4/19/2015

Gniewna gwiazda


Tytuł: „Gniewna gwiazda”
Autor: Moira Young
Wydawca: Egmont
Data premiery: 11.02.2015
Ilość stron: 412


Przychodzi taki czas, kiedy pojawia się mnóstwo nowych serii.  Człowiek jeszcze nie skończył z poprzednimi, a tu już wydawnictwa wyskakują z kolejnymi. I co robić? Zaczynać przygodę z kolejnymi, czy może poczekać aż wydane zostaną wszystkie tomy i dopiero po skończeniu z nimi brać się za inne? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. A może inaczej, każdy wie w głębi serca, jak by postąpił w takiej sytuacji. Jak postępuje. Po dłuższym lub krótszym okresie oczekiwania pojawiają się wreszcie zakończenia opowieści rozłożonych w kilku tomach. Przy nich też czytelnik ma problem, bo niby już może poznać to zakończenie, ale żal mu rozstawać się z bohaterami, zwłaszcza, jeśli się ich polubiło.

Ociągałam się jak mogłam, trochę odkładałam lekturę Gniewnej gwiazdy, ze względu na obowiązki, czy czytanie przedpremierowych, bardziej pilnych książek, że się tak wyrażę, a trochę z obawy, czy autorka podoła moim oczekiwaniom, czy jednak końcówka podupadnie. Postanowiłam, że nie ma co zwlekać, prędzej czy później trzeba będzie się za książkę zabrać. I przeczytałam. I jestem tutaj z bólem serca.

Gniewna gwiazda to ostatni tom trylogii Moiry Young, która dosłownie wpadła do mojej głowy jak gdyby nigdy nic, poprzestawiała wszystko, nie pytając mnie nawet o zdanie, i z zadowoleniem na twarzy wyszła, by dręczyć innych czytelników. 

Po wydarzeniach z Dzikiego serca akcja wyraźnie nabrała tempa. Wydarzenia dotyczą nie tylko głównych bohaterów, ale i całej społeczności. Tu już nie chodzi tylko o Sabę, czy jej rodzeństwo, wrócenie do dawnego życia. Trwa walka o przyszłość, o to, jak będzie ona wyglądać i kto poprowadzi do niej ludzi.

Do stylu autorki zdążyłam się już przyzwyczaić przy okazji pierwszego tomu, absolutnie nie należę do grona czytelników, które mają autorce za złe zrezygnowanie z tradycyjnego zapisu dialogów. Dla mnie nadaje to trylogii dodatkowego uroku, stylu. 

Po raz kolejny nawiedziło mnie dziwne uczucie, znów wydawało mi się, że każdego roku czytałam jeden tom, że od zapoznania się z serią minęły dobre dwa lata. A tu się okazuje, że nawet roku nie było! Przerażające, jak ten czas pędzi - chociaż czasami to wychodzi na dobre, nie dłuży się tak bardzo czekanie na kolejne części, jeśli takie mają się pojawić.

Poprzedni tom, druga część trylogii, czyli pozornie najsłabsza, bardzo przypadła mi do gustu, jak mało która kontynuacja. Rozwój sytuacji, przemiany bohaterów, to coś, co było strzałem w dziesiątkę, nie mogłam się doczekać finału, jak to wszystko się potoczy. I tutaj było trochę krucho.

To znaczy, nie to, że to jest słabe zakończenie, żebyście mnie źle nie zrozumieli. Jestem z niego zadowolona, bo obfituje w masę zwrotów akcji, w zagadki, wstrząsy emocjonalne. Po prostu należę do zwolenników czarnych bohaterów, w zasadzie czuję się jak ich wierny obrońca przed sądem w postaci pozostałych czytelników - chyba kiedyś założę specjalną organizację obrony czarnych bohaterów, którzy wcale nie są takimi czarnymi bohaterami, jak się wszystkim wydaje. To mnie tutaj zabolało. Po drugim tomie, po tym co tam się działo, myślałam, że autorka ukaże przemianę DeMalo, albo przynajmniej pokaże go z innej perspektywy. A ona właściwie zrobiła z niego takiego typowego bydlaka, za jakiego większość uważa czarny charakter.

Nie wliczając DeMalo, było świetnie. Postacie na poziomie, zero nudy, ziewania. Do ostatnich stron nie jest się pewnym, co się wydarzy, jak książka się zakończy. Z jednej strony jest to okropnie frustrujące, ale z drugiej trzyma czytelnika w potrzasku, nie pozwalając mu na najmniejszy ruch. Interesująca i godna uwagi lektura, ba!, warta nawet miejsca na półce! Jedna z tych, których zakupu, nabycia się nie żałuje. A poza tym, popatrzcie tylko na te okładki książek Moiry Young! Jedne z moich ulubionych, żałuję tylko, że Gniewna gwiazda została pozbawiona skrzydełek.

Gniewna gwiazda jest wulkanem. A kiedy wyleje, zastygająca lawa nie pozwoli Wam na najdrobniejszy ruch.

9/10

Krwawy szlak | Dzikie serce | Gniewna gwiazda

Za książkę dziękuję wydawnictwu Egmont :)

Egmont

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz