2/28/2015

Stosik - luty 2015 + wyniki konkursu + niespodzianka



Pierwsza myśl przy przygotowywaniu stosika - ,,hej, mniej książek niż mi się wydawało". Hmm... to przez to błyskawicznie ubywające miejsce na półkach, ono potęguje wrażenie ogromu powieści. Człowiekowi wydaje się, że z każdą kolejną książką przybywają setki. To smutne, że nie mam już możliwości postawienia każdej książki pionowo, godnie, jedna obok drugiej, po jednym rzędzie na każdej półce, a nie w cieni, z tyłu innych. Ale, uroczyście przysięgam, że tak się stanie do końca tego roku. Choćbym łóżko musiała wywalić, półek będzie w pokoju więcej!

Oczywiście wyszło na jaw, że jednak w lutym przybyło mi więcej książek, czyli tak jak myślałam. O czym naturalnie musiałam sobie przypomnieć, jak już miałam się zwijać, nagle uświadomiłam sobie, że na paru półkach stoją jeszcze pojedynczo lutowe zdobycze, wciśnięte pomiędzy przeczytane tomiska, niczym niewolnicy, bez szansy na wykrzyczenie swojego bólu.

Tym razem nie robiłam zdjęcia wszystkim na raz. Może nie zobaczycie grzbietów, ale chciałam, żebyście mogli ujrzeć w całości okładki, które w kilku przypadkach chwytają za serce (w pozytywnym tego wyrażenia znaczeniu). Zaczynamy!

Na początek coś muzycznego. Płyta Elektrycznych Gitar, której recenzja już w przyszłym tygodniu pojawi się na blogu. Dzięki księgarni Matras będę mogła szaleć z zespołem z czasów młodości moich rodziców nie tylko w domu, czy w busie, jadąc do szkoły, ale także w samochodzie. Krążek już odsłuchany (właściwie 2!), a wewnątrz autograf jednego z członków zespołu. :)


A teraz recenzenckie


Czwórka u góry od GW Foksal. Finalny egzemplarz II tomu Mary Dyer, przypominam o jego przedpremierowej recenzji, wychwalane w blogosferze Powiedz wilkom, że jestem w domu, dodatek do serii Sarah J. Maas, Zabójczyni i imperium Adarlanu - pomyłka przy wysyłce, miałam otrzymać pierwszy tom, Szklany tron, pomyłka naprawiona, książka przyjdzie w następnym zamówieniu. :) I Tajemnice makijażu! Nie mam zielonego pojęcia, jak to ogarnę, bo to nie moje klimaty, ale coś czuję, że będzie wesoło. :D Poniżej Dante na tropie od Wydawnictwa Literackiego i After z Napojem miłosnym od Znaku.


Same pyszności! Misja 100 od portalu Gildia, której recenzję właśnie tworzę, Podróże w czasie od Feerii Young (objęte przeze mnie patronatem! :D ), tak, tak, jeden egzemplarz mój, dwa odejdą po wynikach konkursu [poniżej], a jeden poleci do szczęśliwca w kolejnym (mini?)konkursie. Plus Jedno małe kłamstwo od, UWAGA!, KSIĘGARNI BONITO, z którą udało mi się nawiązać współpracę. To chyba będzie jedna z moich ukochanych współprac, jak mogłoby być inaczej, kiedy słyszy się, parafrazując, ,,bierz, co chcesz"?! Kocham, po prostu kooochaam. :D <3 <3 <3


Gniewna gwiazda od Egmontu. Powiem tak, jedna z lepszych trylogii, w dodatku z cudownym czarnym bohaterem. Wielbię. A obok To nie jest książka, prezent urodzinowy, taki to są miłe niespodzianki, kiedy przekłada się urodziny na ferie, a nie oczekuje się prezentów, tylko fajnego wieczoru z fantastycznymi ludźmi.



A co  do fantastycznych ludzi. Zabiję, uduszę, poharatam na ćwiartki, zakopię, odkopię i przytulę, wyściskam, powodując kolejną śmierć, bo, noooooo, jak tak można! Książka reżysera Harry'ego Pottera, którą miałam w planach kupić, a jakimś cudem jej nie dorwałam wylądowała u mnie razem ze srebrnym JEDYNYM PIERŚCIENIEM! O MÓJ BOŻE, jak ja Ich uwielbiam! Do końca życia nie zdejmę do z dłoni :D

A tak wygląda z bliska (ach, ten flesz).




,,Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
ash nazg thrakatulûk agh burzum-ishi krimpatul."

I ostatnie, zakup własny.


Losing hope zrecenzowałam na blogu dzięki uprzejmości Otwartego, otrzymawszy uprzednio elektroniczny egzemplarz. Liczba papierowych była ograniczona, ale kiedy na Arosie takie promocje, to nie można przejść bokiem. :) Razem z LH przyleciała do mnie Królowa Tearlingu. Jejciu, kocham wydawnictwo za tę cudowną oprawę! Czerwona Królowa, twarda oprawa, zakupiona w Empiku. Zamówienie odebrałam w salonie. Dzień po tym, jak otrzymałam książkę w miękkiej okładce od wydawnictwa, taki suprajs. Ale tego cudu nigdy za wiele, CK w miękkiej okładce już czyta moja przyjaciółka, dlatego nie ma jej na zdjęciu.

Tyle z książek, które będę w marcu pochłaniać. Pora na wyniki konkursu.
Jestem zmęczona, ludzie, padam na twarz. xD Fanfary będą jutro. Teraz poproszę grzecznie o werbel i ogłaszam wyniki, bez denerwującej stuminutowej ciszy, jaką zawsze serwują media.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Jedno pytanie. Jak? Jak spośród tylu świetnych odpowiedzi miałam wybrać jedną? Jak, jak, jak?! Trochę zdałam się na intuicję, trochę na los. I jakoś wyszło, że wygrywa Ewelina Malina (aabstynentka17@Interia.pl) i jej przyjaciółka. Moje gratulacje! ;) Pozostałych już teraz zapraszam na kolejny konkurs, kolejna szansa, jeszcze jeden egzemplarz Podróży w czasie do zgarnięcia! Szczegóły niedługo. :)

Mam nadzieję, że Wam także ten miesiąc upłynął w radości i szczęściu. I w gronie książek, ofkors! 
Życzę Wam dobrej [zaczytanej] nocy i wspaniałych chwil w życiu. Kolejne takie same się nie zdarzą nigdy więcej, korzystajcie z życia! ;)

Wait a second! Jeszcze niespodzianka, tak? Mmmm... buja!


W lutym otrzymałam egzemplarz sygnalny Hellheaven, plus mam przyjemność poinformować, że książka będzie pod skrzydłami fantastycznej piątki patronów! :D A teraz pospamuję Wam troszkę zdjęciami. Flesz czy nieflesz, i tak tytuł daje po oczach. :P















Aaaaa, jak tylko będę mogła, zaserwuję więcej informacji dot. książki. :D
Tymczasem dobrej nocy! ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz