12/28/2014

PRZEDPREMIEROWO: Losing hope





Tytuł: „Losing hope” 

Autor: Colleen Hoover

Wydawca: Otwarte

Data premiery: 04.02.2015



Zaprzeczając podejrzeniom większości dorosłych: życie nastolatka to nie koniecznie wieczne imprezowanie, picie alkoholu do upadłego, płytkie osobowości i troska wyłącznie o własne dobro. Wbrew pozorom ,,młody dorosły" także może mieć styczność z demonami przeszłości, koszmarnymi wspomnieniami, wyrzutami sumienia, lękami. Może cierpieć psychicznie, i nie mam tu na myśli jakichś drobnostek, jak dostanie kosza od najładniejszej dziewczyny w szkole czy upokorzenie przed rówieśnikami, ale utratę najbliższych osób, odkrycie przerażających przestępstw sprzed laty, a które wciąż nie pozwalają o sobie zapomnieć, ponieważ obrosły w mrożące krew w żyłach skutki.

Mimo że od samobójstwa Less minął już ponad rok, Holder wciąż rozmyśla, co by było gdyby, obarcza się winą za śmierć siostry. Zadręcza się, utrzymując w duchu, że to jego wina, że Lesslie odeszła, że gdyby zwracał na nią więcej uwagi, że gdyby bardziej się o nią troszczył, ona wciąż chodziłaby po tym świecie. Po utracie najlepszej przyjaciółki, którą porwano, kiedy Holder i Less byli jeszcze małymi dziećmi, bliźniacy mieli tylko siebie. Tylko siebie nawzajem. Nic więc dziwnego, że kiedy Holder zostaje sam, kiedy traci drugą już najważniejszą osobę w jego życiu zaczyna załamywać się psychicznie. Nawet czas nie potrafi wyleczyć ran, których doznał przez porwanie Hope i późniejsze samobójstwo Less. Ból powraca ze zdwojoną siłą, kiedy Holder spotyka w sklepie dziewczynę łudząco przypominającą porwaną przed laty Hope. Jak w tej sytuacji poradzi sobie chłopak z tak bardzo ,,nadwyrężonym" sercem?

Colleen Hoover szturmem zdobyła serca polskich czytelników, wydaną przez Wydawnictwo Otwarte powieścią ,,Hopeless". Co prawda wcześniej na polskim rynku pojawiła się książka autorki, pt. ,,Pułapka uczuć" nakładem innego wydawnictwa (konkretyzując, W.A.B.), lecz nie ma najmniejszych wątpliwości, że to właśnie późniejsza ,,Hopeless" okazała się większym bestsellerem. Książka stała się jednym z koniecznych zakupów (określanych jako ,,must have") każdego prawdziwego mola książkowego (który oczywiście lubuje się w takiej tematyce), rozgłos, jaki zyskała niewątpliwie przyczynił się do większej sprzedaży, ale jak tu nie kupić tak nagłaśnianej w mediach pozycji, skoro zbiera same najwyższe noty na portalach czytelniczych? Księgarnie są oblegane, z dnia na dzień powiększa się grono fanów autorki, nie ustają zachwyty nad talentem Hoover, nad poziomem i niezwykłą wrażliwością jej dzieła.

Książka ,,Hopeless" opowiada o dziewczynie imieniem Sky, której dotąd spokojne i stabilne życie, z czasem coraz bardziej zaczyna przypominać piękny sen. Sen, który ustępuje miejsca brutalnej rzeczywistości. ,,Losing hope" to ta sama historia opowiedziana z perspektywy Holdera. Po co więc, zapytacie, napisano to samo drugi raz? 

Ta sama rzeczywistość, ci sami bohaterowie, te same sytuacje, ale z innego punktu widzenia, który nadaje powieści inny wymiar. Właśnie dlatego. 

Fabuła książki zaczyna się jeszcze przed śmiercią Lesslie, możemy zauważyć jaki jest Holder przed, a jaki po samobójstwie siostry. Emocjonujący sposób opisywania uczuć przez chłopaka przyczynia się do zrozumienia jego beznadziejności, kłębiących się w jego głowie setek pytań. Holder jest niesamowicie wrażliwym człowiekiem, choć przez jego wygląd niektórzy mogą przypinać mu metkę pewnego siebie mięśniaka.  

Czasami życie postawi człowieka w obliczu problemu, katastrofy. Bywa, że mimo szczerych chęci jest on bezsilny. Chce pomóc, chce naprawić, ale nie wie jak to zrobić, skoro nie zna przyczyny. Holder próbuje zrozumieć dlaczego jego siostra postąpiła tak a nie inaczej, próbuje poznać motywy. Wmawia sobie, że była niesamowicie odważna skoro zdobyła się na coś takiego, ale robi to tylko dlatego, że wie, co by się z nim stało, gdyby pozwolił myśleć sobie, że Lesslie była tchórzem.

Nie wolno oceniać ludzi po pozorach. Coolleen Hoover, jej powieści są dowodem na to, jak niby drobne, niezauważalne detale potrafią zmienić sposób postrzegania na życie. Jak chwile potrafią zrujnować wieczność. Lesslie pokonały jej diabły, ale nie znaczy to, że Holderowi  okazały litość jego własne.

Stres ostatnich miesięcy nagromadza się w ciele tego nieszczęsnego osiemnastolatka. Zaczyna pisać listy do siostry, dając upust swoim emocjom. Cierpi, rozpacza. Ból rozrywa jego serce, a czytelnikowi aż trudno to czytać, bo chciałoby się go wesprzeć, przytulić, pozwolić mu podzielić się tym, co tli się w jego umyśle, co go dręczy.

Książka była dla mnie wielkim zaskoczeniem, spodziewałam się raczej ,,Hopeless" z perspektywy chłopaka. Ale ,,Losing hope" to znacznie więcej. Dawka żalu, męki, jaką zaserwowała Hoover wbijała mnie w fotel po przeczytaniu nawet najdrobniejszego fragmentu. Serce się krajało, aż byłam w strachu, bałam się czytać tę książkę, odczuwałam niemal fizyczny ból, bo byłam przekonana, wciąż jestem, że powieść została utkana z szarganych nerwów, niekończących się zrozpaczonych myśli Holdera, a jej spoiwem stały się łzy chłopaka. ,,Losing hope" nie tyle uczy, co sprawia, że czytelnik odczuwa do książki niesamowity respekt, niezwykle rzadki, jeśli chodzi o tego gatunku powieści.

Sky była nieświadoma, dopiero z czasem dowiedziała się prawdy. Holder umierał psychicznie o wiele dłużej. Oboje nie poddali się w walce, przezwyciężyli osobiste tragedie, stając się nieprawdopodobnie silnymi osobami. 

Powiedzieć po przeczytaniu, że to arcydzieło, to za mało. To fragment mojego serca. Nie jestem w stanie, i pewnie nigdy nie będę, wyrazić swojej wdzięczności autorce. Bo umiejętność ukazania takiej historii, w taki sposób, niewątpliwie świadczy o geniuszu literackim. Fantastyczna w swym fachu, fantastyczna w swej duszy. Oto jest autorytet zarówno dla pisarzy, jak i czytelników. 

,,A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć."   
 Antoine de Saint-Exupéry

10/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz