1/05/2015

12 książek na 2015 rok


Wczoraj Wam pisałam o wyzwaniach, których mam zamiar się podjąć w tym roku, m. in. o dwunastu książkach [spośród wielu, niestety] zalegających na moich półkach.

Na czym polega wyzwanie? 
,,Wybierzcie ze swojej biblioteczki 12 książek, które Wam tam od dłuższego czasu zalegają nieprzeczytane. 12 książek, które z jakiegoś powodu do Was trafiły, a Wy kiedyś tam bardzo chcieliście je przeczytać." 

http://achyochyzksiazka.blogspot.com/2014/12/zapraszam-do-wyzwania.html 
Wybranym książkom trzeba zrobić zdjęcie. Jeśli ktoś nie zdąży zapisać się na wyzwanie achy ochy z książką, myślę, że za zgodą inicjatorki mógłby poprowadzić to we własnym zakresie (sam jeden, naturalnie) na swoim blogu. 

Jakie ja wybrałam książki? Przyznam, że wybór trudny, bo trochę się u mnie książek nazbierało, postarałam się wziąć pod lupę moje prywatne priorytety. Część książek trafiła do wyzwania, bo byłam ich na 100% pewna, pozostałe znajdowały się w gronie książek, które bardzo mnie zaciekawiły, które również należą do must have i must read, ale nie aż tak bardzo... Czy to jest logiczne? W każdym razie przedstawiam Wam moją, mam nadzieję szczęśliwą, dwunastkę. Zdjęcie słabej jakości, ale jak pośród mini remontu ginie aparat, trzeba sobie radzić. A, i oczywiście muszę wytłumaczyć drobną poprawkę w paintcie. Aktualnie kolega czyta pierwszy tom mojego LOTRa, dlatego ni jak nie mogłam zrobić książce zdjęcia.


Trylogia Tolkiena - Kupiłam ją prawie rok temu, ale za każdym razem jak już byłam do przodu z recenzenckimi i miałam się za nią zabrać, przychodził listonosz z nowymi książkami do recenzji albo najzwyczajniej nie miałam czasu.

Kontynuacja Angelfall - Pierwsza część jest jedną z moich ulubionych książek, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Drugą miałam w planach przeczytać na wakacjach, ale się nie wyrobiłam, a że część rzeczy musiałam zostawić u rodziny za granicą [jak już z wakacji wracałam], bo miałam kilka innych rzeczy do przewiezienia, jakoś tak padło na połowę książek, które zabrałam do czytania, m.in. na tę.

Łza - Książka otrzymana około rok temu za recenzję w Victorze Juniorze. Przepraszam, Gimnazjaliście! Czytałam już jedną książkę tej autorki, początek serii Upadli, który jakoś mnie nie zachwycił. Po dłuższych rozmyślaniach stwierdziłam, że zaryzykuję i przeczytam Łzę, może akurat mi się spodoba.

Wielki Błękit - Pomijając niedodanie do tytułu "Przez", jak to było w 1. i 2. tomie... Jestem bardzo zadowolona z pierwszych dwóch części trylogii Rossi, mam nadzieję, że finałowa jest na co najmniej takim samym poziomie. A to już wina Tahereh Mafi, która udowodniła, że można napisać genialną trylogię, taką, której coraz to kolejne rozdziały są cudowniejsze, nie mówiąc już o wspaniałych bohaterach w książkach występujących.

Zostań, jeśli kochasz - Skoro tak ludzie chwalą, muszę się sama przekonać, czy warto ;)

Podwieczność - Opis, okładka - moje klimaty.

Las zębów i rąk - Czy opis Was nie zachwyca? Wprost chce się szczerzyć i zacierać ręce!

Dobrani - Rozgłos, opis, zachęcanie przez osoby trzecie. Cóż, w końcu się wezmę za książkę, która wpadła w moje ręce chyba na zeszłych wakacjach.

Piękna katastrofa - Słyszałam różne opinie, niedługo Wy usłyszycie moją. :)

Baśnie braci Grimm dla młodzieży i dorosłych. Bez cenzury - Bo wewnątrz wciąż jestem dzieckiem. Nawet przypadkiem natknęłam się ostatnio na Simsala Grimm i zaczęłam oglądać jak za dawnych lat! A teraz jestem już wystarczająco duża, żeby poznać mroczne sekrety baśni.


Dołączycie do wyzwania? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz