10/31/2014

Moja mroczna strona


Tytuł: „Moja mroczna strona” 

Seria: ,,Czekoladowa" trylogia

Autor: Gabrielle Zevin

Wydawca: YA! GW Foksal

Data premiery: 08.10.2014

Ilość stron: 380


Już za jakieś półtora godziny (Wy czytacie tę recenzję najprawdopodobniej już po 23.) pożegnamy kolejny miesiąc. Kolejne, zaokrąglając, 30 dni przejdzie do przeszłości. 

Czas ucieka niewyobrażalnie szybko. Mam wrażenie, jakby z każdym dniem przyspieszał obroty, jakby z każdymi ,,24" godzinami było go coraz mniej. Takie odczucia nachodzą mnie zwłaszcza wtedy, kiedy mam do czytania sporo książek. A październik okazał się szczególnym miesiącem, jeśli o premiery chodzi. Jako dowód podam ciekawostkę, iż jest to trzecia recenzowana przeze mnie książka (i to z rzędu!), która miała premierę 8. października. Od razu zapowiadam, nie jest to także ostatnia książka, która tego dnia pojawiła się na rynku książkowym!

Początkowo, kiedy ustalałam zapowiedzi październikowe, wszystkie ,,chciejki" tego miesiąca, ani mi się nie śniło, że przeczytam ,,Moją mroczną stronę". Ze  względu na ogrom premier, musiałam z połowy książek zrezygnować, a ww nawet w początkowym zarysie zapowiedzi nie uwzględniałam. Co więc sprawiło, że zmieniłam zdanie?

O książce usłyszałam na innym blogu, przeczytałam opis i coś mnie tchnęło, żeby jednak sięgnąć po tę pozycję. Uwielbiam czytać o wizjach przyszłości, a gdy dodatkowo w grę wchodzi czekolada i fakt, że jest  n i e l e g a l n a, nie ma w ogóle opcji, żeby po książkę nie sięgnąć!

Na początku może o samej autorce. Gabrielle Zevin jest amerykańską powieściopisarką (oraz scenarzystką!), absolwentką Harvardu, urodzoną, a także obecnie zamieszkałą w jednej z największych światowych metropolii, w Nowym Jorku. Zdobyła uznanie czytelników w kilkunastu krajach, była nominowana do prestiżowych nagród. A skąd wziął się pomysł na napisanie ,,czekoladowej" trylogii? Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko ona sama!

A kim jest główna bohaterka książki Zevin? Ania to rezolutna szesnastolatka, ciężko doświadczona przez życie. Jako mała dziewczynka straciła i matkę i ojca. Anią, jej młodszą siostrą Natty, i starszym bratem Leonidem, chłopakiem chorym na autyzm, ,,opiekuje się" przykuta do łóżka, umierająca 88-letnia babcia. Babcia, która w sejfie posiada nielegalną substancję. Czekoladę! 

,,Życie jest pełne brudu - mawiała doktor Lau.- I trzeba z tym
sobie 
radzić. Jeśli będziecie oceniać, nie zobaczycie prawdy."

Skąd się tam wzięła, dlaczego babcia Ani ma w mieszkaniu coś zakazanego? Otóż rodzina dziewczyny zajmuje się produkcją czekolady, importem, eksportem do innych krajów, gdzie jest ona wciąż legalna. Środowisko gangsterów rozpowszechnia ją nawet w Ameryce. Ale władze są zbyt zajęte, mają większe problemy, żeby zwracać na nich uwagę, przynajmniej, dopóki nie mają mocnych dowodów.

Tak więc, rodzice Ani zostali zamordowani, byli jeszcze za młodzi, żeby umrzeć śmiercią naturalną. Przez zły stan babki, którą opiekuje się zatrudniona pielęgniarka, Ania zdana jest sama na siebie. Właściwie, to od ponad sześciu lat pełni funkcję głowy rodziny. Ale nie narzeka.

Może to dziwne, ale jeszcze nigdy nie zapoznałam się z Ojcem chrzestnym, zatem nie mam pojęcia, czy porównania do tego dzieła książki Zevin jest komplementem, czy wręcz przeciwnie. 

,,Bóg nigdy nie daje nam więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć." 

Życie Ani było trudne, pomimo to dawała sobie radę. Niestety, jak na rok 2083 stanowczo za bardzo przypominał mi 2014. Spodziewałam się wielu zmian, w końcu technologia idzie z takim postępem, a okazało się, że różnią się one legalnością słodkości i alkoholi. Żadnych latających dronów, żadnych robocopów czy samościelącego się łóżka. Nawet systemy szkolne nie uległy zmianie. 

,,Moja mroczna strona" okazała się lekką książką, nie powodującą u czytelnika migreny z powodu ,,przegrzania" mózgu przy myśleniu. Nie jest zbytnio wymagająca. Więcej w niej kryminału, aniżeli sci-fi/dystopii/antyutopii. A tak się składa, że mało który kryminał przypada mi do gustu. Niestety, pomimo wspaniałej szaty graficznej i skrzydełek, nie mogę książki uznać za wyśmienitą, bo pod uwagę biorę wnętrze.

Książka Gabrielle Zevin jest jak typowa lekka powieść obyczajowa, z tą różnicą, że kalendarz pokazuje rok 2083, a substancja spożywcza, która dostarcza człowiekowi tylu endorfin, jest zakazana.

Opowieść o miłości dwojga nastolatków z różnych światów, z mafią w tle. Polecam czytelnikom, którzy nie mają wysokich wymagań.

6,5/10

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!

GWFoksal.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz