4/17/2015

Rywalki. Dziennik kreatywny


Tytuł: „Rywalki. Dziennik kreatywny”
Autor: Kiera Cass
Wydawca: Jaguar
Data premiery: 09.02.2015
Ilość stron: 384


Świat po wielu groźnych wojnach. I tuziny błyszczących sukienek. Tak w gruncie rzeczy można krótko i treściwie opisać serię Rywalki autorstwa Kiery Cass, która do niedawna była jeszcze trylogią. Choć opinie na jej temat bywają różne: od bardzo słabych, poprzez średnie, neutralne, na relacjach wniebowziętych czytelników skończywszy, to niemal każdy, kto miał okazję zapoznać się z tymi książkami twierdzi, że mają one w sobie coś niezwykłego - być może uroku powieściom Kiery Cass nadają baśniowe elementy. Jakby nie było, nawet ci, którzy ostatecznie negują serię, widzą w niej potencjał i coś, co przyciąga do siebie odbiorców, niczym lep muchy.

Polska, co można zauważyć, zaczęła powoli wkraczać w wydawanie dodatków do serii. Chociaż w Ameryce i nie tylko (przykładowo u naszych sąsiadów) błyszczące gadżety, wymyślne biżuterie są codziennością, u nas należy to do rzadkości. Na szczęście już coraz częściej w naszych ojczystych księgarniach i sklepach spotkać można dodatkowe historie z serii, książki w wersji komiksowej czy części garderoby powiązane z daną książką.

Wydawnictwo Jaguar postanowiło iść za zagranicznymi trendami i wydało dodatki do "rywalkowej" serii. Z początku krótsze historie z perspektywy pobocznych bohaterów, a już nie tak dawno Dziennik kreatywny. Ciekawy pomysł powstał u brazylijskiego wydawcy Rywalek, a polskie wydawnictwo, widząc, że w Ameryce Południowej uzupełnienie odniosło sukces, postanowiło udostępnić je także swoim czytelnikom.

Rywalki. Dziennik kreatywny to kolorowa i bardziej delikatna, dziewczęca wersja międzynarodowego bestselleru Zniszcz ten dziennik. Z wydaniem zagranicznym robiło się wszystko, by książkę doprowadzić do beznadziejnego stanu, natomiast tu, operując kolorowymi długopisami, ołówkami i bujną wyobraźnią zamienia się Dziennik w pamiętnik księżniczki. Czy jest taki kreatywny, wątpliwe. Ale na pewno można się przy nim dobrze bawić.

Różowo-fioletowe kartki, fantazyjne czcionki, solidny papier. Do wyglądu zewnętrznego nie można się przyczepić, wydawnictwo odwaliło kawał dobrej roboty. Cukierkowe barwy, masa ciekawych zadań, które czekają w środku na właścicielki Dzienników, a w dodatku nie są beznadziejne czy żenujące. Bardziej to pasuje dla czytelniczek do 13-go, maksymalnie 14-go roku życia. Choć i starsze także odnajdą chwile radości przy zabawie z książką, to jednak nie wszystko może być dla nich satysfakcjonujące. Małe dziewczynki, właściwie jeszcze dzieci, które bawią się lalkami Barbie, z pewnością będą zadowolone z Dziennika kreatywnego, jednak starsze prawdopodobnie będą wolały przeznaczyć pieniądze na kolejną powieść.


Jeśli ktoś nie może się doczekać czwartego tomu serii Kiery Cass lub po prostu należy do kolekcjonerów dodatków książkowych, śmiało może dziennik zakupić.

8/10

Za książkę dziękuję portalowi Gildia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz