12/05/2014

Szukaj mnie wśród lawendy




Tytuł: „Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna. Tom 1” 

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawca: Novae Res

Data premiery: 25.10.2014

Ilość stron: 223



Czasami jesteśmy bezsilni wobec kierunku w jakim zmierza nasze życie. Czasami udaje nam się być ,,panem własnego losu". Często niestety twierdzimy, że dotyczy nas ta pierwsza opcja, podczas gdy w rzeczywistości dzieje się druga, a ograniczeniem jesteśmy my sami i własne przekonania.


Niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają. Stwierdzenie to dotyczy także większej części mnie, mojego charakteru. Zawsze, ZAWSZE, gdy oglądałam film, którego główny wątek lub jeden z głównych wątków stanowiła niespełniona miłość miałam ochotę strzelić sobie kulką między oczy. Przy każdej scenie, gdzie spotykała się dwójka potencjalnych kochanków od wykonania tego gestu:





powstrzymywał mnie tylko ekran. Problemy niedoszłej pary były doprawdy żałosne. I strasznie schematyczne. Niemal w każdym filmie chodziło o to samo. Ona zobaczyła coś czego nie powinna, a co w rzeczywistości miało zupełnie inny wymiar niż pomyślała, on próbował jej wyjaśnić, ale ona trzymała się swojego. Albo on zobaczył ją, jak przytula się z innym, stwierdził, że go zdradza (chociaż oczywiście musiał już być kilometr dalej, kiedy ona odtrącała faceta, który zarzucił jej rękę na ramię), a ona jak głupia zaczynała ryczeć, kiedy z nią zerwał. Klasyka.


Czy najnowsza książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to po prostu wyżej wymieniony schematyczny film przelany na papier?



Główna bohaterka, Zuzanna, jest dość złożoną postacią. Z pozoru zimna, obiektywna kobieta sukcesu, w pełni skupiona na życiu zawodowym. Jednak jeśli zedrzeć z niej tę tonę skorupy, można się doszukać zupełnie innej osoby.

Malownicza Chorwacja. Oaza spokoju, radosnego wyciszenia. Zuzanna myślała, że spędzi ten czas z siostrami, Zofią i Gabrielą, na intensywnych rozmowach, w babskim gronie, oddalona od bolesnej przeszłości. Przeznaczenie chyba nie jest jej najlepszym przyjacielem, bo podczas pobytu w uroczej Dalmacji Południowej spotyka tego, którego pogrzebała w pamięci razem ze wspomnieniami sprzed lat. Ten, który sprawił, że cierpiała przez lata, chce od niej kolejnej szansy. Chce uzmysłowić jej prawdę, wyjaśnić nieporozumienia. Ale czy Zuzanna da mu szansę?

Przyznaję, że z początku byłam zachwycona, że przeczytam tę książkę, tyle o niej się słyszało od innych blogerek. Przykro, bo już od pierwszych stron wiedziałam, że wyśmienity nastrój nie przetrwa do końca książki. Autorka chciała stworzyć twardą, niezależną bohaterkę, która w głębi była delikatną i niewinną osobą (przynajmniej ja to tak odebrałam). Ale momentami Zuzanna przeczyła sama sobie, mówiła to, robiła tamto. 

Styl pisania autorki choć lekki i dosyć przyjemny, także pozostawia wiele do życzenia. Na co dzień nie czytam romansów, choć raz na jakiś czas coś tam się przypałęta. Zazwyczaj jestem z nich zadowolona. Najwyraźniej tym razem moja intuicja nawaliła, bo po zakończeniu lektury czułam niedosyt. Niby był plan, był potencjał, ale nie w pełni wykorzystany. 

Nie powiem, że żałuję lektury, bo naprawdę miło się czyta, ot taka książka na wieczór pod kołderką z kubkiem gorącej herbaty w ręce, ale miałam nadzieję, że to będzie coś więcej. Tymczasem książka była do bólu przewidywalna, właściwie mam nawet podejrzenia o czym będą kolejne tomy, które mają opowiadać o pozostałych dwóch siostrach.

Nie chcę skazywać książki na banicję, całkowicie jej Wam odradzać, bo może rzeczywiście komuś przypadnie do gustu. Powiem tak: nie zdobyła u mnie pięciu gwiazdek, ale dam szansę kontynuacji, być może inne siostry bardziej mnie zaciekawią. Zachęcać do kupna może także przepiękna okładka i format książki, bardzo wygodny podczas czytania.

6/10


Za książkę dziękuję portalowi Interia360!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz