2/26/2015

Podróże w czasie




Tytuł: „Podróże w czasie” 

Seria: Archiwum Chronosa

Autor: Rysa Walker

Wydawca: Feeria

Data premiery: 18.02.2015

Ilość stron: 418


Mogę się założyć, że każdy fan młodzieżówek przynajmniej raz przeczytał książkę o tematyce time travel, nie sposób tego nie zrobić, skoro powieści te tworzą tak liczne grono. Motyw podróży w czasie był i jest nadal wielokrotnie powielany, między innymi dlatego, że ,,jest na niego branie". Ale jak należy postąpić, jakie stworzyć wątki, aby książka była wyjątkowa, aby była widoczna spośród tłumu? Talent, wyobraźnia, serce.

Kate dowiaduje się od swojej chorej babci, że posiada zdolność podróżowania w czasie. Dziewczyna musi podszkolić swoją umiejętność i naprawić linię czasu, która została zmodyfikowany przez siły przeciwnika. Wszystko idzie źle, gdy zmiana czasu kasuje życie Kate. Jej babcia zostaje zabita w przeszłości, więc już nie istnieje. Całe jej dotychczasowe życie przepadło. Teraz Kate musi nauczyć się wykorzystywać swoją moc podróżowania w czasie, aby naprawić linię czasu i wszystko wróciło do normy.

Kate jest zwyczajną nastolatką. Pomijając to, że jej rodzice się rozstali, ale takie rzeczy zdarzają się wielu ludziom, więc można nazwać ją „normalną” dziewczyną. Przynajmniej do czasu, kiedy dowiaduje się, że ma gen podróży w czasie. Od tej pory wszystko się zmienia. Kate słucha wskazówek swojej babci, wierzy, że może jej pomóc uporać się ze wszystkimi nowymi informacjami. To, co lubię w głównej bohaterce to to, że nie jest jakąś „ciepłą kluchą”, nie beczy non stop. Pogodziła się ze swoim losem, ba, ona nawet chce walczyć! Nie poddaje się, ale wykonuje swoje zadanie, chce naprawić linię czasu, bo inaczej wszystko może się źle skończyć. Niby taka przecięta dziewczyna, a potrafi wykrzesać z siebie ten malutki, maciupeńki okruszek odwagi i pomnożyć go wielokrotnie, tak, aby wypełnić misję i żeby mieć siłę na kolejne przeszkody. Podczas lektury czytelnik bardzo szybko utożsamia się z główną bohaterką, co sprawia, że wszystkie wydarzenia odbiera bardziej realnie.

Akcja nabiera tempa, nigdy nie jest nudno, zawsze coś się dzieje. Książki o podróży w czasie mają to do siebie, że bardzo często zaskakują czytelnika, tak było i w przypadku tej książki. Na początku wszystko fajnie, pięknie, ale jak potem czegoś się dowiedziałam, to zbierałam szczenę z podłogi, naprawdę. W niektórych momentach musiałam czytać zdania po kilka razy, w takie osłupienia mnie wprawiały. Mój mózg dosłownie zamierał na kilka, ewentualnie kilkanaście sekund, w porywach do pięciu minut. A zakończenie? Szokujące.

Opisy w książce, zarówno jak i prowadzone przez bohaterów dialogi sprawiają, że z łatwością można sobie wyobrazić świat przedstawiony przez autorkę. Plusem jest to, że opisy mają odpowiednią długość, nie są nużące.

Czasami czułam taką prawdziwą więź z Kate, choć nie często. Nie tyle psychiczną, która jest zupełnie inną sprawą, ale czułam się z nią w pewien sposób powiązana poprzez wydarzenia z naszej, mojej i jej, przeszłości. Zaletą głównej postaci jest to, że jest się w stanie zrozumieć jej tok myślenia, powody, dla których postępuje tak, a nie inaczej.

Zaskakująco szybko „wskoczyłam” w świat Kate. Nieraz, kiedy ja czytałam „Podróże w czasie”, a wokół mnie wszystko wręcz szalało, nie byłam w stanie oderwać się od lektury. Książkę czytało się bardzo przyjemnie, z niesamowitą prędkością. Ma w sobie „to coś”.

Nie tyle będę pamiętać tą historię, co będę rozmyślać o jej kontynuacjach. Nie mam uczucia, żeby wyrzucić fabułę z głowy, że nie zasługuje na miejsce w moim sercu. Jestem mentalnie uczepiona tej historii i definitywnie stwierdzam, że się z nią nie rozstanę, dopóty, dopóki nie poznam całości. Mogę śmiało stwierdzić, że jestem pozytywnie zaskoczona, bo z reguły nie spodziewam się po książkach zbyt wiele, żeby potem nie snuć żali, że oczekiwałam, że będą lepsze.

Autorka nie tworzy opisów na siłę, byleby tylko zająć jak najwięcej miejsca, wręcz przeciwnie. Nie są one krótkie, są w sam raz. Powiedziałabym, że wystarczające. Główna bohaterka nie irytuje co uznałabym za wielki sukces. Pozostałych bohaterów również łatwo obdarzyć sympatią (oczywiście nie wszystkich! ;) ). Akcja z każdą stroną pędzi coraz szybciej, nie zwalnia ani na moment. Rysa Walker posiada nie lada wyobraźnię. I talent. Pozazdrościć tylko.

„Podróże w czasie” to powieść dla młodzieży, aczkolwiek śmiało mogą ją czytać osoby dorosłe. Jej przedział wiekowy określiłabym na 14-20 lat. Jak kto lubi, nie można ściśle określić komu wolno przeczytać książkę, a komu nie. Jeśli ktoś gustuje w tzw. młodzieżówkach, śmiało może po nią sięgnąć, niezależnie od wieku. Jestem pewna, że wiele polskich nastolatek (jak również tych, którzy lubią taką literaturę) z przyjemnością sięgnęłoby po tę pozycję. 

Pierwsze skojarzenie jakie miałam, kiedy przeczytałam opis książki, to trylogia „Czerwień Rubinu” Wydawnictwa Egmont i ,,Poza czasem” Wydawnictwa Jaguar. Powiązanie z „Podróżami w czasie” to tematyka, poza nią, ciężko znaleźć podobieństwa, jeśli są, to nieznaczne.

Rysa Walker pokazuje, że główna bohaterka nie musi być biedną, skuloną w sobie, nieśmiałą szarą myszką. Kate niczym poważnym się nie wyróżnia spośród innych nastolatków (nie licząc oczywiście jej niezwykłego daru), ale kiedy przychodzi co do czego stawia czoło przeciwnościom, walczy. Może to jest właśnie sygnał dla nas, że my też nie powinniśmy się poddawać, tylko robić co w naszej mocy, aby osiągnąć określone cele. Autorka w prostej, zwyczajnej dziewczynie zawarła siłę, jaka zaskoczyła samą bohaterkę.

Pierwszy tom Archiwum Chronosa ma w sobie to, czego potrzeba, aby nazwać książkę (przynajmniej) dobrą, ciekawi bohaterowie, interesująca akcja i, przede wszystkim, zaskakujące zwroty akcji. Nie wieje tu nudą, „Podróży w czasie” nie czyta się na siłę, tylko z wielką przyjemnością. Mimo tego, że w Polsce jest już sporo książek time travel, to myślę, że powieść autorstwa Rysy Walker nie zostałaby „zdeptana” przez inne. Tak jak główna bohaterka, tak i cała książka ma w sobie siłę potrzebną, by przetrwać.

9/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Feeria Young! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz