1/21/2015

Poukładaj mi życie



Tytuł: „Poukładaj mi życie” 

Autor: Ola Józefina Sokołowska

Wydawca: Novae Res

Data premiery: 01.12.2014

Ilość stron: 193


Banalne półsłówka, codzienne niedopowiedzenia, ślepe domysły. Sami potrafimy sobie utrudniać życie, nie trzeba nam pomocy osób trzecich. Bo wydaje nam się, że lepiej będzie, jak postąpimy tak, a nie inaczej, jeśli zostawimy rzeczy sobie samym, bo wszystko się ułoży, jeśli nie będziemy się wtrącać. Bo mówiąc to czy tamto myślimy, że wiemy o co dokładnie ze wszystkimi szczegółami chodziło tej osobie. Ale prawda jest taka, że jakieś 70% dopowiadamy sobie sami, w większości przypadków, niestety, popełniając błędy. Czy nie łatwiej byłoby przeprowadzić tę trudną czy krępującą rozmowę, ale jednak dowiedzieć się na czym się stoi, jak wygląda sytuacja, jak myślą obie strony? Bez wymówek, bez ciągłego ,,jemu/jej na pewno chodziło o...". Jedna z pozoru drobna decyzja potrafi zaważyć na dalszym rozwoju naszego życia. Jeden szczegół potrafi zadecydować o tym kim i z kim będziemy w przyszłości, jak wyglądać będzie nasze życie.

Po szkole średniej główna bohaterka wybiera się na studia do Torunia. Uprzednio znajduje sobie mieszkanie i rozpoczyna poszukiwania współlokatorki, którą bez większych problemów zostaje Karolina ,,Kluska". Oprócz ambitnych planów związanych ze studiami dziewczyna marzy o rozwijaniu swojej pasji, jaką jest taniec, przez który może jawnie wyrażać swoje uczucia, nie wypowiadając przy tym ani słowa. Na tym samym wydziale co Lilka studiuje także Janek, który (o zgrozo!) ma dziewczynę, a w którym Lilianna potajemnie się podkochuje. Przez długie miesiące udaje się dziewczynie ukrywać swoje uczucia, aż pewnego razu Janek proponuje jej wypad za miasto. Lilka ulega namowom przyjaciela, jadą na wieś. Podróż ta ma zmienić życie ich obojga.

Ostatnio coraz częściej zaczęłam sięgać po literaturę polskich autorów. Ola Józefina Sokołowska jest dodatkowo debiutantką w gronie autorskim. Obecnie studiuje i, tak samo jak bohaterka jej książki, Lilka, nie wyobraża sobie życia bez tańca. Podążanie za własnymi marzeniami, szukanie spełnienia poprzez rozwijanie pasji, oto autorka książki ,,Poukładaj mi życie".

Do sięgnięcia po książkę niewątpliwie zachęcił mnie opis, który, już po przeczytaniu, uważam za dość skąpy, ale jednak tajemniczy, przy czym pozostawia potencjalnego czytelnika ze znakiem zapytania. Nie wspomnę już o okładce, która jest idealnie dopasowana i do klimatu, jaki panuje w książce, i do gamy uczuć, jakich można doznać podczas czytania.

Jak przy każdym debiucie, czytając książkę przypominałam sobie, iż jest to pierwsze dzieło danego autora, pierwsza próba w pisarskim świecie. Kryteria oceniania odbiegają zatem od standardów. Przede wszystkim patrzyłam na to, czy książka mnie zainteresuje, czy autorka celnie obrała sobie literacką drogę. Tu nie było fajerwerków, były momenty, kiedy chciałam przeskoczyć kilka stron do przodu, bo najzwyczajniej w świecie się nudziłam, a dylematy bohaterki, dobijając mnie, tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, że to nie jest to. Ale teraz przynajmniej wiem, że opłacało się czekać. Zazwyczaj jeśli książka jest słabsza to z każdą strona nudzę się coraz bardziej, tutaj było odwrotnie. Bo choć odbiegałam myślami od fabuły książki, bo nawet one bywały wtedy ciekawsze, to później przyłapywałam się na tym, że z niepokojem wyczekiwałam rozwoju akcji. Z czasem coraz bardziej przywiązywałam się do lektury, czyli patrząc na początki, sytuacja uległa diametralnej zmianie. Po pierwszych stronach byłam także zniechęcana do dalszej lektury przez dość trywialną bohaterkę, niezwykle mnie irytowała, co przy powieściach pierwszoplanowych naprawdę potrafi utrudniać lekturę. Ale później i ona się zmieniła. 

Ogarniając ten chaos. Książka sama w sobie nie jest najgorsza, jak na debiut wypadła w porządku. Spodobał mi się końcowy obrót spraw taki (nie)happy end. Fajnie, bo jednak nie okazała się ona bezmyślną i bezwartościową niespełna dwustustronicową bajeczką. Czytelnikom może podpaść nadmiar opisów, a znikoma ilość dialogów, przez co książka naprała formę dłuższego opowiadania. 

Jeśli ktoś chce poczytać niedługą obyczajówkę z ciekawym i pouczającym zakończeniem, to polecam. Jednak miłośnikom dialogów i niespodziewanych zwrotów akcji odradzam, bo fabuła jest przeciętna i przewidywalna.

6/10

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Zaczytajsie.pl!

Zaczytaj się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz