł: „ Smooth Jazz Cafe. Volume 14” 
Wykonawca: Various Artists 
Data premiery: 02.12.2014 
Dystrybutor: Universal Music Polska


Jako zapalona fanka muzyki rock'n'rollowej rzadko sięgam po coś innego. Jednak jakaś cząstka mnie, która czuje się niekiedy, jakby urodziła się zbyt późno, jak gdyby powinna żyć w ubiegłym stuleciu w Europie, za czasów wojny, czy w okolicach Nowego Orleanu bądź w okolicach wojny secesyjnej... to tak, jakby żyły we mnie kompletnie różne osoby. Ta z XXI wieku wielbicielka rocka, ta uwielbiająca klasykę, czy ta, która nie wyobraża sobie dnia bez wczesnego jazzu. Właśnie tą ostatnią partią kierowałam się, kiedy nadarzyła się okazja, by zrecenzować jazzową składankę.


Kocham, po prostu kocham początki jazzu, chociaż może jakoś specjalnie się w ten gatunek nie zagłębiam. Czasy, kiedy panowała segregacja rasowa, a wspaniały Louis Armstrong tak wzruszająco potrafił to przenieść do muzyki. Brzmienia saksofonu, trąbek, pianina, puzonu i tych wszystkich magicznych instrumentów, które tworzyły klimat nie do podrobienia... Jestem wielką fanką działań, czy to muzycznych, czy innych, artystycznych, wyrazistych, w które wkłada się wiele serca. Tak zawsze będzie mi się kojarzyć jazz, z pasją, spełnianiem marzeń, mimo panujących stereotypów. 

W szpony jazzu wpadłam ponownie w zeszłym roku, kiedy znalazłam na youtubie uczestniczkę norweskiego Mam talent, Angelinę Jordan. Tak malutka istotka śpiewała z takim wyczuciem, jakby dosłownie wyszła z dzielnic Nowego Orleanu XX. wieku. Z dojrzałością, z uczuciami, ona po prostu sama była jazzem! 

Tego serca jazzu oczekiwałam, kiedy dostałam składankę. Rzeczywistość okazała się dość brutalna. Krążek - a właściwie dwa krążki, nie mają z jazzem praktycznie nic wspólnego. Brak tego pierwotnego brzmienia, zbyt dużo popu, czy w ogóle piosenek powolnych, ale absolutnie nie jazzowych. Jedynym plusem jest duet Louisa Armstronga z Ellą Fitzgerald, plus jako tako Curtis Stigers z jego Hooray for love

Szukałam pełnokrwistych,bajkowych kawałków, pośród których człowiek zapomina o bożym świecie, takich, które kojarzą mi się ze starymi filmami, czy czasami nawet z bajkami Disneya, ale chyba weszłam w ślepą uliczkę, bo tu tego nie znalazłam. Wierzę, że autor składanki miał dobre intencje, być może te najcudowniejsze kawałki wyczerpały się przy poprzednich krążkach, ale mimo wszystko, jeśli ma się do wyboru wypuszczać byle co, czy nie wypuszczać tego w ogóle, to jednak w tym przypadku byłabym za drugą opcją.

Czuję ogromny niedosyt, bo, jejku, myślałam, że będę się świetnie bawić! Wyszło inaczej, trudno. Na pocieszenie zarówno sobie, jak i Wam zapodaję covery Angeliny Jordan i tracki z prawdziwymi, kultowymi gwiazdami.

3/10





Płyta dostępna na Empik.com

Za możliwość zapoznania się ze składanką dziękuję Empik.com! :)

Sklep internetowy empik.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz