10/17/2014

Hopeless


Tytuł: „Hopeless” 

Autor: Colleen Hoover

Wydawca: Otwarte

Data premiery: 17.06.2014

Ilość stron: 377

Wszystko się może zdarzyć. Serio, dosłownie wszystko. Małe dziecko może połknąć plastikową zabawkę z kinder niespodzianki, strudzonej matce kilkorga dzieci może się zdarzyć, że przez przypadek zamiast posolić zupę, pocukruje ją, człowiek, który nigdy w życiu nie dotknął żadnej nieobowiązkowej książki, może przeczytać powieść fantasy o grubości 500 stron w jeden dzień, gigantyczna mrówka może wypłynąć kraulem z pobliskiego jeziora i cię zjeść.


Jednak kiedy rozmyślamy o życiu, o tym, co by się mogło wydarzyć (głównie nam, a jakże!, przecież jesteśmy przerośniętymi egoistami, którym daleko od troszczenia się o innych - to nie sarkazm), myślimy raczej o dość przyziemnych, prostych sprawach. Takich, których prawdopodobieństwo wynosi co najmniej 70%. Raczej nikt nie zastanawia się nad tym, czy rodzice go kochają, czy istnieje coś takiego jak pozytywna definicja człowieka, czy jutro rano wychodząc z domu nie uderzy w niego spadający meteoryt, robiąc z niego niezbyt smakowitą polewę dla torta o nazwie ,,Ziemia".

Życie Sky ulega nieodwracalnej zmianie, kiedy w końcu rozpoczyna naukę szkolną. Nie, Sky nie ma 5 czy tam 6 lat (już nie nadążam za polskim rządem), Sky ma właśnie rozpocząć klasę maturalną. Ale już wszystko tłumaczę. Kiedy Sky była mała została adoptowana. Przez te kilkanaście lat adopcyjna mama, Karen, uczyła ją w domu. W domu bez urządzeń technicznych, jak komputer, telefon czy telewizor. Po usilnych namowach Karen zgadza się na wysłanie Sky do szkoły publicznej. Upór nastolatki nie pozwala na zwierzenie się mamie, że po pierwszym dniu w szkole nie wszystko poszło po  jej myśli...

Styl pisania Colleen Hoover jest tak przyjemny, że już po pierwszych stronach dajemy się wciągnąć w życie Sky. Na początku wydawać się może, że jest to zwyczajna, niczym się nie wyróżniająca nastolatka, że ,,Hopeless" opowiada o przyjaźni, zakochiwaniu się, etc., etc. Fakt, te przypuszczenia są trafne, ale tylko jeśli nie rozwiniemy, co się kryje za tymi słowami, za ,,przyjaźnią" i ,,zakochiwaniem się". Tylko z pozoru są to błahe problemy wieku dojrzewania. W rzeczywistości życie Sky jest jedną wielką tajemnicą.

Sky nigdy nie pytała Karen o swoją przeszłość, sama nic nie pamięta, jedynie znikome przebłyski, była zbyt mała, żeby cokolwiek udało jej się zapisać w pamięci, cokolwiek z czym mogłaby... A jeśli dziewczyna po prostu wypiera swoje wspomnienia? Jeśli nieświadomie chroni się przed czymś, co przeraziło ją tak bardzo, że wolała to wymazać z pamięci?

Kolejne elementy układanki zaczynają się pojawiać, kolejne wspomnienia wracają, kiedy w życiu Sky pojawia się Holder. Już pierwsze spotkanie sprawia, że Sky jest zarówno przerażona jak i zafascynowana chłopakiem. Czy  to co mówi Holder jest prawdą? Czy można mu zaufać? A co najważniejsze, czy on ma równo pod sufitem? 

Życie jest niezwykłą plątaniną zdarzeń, wplątanych w nie osób i bomby uczuciowej. Czasami nie zdajemy sobie sprawy jak tragiczne skutki mogą mieć nasze decyzje, jaką skomplikowaną układanką jest ludzka egzystencja, jak zawiłe są ścieżki do naszych serc.

Książkę czytałam z wielkim trudem, ale nie chodzi mi tutaj o to, że jej lektura się przeciągała, wręcz przeciwnie, przy moich dotychczasowych obowiązkach zdołałam przeczytać ją w dwa dni, i to w środku tygodnia! Cierpiałam przy ,,Hopeless" nie tyle psychicznie, ile fizycznie, pod koniec tak bardzo bolało mnie serce (a mam małą wadę i za bardzo nie mogę się denerwować), że musiałam wziąć krople uspokajające.

Absolutnie nie jest to pozycja do bólu przewidywalna (choć momentami wiadomo, w jakim kierunku zmierza akcja), ckliwa do tego stopnia, że ma się ochotę zwymiotować. To pełna bólu i cierpienia książka, pokazująca, że nawet najbliżsi ludzie mogą być potworami, potrafiącymi zrujnować swoim dzieciom życie.

9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz