6/20/2017

Konkurs na żonę | recenzja




Tytuł: „Konkurs na żonę
Autor:  Beata Majewska
Wydawca: Książnica
Data premiery: 10.05.2017
Ilość stron: 304



Co się ze mną dzieje? Zamiast na powrót wczytywać się w klimaty fantasy właśnie teraz, kiedy mam tyle wolnego, nabieram ochoty na lekkie i niezobowiązujące powieści, przy których mogę totalnie odlecieć na kilka godzin, bez wysilania wyobraźni przy smokach, elfach i innych stworach. Nie żeby mi to przeszkadzało. Zwłaszcza, kiedy trafia mi się taka książka jak Konkurs na żonę.

6/16/2017

To jedno lato | recenzja





Tytuł: „To jedno lato
Autor:  Dorota Milli
Wydawca: Wydawnictwo Filia
Data premiery: 14.06.2017
Ilość stron: 520




Znacie to uczucie, kiedy niespodziewanie natrafiacie na książkową perełkę, idealne wyważenie tego, czego oczekujecie, idealny strzał w wasz gust? I nie możecie się doczekać kontynuacji, zastanawiacie się, czy są jakieś sposoby na przyspieszenie premiery, czy na zajęcie się czymś, żeby czas szybciej zleciał. Po czym w końcu macie kontynuację w dłoni, ale jakoś nie możecie się za nią zabrać. Czytacie fragment i coś nie gra. Jakaś blokada, coś niezidentyfikowanego, z jednej strony chcecie w końcu się wgłębić w lekturę, zaszyć na godziny, a z drugiej nie możecie, nie macie siły, nie wiem. Właśnie w czymś takim utknęłam. Zamiast zmuszać się do dalszej lektury postanowiłam sobie zrobić przerwę, sięgnąć po coś innego, co być może pomoże mi dalej wskoczyć w trans książkowy. I akurat w chwili, w której tego potrzebowałam, na horyzoncie pojawiła się obiecująca powieść, taka "idealna na lato".

6/12/2017

Alkaliczne gotowanie przy zielonym stole + Beauty & food | recenzje


Deszcz w czerwcu to błogosławieństwo. I w każdym innym miesiącu też (przynajmniej dla mnie). W takich warunkach, przy takim powietrzu mogę trzaskać recenzje. A żeby nie przedobrzyć postanowiłam zrobić dwa po dwie; dwa posty, a w nich recenzje dwóch pozycji. Wszystko to książki kulinarne, więc myślę, że w tym przypadku to spoko opcja. Może mniej standardowa, ale trudno. I może mniej ogarnięta, bo od takich książek specem nie jestem (od innych też nie zresztą), ale zrobię co w mojej mocy, żeby je poprawnie przedstawić. Zarówno Alkaliczne gotowanie, jak i Beauty & food to kwietniowe premiery, które dostałam od Wydawnictwa Muza.

6/10/2017

Imperium burz | recenzja




Tytuł: „Imperium burz
Autor:  Sarah J. Maas
Wydawca: Wydawnictwo Uroboros/GW Foksal
Data premiery: 26.04.2017
Ilość stron: 864




Jak to jest, że książki, na które czekam z przeogromiastą niecierpliwością, których zbliżająca się premiera spędza mi sen z powiek, przez które fangirluję jak chomik na sterydach recenzuję najpóźniej? To znaczy, może nie najpóźniej, ale skoro powieść przychodzi do mnie w okolicy premiery, to zaraz jak ją skończę czytać powinnam się brać za pisanie recenzji, prawda? A tu już ponad miesiąc od premiery minął, a ja dopiero będę się z wami dzielić wrażeniami na temat piątego tomu serii Szklany Tron. Szalone co? Ale ujmę to tak, niektóre książki faktycznie lepiej recenzować jak najprędzej, a w sumie większość książek (przynajmniej jeśli chodzi o mój beznadziejny przypadek). Ale są też takie książki, po których trzeba odparować. Po których emocje się utrzymują i wspomnienia z lektury są nadal jak żywe nawet po kilku tygodniach, miesiącach. Po prostu książki, których nawet najdrobniejszych fragmentów się nie zapomina. I właśnie do tego typu powieści należy Imperium Burz.

6/09/2017

ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE | CZERWIEC #2017


Prawda, czerwcowe zapowiedzi książkowe publikuję dosyć późno. Zastanawiałam się, czy w ogóle to robić, skoro już niemal jedna trzecia miesiąca za nami. Ale znalazło się kilka powodów, które jednak mnie przekonały do publikacji. Po pierwsze 9. czerwca to jeszcze nie 19. czy 29., wcale tak późno jeszcze nie jest. Po drugie, widzę jakim odbiorem cieszą się zapowiedzi książkowe, sama nieraz przeszukuję tego typu posty na różnych blogach, sprawdzam, czy sama o jakiejś pozycji nie zapomniałam, czy jest może coś ciekawego, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi; wydaje mi się, że takie zapowiedzi są dosyć pomocne, więc dlaczego miałabym się nie podzielić z wami swoimi gorącymi tytułami? Po trzecie, takie posty mogą pomagać wam, ale mi także; jak robię już po paru miesiącach zamówienie, to w zasadzie pierwsze, co robię, to przeglądam zapowiedzi, które opublikowałam na blogu w danym czasie, sprawdzam, co nadal chciałabym przeczytać, a na co minęła mi ochota. Więc koniec końców chyba warto było napisać ten post, zwłaszcza, że jeszcze żadna z wybranych przeze mnie pozycji nie miała swojej premiery.