1/09/2015

Miasto Cieni



Tytuł: „Miasto cieni” 

Autor: Ransom Riggs

Wydawca: Media Rodzina

Data premiery: 19.11.2014

Ilość stron: 434


Wydawnictwo Media Rodzina jest jednym z tych wydawnictw, do których mam ogromny sentyment ze względu na wydane przez nie serie. Założę się, że każdy kojarzy magicznego ,,Harry'ego Pottera" J.K. Rowling czy niesamowite ,,Opowieści z Narnii" C.S. Lewisa, nawet jeśli ich się nie czytało. Biorąc pod uwagę ekranizacje Pottera, dotychczasowe trzy filmy nakręcone na podstawie powieści Lewisa nic dziwnego, że są bardzo popularne, filmy z pewnością pomogły w promocji serii. Ach, rzecz jasna jeszcze ,,Igrzyska Śmierci" zostały wydane pod skrzydłami tego wydawnictwa. Te trzy wymienione cykle książkowe są już niemal kultowe, tworząc jakby podstawy swoich gatunków. Jak zatem mogło się tak stać, że ominęły mnie wieści o ,,Osobliwym domu Pani Peregrine"?

Od niedowiedzenia się o tej książce uratowała mnie, patrząc na wydawnictwo, konkurencja. Jeśli brać pod uwagę książki. A tak bardziej życiowo, żona autora ODPP, która również jest pisarką, a jej książki zostały wydane przez Wydawnictwo Otwarte. Wiecie już o kogo mi chodzi? Oczywiście o genialną Tahereh Mafi. Pewnego dnia zobaczyłam na jej stronie informację o tym, że wyrusza w trasę promować swoje książki razem ze swoim mężem, Ransomem Riggsem (a może to było jeszcze przed małżeństwem?...) i bodajże Veronicą Rossi. Zobaczyłam na zdjęcia ze spotkań z autorami i okazało się, że skądś kojarzę okładkę książki Riggsa. Poszperałam trochę tu i ówdzie i okazało się, że książka dostępna jest także i w polskim wydaniu. Najwyraźniej musiałam zobaczyć okładkę na którejś ze stron poświęconych książkom, jednak nie zwróciłam na nią większej uwagi. Ale co się odwlekło, to nie uciekło.

Książka mnie po prostu oczarowała, taka mieszanka dreszczowca, odrobiny fantastyki, z nutą historyczną. Byłam więc bardzo szczęśliwa, kiedy dowiedziałam się, że wydawnictwo zamierza wydać kontynuację.

W ,,Mieście Cieni" w dalszej mierze poznajemy losy Jacoba Portmana, który jest wnukiem Żyda, któremu udało się uniknąć śmierci, jaką niosła ze sobą straszliwa wojna. Nie chciałabym zbyt wiele zdradzać na temat fabuły, żeby pozostawić wokół książki tajemniczą atmosferę, którą wywołuje nie tylko treść, ale także okładka powieści. Powiem tyle, że przyjaciele chłopaka naprawdę robią wrażenie. Oj tak! 

Widoczna jest wewnętrzna zmiana, jaką przechodzi Jacob na przestrzeni dotychczasowych części, jak ulegają zmianie niektóre jego cechy, inne natomiast jeszcze bardziej się ,,wyostrzają". Ciekawa i oryginalna fabuła pozwala na odpłynięcie na długie godziny, nie ma się oporów przed czytaniem, mimo że raczej nie sięgam po książki o takiej tematyce. Fantastyka fantastyką, ale wojna, swego rodzaju duchy? Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że przeczytam taką książkę, a tu proszę, i to jeszcze jestem zadowolona! 

Nie da się nie wspomnieć o wspaniałej oprawie jaką zaserwowało nam wydawnictwo. Twarda okładka, oprawa graficzna w klimacie utrzymanym przy pierwszej części, Wzorzyste wnętrze, czarne, brązowe kartki i jeszcze te zdjęcia.

Podsumowując, nie jest to książka lepsza od części pierwszej, bo niestety w paru sprawach się zawiodłam na autorze, ale nie jest też gorsza, ponieważ nowości, atmosfera panująca w ,,Mieście Cieni" jest tak cudnie wykreowana, że rekompensuje niedogodności. Innymi słowy, ani lepsza, ani gorsza, utrzymana na tym samym poziomie co część pierwsza. Skoro ja się nie zawiodłam, to myślę, że ci, którzy przeczytali już pierwszy tom i się im on spodobał, też będą zadowoleni z lektury.

Polecam książkę osobom, które lubują się w takich mashup'ach, a także szalonym ryzykantom nie lękającym się czegoś innego.

7,5/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz