12/09/2014

Piękna i ambitna. Mój styl




Tytuł: „Piękna  i ambitna. Mój styl” 

Autor: Lea Michele

Wydawca: Feeria young

Data premiery: 03.12.2014

Ilość stron: 203


Tabloidy 24 godziny na dobę rozpisują się co takiego zjadły dzisiaj gwiazdy, w której słynnej restauracji, czy odbiło się to na ich wadze, czy powinny przystopować, może schudnąć albo jeszcze lepiej - od razu rzucić się pod skalpel.

Show-biznes dwudziestego pierwszego wieku jest największą wylęgarnią paskudnych chorób. Nigdzie indziej nastolatki nie nabawią się tylu kompleksów, które skutkować mogą anoreksją, bulimią, poddawaniem się liposukcji czy innym z dupy wyjętym, tzw. "nowoczesnym zabiegom kosmetycznym". Czci się długie nogi, smukłe uda, szczupłe sylwetki. Zachwyca się nad pełnymi ustami, prostym, zgrabnym noskiem, długimi i grubymi włosami, ale o tym, że są one dziełem rąk ludzkich, nie matki natury, to już się nie wspomina. 

Najzwyczajniej w świecie bawi mnie cały ten zachwyt nad ułudą. ,,XYZ okrzyknięta najseksowniejszą kobietą roku", ,,GHI podbija świat swoją urodą", ,,PQR w kolejnej sesji zdjęciowej", et cetera, et cetera. Tylko niech ktoś mi powie, czy bez modelowania kości policzkowych, wstrzykiwania sobie sylikonu w każde możliwe miejsce, poprawiania łuku brwiowego i innych, te wyróżnienia dalej trafiałyby do tych samych osób? Wątpliwe. Wywyższa się ,,piękno", skazując tym samym naturalnie obłędne i zapierające dech w piersiach typy urody na zapomnienie.

Ze wstępem trochę się przeciągnęło, ale chciałam w ten sposób ukazać tępotę i czystą... nielogiczność dzisiejszych czasów. Najzwyczajniej w świecie mnie to bawi, choć czasami mocno też irytuje. Bo co jeśli ktoś nie ma na tyle mocnych nerwów, żeby przetrwać obelgi show-biznesu lub ,,co gorsza", nie chce się zmieniać? Taak, bardzo dziękuję, reprezentujecie tak wysoki iloraz inteligencji i piękne wartości moralne, że chyba zaraz coś sobie zrobię. Może wydłubię oczy mikserem.

Tak czy inaczej, czy nie można się zachwycać naturalnym pięknem? Nie mówię, że każdy jest (zewnętrznie) idealny, bo to rzadkość, ale czy nie można podkreślać swoich atutów, ukazywać swoich sposobów na niefajną cerę czy zbyt małe/duże części ciała? Tutaj chciałam przywołać cytat Lei z książki, zaznaczona kartka oczywiście musiała się zagubić, więc postaram się po prostu streścić wypowiedź aktorki. Lea wypowiadała się, że kiedyś zastanawiała się nad operacją nosa. Ale ostatecznie to on czyni ją tą osobą, którą jest, to dzięki niemu się wyróżnia, pomógł jej w zdobyciu jakieś roli. 

Kiedyś czytałam o tym, że kiedy Lea chciała zoperować sobie nos (bo jakiś buc z show-biznesu powiedział jej, że ze swoim nic nie osiągnie), jej mama powiedziała, że skoro Barbra Streisand (idolka Lei) tego nie zrobiła i została gwiazdą, to Lea także nie musi się zmieniać. To z pewnością bardzo podbudowało dziewczynę psychicznie. I szczerze? Jest ona teraz wzorem dla milionów dziewczyn, które posiadają niedoskonałości i teraz już wiedza, że nie muszą robić sobie operacji plastycznych, że na delikatnych ustach czy za dużych nosie życie się nie kończy, że to nasze umiejętności, nasz wkład w pracę świadczy o tym, czy osiągniemy sukces.

Lea sporo przeszła w swoim życiu, zarówno jeśli chodzi o stratę ukochanego, jak i szydercze pomówienia od ,,utalentowanych". Te wszystkie cierpienia sprawiły, że jest teraz silną kobietą, wzorem do naśladowania. Gwiazdy, do których mam szacunek, to grupa osób tak mała, że liter alfabetu jest więcej niż ich. A Lea do nich należy.

Przyznaję przed wszystkimi, że naprawdę ciężko zdobyć sławom moje uznanie, za dobry krążek, rolę odegraną w kasowym filmie, czy ładne oczy nie obdarzam sympatią. Jeśli miałam co do Lei jakiekolwiek wątpliwości, to wyparowały one po lekturze książki. 

Chciałam także nadmienić, że gdyby trzymać się oryginalnego tytułu, to po polsku brzmiałby on ,,Ambicje brunetki". Wydaje mi się, że oddaje on tę skromność Lei i prostotę. Jak sama napisała, to, że w porównaniu do jej rówieśników w latach szkolnych była biedniejsza, sprawiło, że bardziej docenia to, co ma teraz.

W książce ,,Piękna i ambitna. Mój styl" Lea przedstawia porady na temat sposobu podkreślania swoich atutów, podaje przykładowe przepisy na zdrowe danie, proponuje ćwiczenia, ale przede wszystkich ukazuje swoją duszę. Nie jest to pamiętnik wyuzdanej gwiazduni, która żali się wszystkim jak to los jej nie sprzyja. Lea motywuje, wspiera, pomaga ludziom, w każdym wieku.

Ta dziewczyna, kobieta w zasadzie, ma w sobie to coś, co sprawia, że miło widzieć jej twarz, czy słyszę o niej pozytywne opinie. 

Uwielbiam zdjęcia z książki czy krótkie i sprawne porady. W mój gust idealnie trafiła także okładka, jej format, materiały z których została wykonana. Jestem pełna podziwy zarówno dla autorki, jak i wydawnictwa za trud włożony w wydanie tegoż debiutu.

Lea potrafi pomagać, ponieważ sama wiele przeżyła. I robi to ze swoją książką. Dziękuję Ci, Leo!

8/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Feeria! :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz