4/09/2015

Próba Ognia


Tytuł: „Próba Ognia” 
Autor: Josephine Angelini
Wydawca: Jaguar
Data premiery: 11.02.2015 
Ilość stron: 527

Pod koniec pierwszego półrocza 2011 roku Polska dołączyła do już wtedy sporego grona krajów, które zakupiły licencję debiutu książkowego Josephine Angelini. Wydawnictwo Amber w ręce czytelników oddało Spętanych przez bogów, młodzieżówkę z grecką mitologią w tle. W tamtym okresie literatura, w której występowali greccy, rzymscy, nordyccy bogowie i pozostałe panteony nie była tak częsta, więc dla większości odbiorców książka Josephine Angelini okazała się czymś fenomenalnym, odświeżającym. Jednak kiedy zaczęło pojawiać się coraz więcej powieści z wplecioną między strony mitologią, zachwyt osłabł, gdyż ciężko było znaleźć coś oryginalnego.

Po zakończeniu debiutanckiej trylogii autorka wzięła się za pisanie kolejnych książek, których tematyka znacznie odbiega od Spętanych przez bogów. Josesphine Angelini zdecydowała się porzucić grecką mitologię i w nowych utworach poruszyć temat czarownic z Salem. Co nota bene wyszło na jej korzyść.

Lily Proctor jest chorowitą nastolatką. Jej przypadłość jest dość specyficzna, nawet lekarze nie są w stanie stwierdzić, co jej dolega. Niezwykle wrażliwe na dym płuca, wysokie gorączki, niewytłumaczalne osłabienia organizmu. Lily zmuszona jest omijać huczne imprezy i kiedy jej znajomi wspaniale się bawią, ona spędza czas wolny w domu. Na szczęście ma długoletniego przyjaciela, Tristana, który mimo swej popularności nie zrywa z nią kontaktu; wręcz przeciwnie, pomaga jej, kiedy ma napady. Troszczy się o nią, jakby mu na niej zależało. Wszystko się sypie, kiedy główna bohaterka decyduje się wyjść z Tristanem na jedną z imprez, gdzie dochodzi do incydentu, po którym Lily ma ochotę zapaść się pod ziemię, dosłownie uciec z tego świata. I pewnie wszystko potoczyłoby się dalej względnie normalnie, gdyby nie fakt, że życzenie dziewczyny się spełnia. Dziewczyna trafia do równoległego świata, sprowadzona przez alternatywną wersję siebie: potężną czarownicę, która prześladuje uczonych, kierowana nieznanymi pobudkami. Lily ma do wyboru: poddanie się jej albo stawienie czoła lękom i walczenie u boku nowo poznanych przyjaciół. Czy wydobędzie z siebie wystarczająco dużo siły?

Książkę Próba ognia na polski rynek wprowadziło wydawnictwo Jaguar. Marka nie zdaje się robić różnicy, bo i tak książka już na starcie cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Josephine Angelini na nowo kradnie serca polskich czytelników. Pisze typowym dla siebie, lekkim stylem, tekst jest prosty w odbiorze, autorce zdarza się dorzucić teorie z zakresu fizyki, czy uraczyć czytelników bogatszym słownictwem. Choć książka do najcieńszych nie należy – liczy ponad 500 stron – to czyta się ją niemal błyskawicznie. Od początku jest się ciekawym dalszego rozwoju sytuacji.

Niestety, im bliżej końca książki, tym uśmiech coraz bardziej znika z twarzy czytelnika. Tak jak z początku nie można się wręcz doczekać kolejnych scen, tak pod koniec znużenie niemal nas nie opuszcza. Robi się nudno przewidywalnie. Do tego wrażenia niewątpliwie przyczynili się bohaterowie. Wydawało się, że wszystko jest jak należy: ciekawe, wyraziste postacie, świetnie oddane emocje. Aż w drugiej połowie Próby ognia wszyscy zaczynają się zlewać w jedną ciepłą kluchę. Najważniejsi męscy bohaterowie z nieco chłodnych, zdystansowanych bohaterów przemieniają się w niezwykle uczuciowych i zatroskanych osiłków. Ciężko odróżnić jednego od drugiego; gdyby nie opis towarzyszący dialogom, czytelnik nieźle by się musiał nagłowić, kto jest autorem danych słów.

Początek był świetny, pierwsze wrażenie pozytywne, czas przy lekturze płynął z prędkością błyskawicy. Zawaliła końcówka. Charakter głównych postaci zanikał, zrobiło się za słodko. Jedynie główna bohaterka, Lily, jakoś trzymała poziom, choć i ona nie pozostała bez winy.

Wyraźnie widać, że autorka radzi sobie coraz lepiej, ale wciąż popełnia dawne błędy, jeszcze są aspekty, nad którymi powinna popracować.


Ogólnie Próba ognia jest przyjemną lekturą, Josephine Angelini fajnie przedstawia wizję alternatywnych rzeczywistości. Wykorzystuje swoje pomysły w umiejętny sposób. Kiedy czyta się historię Lily na myśl nie przychodzą tytuły innych młodzieżówek, co jest zdecydowanym plusem. Pierwszy tom pokazał swoje zalety, ale i wady. Jednak minusy nie przeważają szali, co przekreśliłoby ostatecznie sięgnięcie po kontynuację.

7/10


Za książkę dziękuję portalowi Gildia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz